kultura

Newsha Tavakolian, okładka z Iranu

Artykuł opublikowany 2 września 2006
Artykuł opublikowany 2 września 2006
Na rozpoczynającym się dzisiaj 19-stym Festiwalu Visa pour l'image de Perpignan, 25-letnia fotoreporterka irańska Newsha Tavakolian mająca za sobą 9-letnie doświadczenie w zawodzie, przedstawia sytuację kobiet na Środkowym Wschodzie.

Newsha Tavakolian przemierzyła tereny Syrii, Arabii Saudyjskiej, Pakistanu, Libanu, zajętego Iraku oraz własnego kraju próbując uchwycić w obiektywie inne oblicze Środkowego Wschodu, które dotąd nie pojawiało się w zachodnich środkach masowego przekazu. Jej ostatnia praca, "Matki męczenników", to seria portretów matek ze zdjęciami synów poległych na wojnie między Irakiem a Iranem. To matki, które próbowały szukać pocieszenia w dumnej śmierci swoich synów za ojczyznę, a teraz w obliczu rewolucji trawionej problemami, zaczynają wątpić w celowość poniesionej ofiary. Inna praca: młode Iranki ubrane w obcisłe stroje, noszące duże ciemne okulary, pokazujące kosmyki włosów wysunięte spod chusty, którą Newsha zakłada tylko w krajach muzułmańskich w zależności od danej okoliczności.

Podczas trwania X Międzynarodowego Spotkania Fotoreporterów "Miasto Gijón" w Hiszpanii, umówiliśmy się w gwarnej kawiarence jednego z hoteli odwiedzanych przez uczestników tego wydarzenia - kierowanego przez nagrodzonego Pulitzerem Javiera Bauluz'a. Tzw. Czarny Tydzień, to festiwal wielokulturowy, który co roku skupia ponad milion osób w tym mieście na północy Półwyspu Iberyjskiego.

Od telefonistki do fotografa

Odkryła fotografię na kursie w wieku 16 lat. Do tego czasu chciałam zostać piosenkarką. Czasami, zaskakuje mnie podśpiewując jakąś piosenkę i kiedy oglądam jej zdjęcia mam wrażenie, że podczas gdy naciskała przycisk aparatu tym samym tworzyła też grupę muzyczną ze swoich własnych bohaterów. Pewnego dnia ktoś jej powiedział że mogłaby zostać fotoreporterem. Przez miesiąc chodziłam codziennie do gazet by prosić o pracę. Wreszcie mi ją dali. Potrzebna była telefonistka. Newsha ma specyficzne poczucie humoru, które obejmuje cały wahlarz gestów i spojrzeń. Nagle wybucha śmiechem: Miesiąc później powiedzieli mi, że bardzo dobrze wykonuję swoją prace, lecz mój głos jest zbyt dziecinny. Od tego momentu zostałam fotoreporterem gazety.

Bitwa o wolność toczy się każdego dnia

Od tamtego czasu minęło 9 lat. To okres, w czasie którego jej prace skupiały się na atmosferze napięcia w jej własnym kraju i życiu. Przez 40 lat nie nastąpiły w Iranie żadne zmiany. Jednak, pomimo, że dużo jeszcze nam zostało do zrobienia, sytuacja się znacznie poprawiła podczas ostatniej dekady. Na przykład sytuacja kobiet. To krok naprzód, który nie został poczyniony przez rząd, ale przez nas same. Nie poddałysmy się przyjętym zasadom i walczyłyśmy o wolność każdego dnia. Stanowimy wiekszość na uniwersytetach, w gazetach, sa kobiety-taksówarki... itd. Newsha ostrożnie dobiera słowa, podczas gdy na kartce papieru zaznacza kreski, jak gdyby chodziło o jakis schemat. Znane są jej dobrze zachodnie media. Publikowała swoje zdjęcia między innymi w NYT, Newsweeku, Stern, Le Figaro i Time Magazine. Była nagrodzona przez National Geographic i przez amerykańską edycję Marie Claire jako jedna z dziewięciu kobiet roku.

Dlatego też, nadaje swoim słowom ogromną odpowiedzialność w wymierzaniu sprawidliwości rzeczywistości, którą inni ignorują na swoich stronach. Codziennie, setki osób protestuje w Iranie przeciw USA. To zawsze sa te same osoby, opłacane i wynajmowane przez rząd. Normalni ludzie nie zajmują się paleniem amerykańskich flag. Ukazywanie takich scen na pierwszych stronach gazet wspiera tylko agitacje rządu.

Dialog i porozumienie

Kiedy pytam ją o kwestie polityczne, odpowiada przedstawiając przejrzyste pomysły, zaczynając od zdania: Ja wprawdzie nie jestem propolityczna, ale.... Dlatego też kiedy rozmawiamy o kwestii broni nuklearnej w jej kraju, wydaje się dawać jasno do zrozumienia pewien aspekt, który człowiek z zachodu, niezbyt zaangażowany w politykę, by pominął. Istnieją dwie grupy opinii: ci, którzy popierają fakt, że posiadamy takie same prawo jak USA oraz ci, którzy uważają, ze byłoby to niebezpieczne, biorąc pod uwagę niestabilność naszego rządu. Niepokoi nas równowaga między wolnością i bezpieczeństwem. Lecz, niezależnie od tego, wiedziemy normalne życie, chodzimy do kina, tańczyć, na kawę...

Ten wywód znajduje potwierdzenie w jej fotografiach, skupiających się na anonimowych osobach, ponieważ, możliwość zmiany tkwi w obywatelach, szczególnie w młodzieży. Dlatego też, założyła razem z innymi fotoreporterami z Afryki Południowej, Gruzji, Brazylii, Tajlandii, i Hiszpanii platformę, z której możemy zabierać głos i przekazywać poprzez nasze fotografie problemy kobiet całego świata. Poznać aby zrozumieć i w ten sposób móc dokonać zmiany.

To maksyma, która wydaje się definiować cały jej dorobek, oraz która również przyświecała inwazji na Irak. Pamiętam wojnę między Irakiem a Iranem, odczucie jakie pozostawiła. Irak był krajem, do którego nie wolno było nam jechać. Pomyślałam, że powinnam fotografować to co się w nim działo, poznać ludzi. Tam zdałam sobie sprawę, że lubię Irakijczyków i to wszystko było już przeszłością. Newsha jest kobietą, która patrzy też z nadzieją w przyszłość, szczególnie na to, aby Europa stanęła na wysokości zadania. Irańczycy bardzo Europę szanują, postrzegają ją jako alternatywę dla modelu amerykańskiego, jako rozmówcę, z którym możliwy jest dialog.