kultura

Kryštof Hádek : nieświadomy faktu babelianin

Artykuł opublikowany 5 marca 2010
Artykuł opublikowany 5 marca 2010
W wieku 27 lat ten młody aktor został obwołany na BerlinalE 2010 jedną ze wschodzących gwiazd - „Schooting Stars”. W ten sposób wszedł do grona dziesięciu najbardziej obiecujących europejskich aktorów i aktorek. Spotkanie z nową znakomitością czeskiego kina.

Kryštof jest zmęczony. Berlinale nie są najlepszą okazją do odpoczynku, szczególnie jeśli zostało się jednym z laureatów w kategorii Shooting Stars. Między wejściem na czerwony dywan a odebraniem nagrody trzeba pozyskiwać nowe kontakty. Jego samolot do Pragi startuje za kilka godzin, ale obiecał, że poświęci nam całe pół godziny. Spotykamy się w luksusowym hotelu, zarezerwowanym dla niego przez organizatorów festiwalu. Nieco przytłumiony wyjaśnia na wstępie: „Miałem się wymeldować w południe, ale byłem w mieście. Gdy wróciłem do hotelu, dowiedziałem się, że mam dopłacić za kolejną dobę”. Dobry powód do zdenerwowania. Ale Kryštof jest uosobieniem spokoju. 

Aktorki

Kryštof Hádek, relaxé après sa nomination aux "shooting stars"Choć nie od zawsze. „Jako dziecko nie usiedziałem w miejscu. Byłem pełen energii, być może aż za bardzo”. Jego matka, również aktorka, by spożyć energię syna, zapisała go do szkółki aktorskiej. Tak rozpoczęła się kariera Kryštofa. Nie bez znaczenia była również rodzinna tradycja: „Mój starszy brat także jest aktorem. Gdy miałem 14 lat widywałem go w towarzystwie sławnych czeskich aktorek – księżniczek, które podziwiałem na ekranie. Nie namyślałem się długo – wiedziałem, że chcę zostać aktorem” – tłumaczy z uśmiechem, pozdrawiając lapidarnie czarujące koleżanki opuszczające hotel. 

Kryštof jest typowym, choć nieświadomym tego faktu babelianinem. Urodzony w Republice Czeskiej, wychowywał się w Dublinie i Londynie, w którym studiował na la London Academy of Drama and Music i w którym do tej pory z przyjemnością pracuje. Jego kariera nabrała rozpędu w 2001 r. dzięki drugoplanowej roli w czeskim Ciemnoniebieskim świecie (‘Tmavomodrý svět’, reż. Jan Sveràk). Zagrał również w hiszpańskim Cosmos (reż. Diego Fandos, 2007) oraz w szwedzkim filmie Dziewczynka (Flickan, reż. Frederik Edfeldt, 2009). Tę międzynarodową ścieżkę kariery dzieli z innymi Shooting Stars, np. Agatą Buzek, którą szczególnie podziwia („aktorka – córka obecnego Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego – pracuje w Polsce i Niemczech).Dla Kryštofa kino europejskie jest namacalną rzeczywistością, która musi eksploatować swoje różnice, w tym językowe.

Różnorodność językowa

rozluźniony mimo iż pokładane są w nim nadzieje czeskiego kina„Byłem kilkakrotnie rozczarowany niektórymi amerykańskimi produkcjami, w których obcokrajowcy grani są przez anglojęzycznych aktorów. Ich praca aktorska jest często wyjątkowa – to prawdziwa męczarnia próbować imitować akcent z taką naturalnością. A jednak brakuje mi w tych postaciach oryginalności”.

Wzbogacanie filmów tą różnorodnością jest dla czeskiego aktora odpowiednią ścieżką rozwoju kina. „Ten sposób myślenia pojawia się już powoli, nawet w USA. Weźmy za przykład Bękarty Wojny, gdzie każda postać grana jest przez jej narodowy odpowiednik. Co za szkoda, gdy całe bogactwo językowe znika w scenie, która z założenia powinna być zabawna dzięki lingwistycznym improwizacjom, a w ostateczności zostaje ugładzona przez użycie idealnego business English. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Film otwierający Berlinale 2009, The International, opowiada o dwóch anglosaskich śledczych, którzy podróżują po Europie. Bez względu na to, gdzie są, rozmówcy odpowiadają im idealną angielszczyzną. W tym idealnym świecie nie ma sensu sklecać zdań z trzech różnych języków, jak to ma miejsce w rzeczywistości.

27-letni aktor czuje się zupełnie na luzie w kontakcie z dziennikarzamiKryštof podaje świetny przykład, gdy ta językowa asymetria staje się głównym motywem filmu. Chodzi o lapońską produkcję, Katushka, opowiadających o wspólnych losach Laponki, finlandzkiego snajpera i szwedzkiego żołnierza w trakcie drugiej wojny światowej. „Postaci nie rozumieją siebie nawzajem. Jedynie publiczność, czytając napisy na ekranie, wie, co która z osób mówi. Nieporozumienie i niespodzianki tworzą film. Dziękujemy za filmową refleksję Kryštofowi Hádekowi, nie pozostaje nam nic innego jak zbabelianizować światowe kino. Wystarczy mocno wierzyć...

Kryštof otrzymał 6 marca  Złotego Lwa, nagrodę przyznawaną przez Czeską Akademię Filmową i Telewizyjną

zdj.: ©Katarzyna Swierc