kultura

Lykke Li: Cukierkowe lekarstwo na zawód miłosny

Artykuł opublikowany 3 października 2008
Artykuł opublikowany 3 października 2008
Lykke to w języku norweskim "szczęśliwa". I tak powinna się właściwie czuć 22-letnia Szwedka o tym samym imieniu. Aktualnie jest zajęta tournee ze swoim debiutanckim albumem oraz ciągłymi sesjami zdjęciowymi. Jednak bycie na topie nie daje szczęścia…

Do ostatniej minuty nie było pewne, czy Lykke Li Timotej Zachrisson będzie mieć wystarczająco dużo czasu, by wypić kawę. Od półtora roku żyje w błyskawicznym tempie, prawie co tydzień zmienia kontynenty, kraje oraz języki. Czasami budząc się nie wie nawet, gdzie jest. „Mieszkam wszędzie i nigdzie. Śniadanie to moja jedyna rutyna w ciągu dnia” - mówi lekko zrezygnowana Lykke opierając się i pozwalając czapce z daszkiem opaść na twarz. W momencie, gdy po nieudanym związku napisała teksty do swojego debiutanckiego albumu ”Youth Novels”, jej życie zmieniło się.

Nagle wszyscy zapragnęli z nią współpracować i podpisywać kontrakty. Ale Lykke Li ma własną głowę, w której już od dzieciństwa tkwi wielka ambicja. „W szkole zawsze miałam najlepsze stopnie, mimo, że uważałam lekcje za nudne. Ale nienawidzę przegrywać i dlatego zawsze się wysilałam” - opowiada Lykke, która najchętniej wszystkiego uczy się sama.

Lekcje śpiewu? „Tak, chodziłam kiedyś przez parę tygodni, ale nie wyszło z tego nic poza Do-Re-Mi”. Na dowód śpiewa szybko cała gamę, na co Henri, prowadzący bistro, zachwycony ścisza muzykę. Wprawdzie nie ma bisu, ale Lykke Li wyjaśnia przekonana: „Więcej o muzyce nauczyłam się oglądając film dokumentalny o Joe Strummerze (piosenkarz i gitarzysta zespołu The Clash), niż podczas całej mojej edukacji”.

Szwedzcy hippisi w Portugalii

(©Atlantics Records)Na pewno musiała podpatrzyć co nieco u swoich rodziców-hippisów - oboje tańczyli i śpiewali. Tata Johan Zachrisson komponuje muzykę i gra w znanym szwedzkim zespole, mama Karsti Stiege jest fotografką. Gdy Lykke Li miała sześć lat, postanowili spakować walizki i zamienić szwedzkie Morze Bałtyckie na portugalskie góry. Zdjęcia z tego czasu pokazują idylliczne dzieciństwo: Lykke biega ze swoją dziesięcioletnią siostrą i małym, trzyletnim bratem nago po słonecznych winnicach. Na innych fotografiach uwiecznione są podróże do Maroka, Nepalu i Indii. „Urodziłam się z niespokojną duszą“, opowiada o sobie Lykke i wylicza, jak gdyby to było oczywiste, języki, którymi się posługuje: szwedzki, portugalski, angielski, hiszpański oraz oczywiście norweski i duński.

Jednak śpiewać zawsze chciała tylko po angielsku, aby każdy mógł wczuć się w jej teksty. Ale to jej zmysłowo-mrożący głos robi największe wrażenie. W „Little Bit“, pierwszym singlu w albumie zmiksowane bity elektroniczne lo-fi tworzą lekkie muzyczne wyznanie miłości. Druga produkcja „I’m Good, I’m Gone“ jest bardziej intensywna, łączy klawesyn z dźwiękami fletu, przytupywaniem stopą oraz megafonem. Podczas nagrań w Nowym Jorku, zastosowała jeszcze bardziej egzotyczne instrumenty, jak na przykład chętnie używany przez Toma Waitsa theremin czy mirliton, które brzmieniem przypomina grę na grzebieniu. „Przedmioty leżały po prostu w studiu i pomyśleliśmy sobie, żeby wypróbować, co można z nimi zrobić” - wyjaśnia mała Szwedka, która na występach zawsze nosi buty na obcasie.

Mała kobietka - wielkie marki

Cukierkowo słodki pop elektroniczny Lykke Li nie powstał jednak całkiem przypadkowo. Przez długi czas Lykke testowała, zmieniała zespoły, a co sześć miesięcy pracę. „Sprzedawczyni w sklepie odzieżowym, recepcjonistka, barmanka… wszystko już wypróbowałam!” Przez krótki czas tańczyła również w szwedzkiej telewizji, ale rola statystki nie satysfakcjonowała niezmordowanej Lykke Li. Szukała kontaktów na szwedzkiej scenie muzycznej i wraz z Björnem Yttlingiem (członek zespołu Peter Bjorn and John) i menadżerem Filipem Wilénem znalazła dwie osoby, które nadały tempo jej karierze, jednocześnie nie ograniczając jej artystycznej kreatywności.

Oddać moja pracę komuś innemu? Nigdy w życiu! Oczy Lykke płoną, gdy opowiada o swojej własnej marce LL Records: „Chcę zachować prawa do mojej muzyki. Wszystko inne byłoby gwałtem!” Gdy ustalono, które piosenki z debiutanckiej płyty zostaną wyprodukowane, podpisała kontrakt z Warner Music, którzy zajmują się międzynarodowym interesem. „Bez znanej marki, światowe tournee byłoby nie do pomyślenia. Ale tak czy tak prawa wracają do mnie po jakimś czasie”.

©Atlantic Records Obok Lykke leży darmowa gazeta Metro, która zaczęła by wydawana w Szwecji. „Wiesz, to jest moja ulubiona gazeta, ponieważ nic nie kosztuje”, mówi. Paryskie wydanie poświęca pół strony jej koncertowi. W Szwecji pewnie była by to cała strona, bo ‘Youth Novels’ było w lutym na trzecim miejscu na liście najlepiej sprzedających się płyt. Ale Lykke Li nie chodzi o liczby i miejsce na liście. Bycie gwiazdą? Nie, dziękuję. „Nie chcę wciąż być pod presją publiczności i poświęcać mojego życia prywatnego”. Jednak od roku właśnie to robi i to z wielkim sukcesem. Czasami czuje, że nie ma kontroli i wątpi, czy za pięć lat nadal będzie w branży muzycznej. „Ale na pewno to będzie coś artystycznego“ - mówi i szybko dodaje: „chcę w końcu mieć życie pełne harmonii, gdzieś czuć się jak w domu. Chce być zabezpieczona, jednocześnie zachowując kreatywność, aby codziennie stwarzać coś nowego”. Gdzie to będzie, jeszcze nie wie. Koniecznie chce kiedyś mieszkać w Paryżu i Berlinie, ale Ameryka Południowa też brzmi interesująco. Na razie cieszy się każdym wolnym dniem między koncertami. Chodzi wtedy na spacery, siada na ławce w parku i szuka swojego szczęścia… jak bohaterowie „Buszującego w zbożu“ Salingera, Paulo Coelho, czy „W drodze” Kerouaca.

Trasa koncertowa Lykke Li:

24 listopada, poniedziałek - Irlandia, Dublin - Button Factory

25 listopada, wtorek - Wielka Brytania, Glasgow - Arches

 27 listopada, czwartek - Wielka Brytania, Manchester - Academy 3

28 listopada, piątek - Wielka Brytania Londyn - Koko

29 listopada, sobota - Niemcy, Kolonia - Gloria    

1 grudnia, poniedziałek - Niemcy, Berlin - Maria    

2 grudnia, wtorek - Niemcy Hamburg - Ubel und Gefaehrlich

4 grudnia, czwartek - Portugalia, Lizbona - venue TBC

5 grudnia, piątek - Holandia, Nijmegen - Doornrosjie

6 grudnia, sobota - Holandia, Amsterdam - Paradiso

9 grudnia wtorek - Francja, Paryż - Le Trabendo