kultura

Kobiety a islam: balon wypełniony optymizmem

Artykuł opublikowany 10 grudnia 2012
Artykuł opublikowany 10 grudnia 2012
Balon wypełniony nadzieją i chęcią zmian w świecie islamskim. Odbiorca jeden, i ten sam dla wszystkich: Allah. Tak łatwe i skomplikowane zarazem.
Nefise Özkal Lorentzen, reżyserka pochodzenia tureckiego, rezydentka Norwegii, będąc małą dziewczynką, próbowała posłać w niebo balonik, który mieściłby w sobie potrzebę zmian dla kobiet muzułmańskich: ''Wiele kobiet z mojej rodziny nie mówi o tym i prosi, abym nie poruszała tego tematu. Nie chcą, abym zamieniła się w potłuczone szkło”.

W ''Baloniku dla Allaha” (2011), Nefise wybiera się w podróż, by poznawszy modele zachowań społeczności, na nowo odkryć swoją własną kulturę i fundament islamu. Jako dziewczynka była zbyt młoda, żeby zrozumieć pewne postawy i zwyczaje, ale potrzeba zmiany wciąż była żywa w osobie jej babci – kobiety, która przez całe życie pozostawała podporządkowana mężczyznom.

Droga była wyznaczona. Nefise musiała tylko podążyć ścieżką swej rodziny, jak sufi, by zgłębić tajniki islamu, zrozumieć jak działa i ułatwić płci żeńskiej możliwość przemiany.

Nie po raz pierwszy, reżyserka stara się określić istotę islamu. Pierwszą próbę podjęła w 2008 roku w filmie "Gender me", przedstawiając nieznany świat homoseksualistów w kontekście muzułmańskim. Następnie, w zbiorze filmów dokumentalnych  ("I have two countries", 2005), przeznaczonych dla najmłodszych odbiorców, opowiedziała historię z punktu widzenia dwójki dzieci, których turecko-norweska rodzina decyduje się na przeprowadzkę do Turcji.

Pomiędzy jawą a snem

By zrozumieć prawdziwe przesłanie tego dokumentu, widz powinien otworzyć swój umysł. To niełatwe: w filmie ciągle przeplatają się aktualna sytuacja życiowa autorki z jej marzeniami. Nefise musi poznać społeczność islamską różnych krajów, a Allah otrzymać balonik wypełniony pomysłami zmian życia kobiety muzułmańskiej. Nie mogą być podjęte przypadkowo i pochopnie. By tego dokonać, artystka zbiera doświadczenia z różnych miast, takich jak Kair, Stambuł czy Oslo, między innymi popijając herbatę z egipską feministką Nawal El Saadawi. To w niej odnajduje nadzieję oraz inspirację, by pójść dalej, kontynuować swe śledztwo, które doprowadza ją do tych, których straszono śmiercią za wolną interpretację islamu.

Kobieta: oś islamskiej ewolucji

Punkt widzenia Europejki utrudnia zrozumienie pewnych sytuacji, z którymi przychodzi jej się zmierzyć. Warto wspomnieć o jej spotkaniu z muzułmańskim fundamentalistą, którego żona podczas sześciu lat małżeństwa, wciąż czuła się samotna. W jej oczach – muzułmanki - rodzina jest podstawą, zaś ucisk i władza mężczyzn nad kobietami, utrapieniem.

Nefise stara się zebrać uczucia i opinie wielu islamskich kobiet, które pragną zmiany w swej kulturze.

 Asma Barlas, najważniejsza współczesna interpretatorka islamu, opowiada zarówno o relacjach między chrześcijaństwem, judaizmem i religią Mahometa, jak i opresji, której ofiarą są kobiety – temat, który wciąż powraca w jej karierze. Rozmowy te przeplatane są z obrazami jej snu, w którym widzi mężczyzn panujących nad kobietami. Po intensywnych rozmowach z ekstremistami i liberałami islamu, Lorentzen zadaje sobie pytanie, czy różnice wynikające z płci, są powodem braku zrozumienia życia i religii islamskiej w społeczeństwach zachodnich.

Słowa takie jak hidżab, burka czy poligamia wystarczą, by przekonać ludzi, że islam uciska kobiety. Nefise trwa w roli obserwatorki. Zauważa, że miłość i szacunek do kobiet nie zajmują najwyższych szczebli w hierarchii wartości społeczności islamskiej.

Zgodnie z Koranem, kobiety powinny mieć prawo zaakceptowania lub odrzecenia małżeństwa. Z kolei te, które zdecydowały się na zamążpójście, są całkowicie wolne od przymusu podtrzymywania małżeństwa. Doświadczenie Nefise i ostatnie rozważania, zderzają się jednak z tymi zapewnieniami.

Jedyny sposób, by słowa zamienić w czyny, to bezpośrednia propozycja wysłana do Allaha: balonik Nefise zabierze pragnienia i marzenia jej babci oraz wielu innych kobiet, które żądają zmian w islamie. Nie chodzi o transformację religii czy kultury, ale o równość istnień ludzkich. Prędzej czy później Allah otrzyma balonik, który wysyła Nefise.

Fot.: w tekście (cc) Gabriela Camerotti/Flickr, video: IDFA/YouTube.