kultura

Nie od razu Rzym zbudowano

Artykuł opublikowany 10 stycznia 2007
Artykuł opublikowany 10 stycznia 2007
W jaki sposób "Wieczne Miasto" lawiruje pomiędzy potrzebą zachowania przeszłości oraz równie istotną potrzebą zbudowania swojej przyszłości?

Cezar August szczycił się tym, że zastał Rzym z cegły, a zostawił z marmuru. Nawet dziś łatwo zobaczyć, co miał na myśli. Od klasycznych budynków takich jak Koloseum czy Panteon, po neo-klasycystyczne dzieła sztuki takie jak Piazza del CampidolioFontanna di Trevi - Rzym pozostaje miastem, gdzie pomiędzy perły architektury trudno wcisnąć przysłowiową szpilkę. Nie jest zaskoczeniem, że historyczne centrum jest na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. A jednak zdumiewa, że nie powstał tam żaden nowy miejski budynek od czasów faszystów - aż do chwili obecnej.

Odwieczna polemika

Teatro Marcello (Photo: Judit Járadi)Projektując nowe muzeum, w którym mieści się Ara Pacis, rzymski ołtarz upamiętniający zwycięstwo Augusta nad Galią oraz Hiszpanią w 15 r. p.n.e. Richard Meier od zawsze musiał postępować ostrożnie. Nie tylko był amerykańską "gwiazdą" wybraną spoza grona miejscowych kandydatów, ale był to pierwszy od 60 lat nowoczesny projekt architektoniczny podjęty w historycznym centrum Rzymu. Czy współczesny architekt mógł odnieść sukces w pogodzeniu projektu z dwudziestego pierwszego wieku z antycznym otoczeniem oraz dziedzictwem Wiecznego Miasta – na przykład z mauzoleum Cezara Augusta, graniczącym z nowym budynkiem?

Podobna wrzawa już wybuchała w Europie wcześniej - przy odsłonięciu szklanej piramidy I.M.Pei w Luwrze w Paryżu, na przykład. Ale Rzym jest czymś więcej, niż tylko stolicą Włoch. Obfitość budynków, będących swego rodzaju ikonami kultury praktycznie wyznaczyła kierunek historii zachodniej architektury. To ukazuje, dlaczego czasem mówi się o Rzymie jako o "caput mundi" (stolicy świata).

The contested Ara Pacis museum (Photo: alexhung/ Flickr)Od samego początku projekt wydawał się czymś w rodzaju konia trojańskiego. A mimo to, skala dezaprobaty od momentu otwarcia w kwietniu zaskoczyła wielu, przypuszczalnie nie tylko samego Meiera. Nawet "New York Times" określił muzeum słowem "klapa" sugerując, że jego powstanie nie bez powodu "da do ręki broń architektonicznym konserwatystom, którzy krzyczą, że nie ma miejsca dla zupełnie nowej architektury" w stolicy Włoch.

Wielu miejscowych zgadza się z tym. Sabatino, który prowadzi kiosk z gazetami naprzeciw muzeum, opisuje nowy budynek jako "okropny" i szybko dodaje, że tak samo myśli wielu jego klientów. Benedetta Alberti (31), rzymska architekt, nie jest bardziej wyrozumiała. Mówi, że projekt Meiera jest "pozbawiony wrażliwości", argumentując, że co prawda nowy budynek robi dobrą robotę, eksponując Ara Pacis, natomiast nie czyni równie dobrze, zasłaniając widok na usytuowany za nim XVII-wieczny kościół Św. Rocha.

Architektoniczny Park Jurajski

Reakcja na nowe muzeum Meiera jest ilustracją problemu, przed którym stoi każdy współczesny architekt pracujący w stolicy Włoch. Sam kraj może być międzynarodową stolicą mody i projektowania, ale dziedzictwo architektoniczne Rzymu oznacza, że nowoczesne i współczesne niezmiennie przybywa tu z hukiem.

Parco della Musica, Renzo Piano's masterpiece (Photo: Scribacchina/ Flickr)Mieszkająca we Włoszech Finka, Heidi Olli, 30, opowiada nawet, jak jej gospodarz określał budynek w którym mieszkała w dzielnicy Monti jako "nowy". W rzeczywistości budynek pochodzi z lat 1890, ale biorąc pod uwagę fakt, że otaczające go budynki mają po 700 lat, łatwo zrozumieć, co miał na myśli. Miejsca o historycznym znaczeniu są tak wszechobecne w centrum miasta że najbardziej nowoczesne projekty architektoniczne, od zabudowy Mussoliniego z lat 30 do Parco Della MusicaRenzo Piano (2002) oraz Muzeum Sztuki Współczesnej Zahy Haid (MAXXI), aktualnie w trakcie budowy w dzielnicy Flaminia, są raczej realizowane na obrzeżach miasta.

MAXXI Museum, under construction (Photo: Vin15369/ Flickr)Większość miejscowych zgadza się, że tak powinno być. Ale rezydenci tacy jak Daniela Fioretti, 32, prawniczka która urodziła się i wciąż mieszka w mieście, uważa, że powinno się zrobić więcej. Argumentuje, że raczej nijakie i biedne peryferia miasta wołają o ten rodzaj inwestycji i rozwoju, który mogą przynieść nowe projekty architektoniczne. Rzecz się ma tak - mówi, że "centrum drenuje położone dalej dzielnice do sucha", co wobec słabej infrastruktury, takiej jak kulejący system transportu oraz zatłoczone drogi, oznacza, że Rzym po prostu nie jest na tym samym poziomie jak inne międzynarodowe miasta, jak Bruksela, Paryż, czy nawet Mediolan. Dlatego przyciąganie odwiedzających oraz rezydentów do dalszych regionów przeciążonego miasta wydaje się być priorytetem. Nawet wybudowanie bardzo potrzebnej trzeciej linii metra zostało opóźnione przez nieodłączne odkrycie nowych archeologicznych skarbów.

A third metro line to come? (Photo: Manofsea/ Flickr)Zatem, odmiennie niż większość innych Europejskich miast, Rzym jest rozdarty pomiędzy koniecznością zachowania swojej przeszłości a równie znaczącą koniecznością budowania przyszłości. Ostatecznie może się okazać, że jego mieszkańcy są zbyt dynamiczni i obdarzeni charakterem by pozwolić swojemu miastu na pozostanie historycznym rezerwatem, w którym to, co nowoczesne budzi obawę, a przyszłość się neguje. Ale, niewiele jest takich miast, dla których nadanie wyglądu zdolnego sprostać wymaganiom przyszłości, zarówno pod powierzchnią ziemi, jak i nad nią, okazuje się być tak trudnym i zawziętym pojedynkiem. Wieczne miasto, jak się wydaje, po prostu stara się wciąż zasłużyć na to określenie.

Fot. Teatro Marcello: Judit Járadi

Fot. Ara Pacis Museum: Alexhung/ Flickr

Fot. Parco della Musica: Scribacchina/ Flickr

Fot. MAXXI: Vin15369/ Flickr

Fot. Rome's subway: Manofsea/ Flickr