kultura

MuBaBaO: pierwsze na świecie muzeum baśni

Artykuł opublikowany 11 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 11 kwietnia 2013
Z Michałem Malinowskim, dyrektorem pierwszego na świecie Muzeum Baśni, Bajek i Opowieści, spotykam się w jednej z warszawskim kafejek. Narzekam na śnieżną, kwietniową pogodę za oknem, na co mój gość ze szczerym uśmiechem odpowiada, że się tym nie przejmuje. Od tego momentu wiem już, że mam do czynienia z osobą przepełnioną pozytywną energią.

Mój rozmówca założył Muzeum''MuBaBaO'' w 2002 roku, jako zwieńczenie swoich wieloletnich podróży, podczas których zaraził się pasją opowiadania bajek i skolekcjonował ich bogaty zbiór. Jego celem było, i wciąż jest, zachowanie tradycji mówionej, która zanika w zatrważającym tempie. ''Poprzez bajki i legendy przekazywane są z pokolenia na pokolenie pewne doświadczenia. Chociaż zdarza się to bardzo rzadko, wciąż można spotkać ludzi pielęgnujących w ten sposób tradycję ludową'' przekonuje założyciel i dyrektor ''MuBaBaO''.

Podróż do świata bajek

Michał Malinowski rozpoczął badania nad baśnią na harwardzkim Wydziale Folkloru i Mitologii, nie zrezygnował jednak obserwacji w terenie podczas podróży po Stanach Zjednoczonych, Japonii, Papui Nowej Gwinei, gdyż jak twierdzi, każdy kraj ma specyficzny, szczególny dla niego sposób opowiadania bajek, chociaż w ich treści często możemy odnaleźć powtarzające się motywy. I tak na przykład jednym z międzynarodowych tematów, który wszyscy znamy, jest motyw trzech życzeń, zaczerpnięty z bajki ''O Rybaku i Złotej Rybce''. ''Tych motywów bajkowych jest kilka tysięcy, a wszystkie je można w wykorzystywać snując opowieści. Opowiadacz zna ileś tam tych fabuł i w zależności od sytuacji, łączy je ze sobą”. Któż by pomyślał, że chociażby znany nam wszystkim Kopciuszek, pochodzi z Chin IV wieku!

 Wiedzę o storytellingu pogłębia podczas konsultacji u międzynarodowych ekspertów, ale też u tradycyjnych opowiadaczy z Indii, Chin czy krajów afrykańskich.

Zaś różnorodność w opowieściach z różnych zakątków świata, odzwierciedlona jest poprzez opis pejzażu i bohaterów, charakterystycznych zazwyczaj dla danego regionu geograficznego. Wspólnym mianownikiem bajek świata i Europy jest to, że przekazują one pewne uniwersalne wartości.

''Bajki kształtują nas w wieku dziecięcym, a kurują w wieku dorosłym''

Trudno jest określić w jakim stopniu bajki opisują naszą tożsamość narodową, bowiem podobnie jak w praktykach zjednoczonej Europy, także i tu występuje pewna wymiana kultur i tradycji. Jednym z działań, jakie podjął Michał Malinowski na rzecz przybliżenia polskim odbiorcom kultury innych krajów, był jego udział w projekcie ''Bajkowa Europa”. To inicjatywa, która nie tylko ma łączyć pokolenia, ale także nieść wiedzę o innych krajach UE za pośrednictwem bajek.

Po co nam bajki?

Mimo, że świat baśni wydaje się być beztroski i niemal dziecinny, Michał Malinowski uważa, że zawarte jest w nich bardzo ważne przesłanie, o którym dorośli często zapominają: ”wpływają na naszą percepcję rzeczywistości, zależnie od tego czy są pozytywne, czy negatywne. Ten gatunek literacki kształtuje nas w wieku dziecięcym, a kuruje w wieku dorosłym''. To lekarstwo na szarą rzeczywistość i szansa na znalezienie inspiracji: ’’bajki są wielkim źródłem mądrości – pytanie tylko, na ile my, dorośli, odcinamy się od niej”, mówi Malinowski. 

Istnieją też bajki, które deformują naszą percepcję rzeczywistości - to te tworzone przez media, przesycone negatywnym brzemieniem powodują, że zaczynamy się bać. Główną, być może zapomnianą we współczesnej kulturze funkcją wszelakich opowieści, powinno być przekazywanie pozytywnych informacji, powodujących, że świat będziemy odbierać z większą dozą zaufania.

Atak Smoka Wawelskiego na Stany Zjednoczone

Jedną z ulic miast nazwano na jego cześć, Smoczą.Malinowski nazywa siebie ''szaleńcem z przesłaniem'', choć tak naprawdę jest człowiekiem z niemal dziecięcą pasją do opowiadania bajek, pielęgnowania dobra, piękna, tradycji i wartości, coraz rzadszych we współczesnym społeczeństwie . ''Moje życie wygląda w ten sposób, że jak sobie coś wymyślę, to próbuję to zrobić. Nie lubię zwlekać, natychmiast wdrażam w życie postanowienie”- toteż projekt zatytułowany ''Atak Smoka Wawelskiego na Stany Zjednoczone'' jest w najwyższej fazie przygotowań. Balonami w kształcie postaci z polskich legend - Smoka Wawelskiego, Bazyliszka i Pana Twardowskiego - Malinowski chce przelecieć nad Stanami Zjednoczonymi i nie ukrywa, że liczy na rozgłos. Celem tego projektu jest nie tylko krzewienie polskiej kultury, ale również ''bajkowy atak’’ na region świata, w którym zanikają ważne wartości. Inspiracją do projektu jest legenda o Smoku Wawelskim, którego wystraszony król chce pokonać liczną armią. Jeśli znamy zakończenie to wiemy, że żadna liczba żołnierzy nie jest w stanie go pokonać, a udaje się to jedynie temu, który do unicestwienia smoka używa podstępu i mądrości. „Dzisiejszy świat daje nam możliwość życia dobrze, szczęśliwie, radośnie tylko, że pojawiają się współczesne smoki...''

Podczas spotkania zostałam nagrodzona opowieścią o skłóconych braciach, mieszkających po przeciwnych brzegach rzeki. Dopiero wybudowanie mostu, przez nieznanego budowniczego, prowadzi do pojednania między zwaśnionym rodzeństwem. ''To jest bardzo bliska mi opowieść. Bo właśnie po to są bajki - żeby łączyć, żeby budować mosty’’, podsumowuje.

Fot.: Główna (cc) HA! Designs - Artbyheather/Flickr ; w tekście: dzięki uprzejmości (cc) Michała Malinowskieg; dzięki uprzejmości (cc) The Wawel Dragon na Facebooku