kultura

Ofiara Holokaustu na Facebooku

Artykuł opublikowany 30 listopada 2009
Artykuł opublikowany 30 listopada 2009
Ofiara Holokaustu została wirtualnie obudzona do życia na Facebooku. Opowieści o wojnie i prześladowaniach przedstawione na podstawie historii małego chłopca powinny dotrzeć do młodego pokolenia.

©Kulturzentrum Brama Grodzka/ http://www.tnn.pl„Nazywam się Henio Żytomirski. Mam siedem lat. Mieszkam w Lublinie przy ulicy Szewskiej 3” – tak przedstawił się na swoim profilu mały chłopczyk. Obok znajduje się zdjęcie chłopca ubranego w krótkie spodenki i śnieżnobiałą koszulę, który ma czarne włosy i ciemne oczy i uśmiecha się łobuzersko. Wydaje się, że to zwykły profil na Facebooku. Jednak data urodzin Henia – 25 marca 1933 roku – wskazuje co innego. Chłopiec nie doczekał siódmych czy ósmych urodzin. Został zamordowany przez nazistów w obozie koncentracyjnym, ponieważ był żydem. Piotr Brożek, 22-letni pracownik Ośrodka Brama Grodzka w Lublinie, powiedział, że od 18 sierpnia 2009 roku Henio ma swoje konto na Facebooku, gdyż to właśnie tego dnia dokonał on pierwszego wpisu w imieniu chłopca. Piotr Brożek jest człowiekiem, który wirtualnie obudził Henia do życia, wczuł się w świat jego uczuć i pisze na portalu w taki sposób, jakby robił to sam Henio. Pomysłodawca powiedział, iż Ośrodkowi udało się zebrać wiele informacji na temat życia Henia. Potem zaczął próbować wyobrażać sobie, jak ten mały chłopczyk mógł postrzegać otaczający go świat. Być może wyobrażenia chłopca były podobne do tego, co 29 września 2009 roku Piotr napisał na Facebooku: „Przyszła zima. Każdy żyd musi nosić naszywkę z gwiazdą Dawida. Po ulicach chodzą niemieckie patrole. Dużo się zmieniło... Zrozumiałem wiele rzeczy. Wiem, że giną niewinni ludzie. Wiem, że nie mogę być już małym chłopcem. Mama mówi, żebym się nie martwił, że dobro zawsze zwycięża. Zawsze...?”. Henio ma już 1800 znajomych w tej wirtualnej sieci. A każdego dnia dochodzą nowi. Jednak Henio nie rozmawia z nimi na czacie, pisze tylko krótkie zdania dotyczące swojego życia. To, co napisze, jest ciepło i szczerze komentowane przez jego znajomych. Oni tłumaczą mu, co oznacza wojna. Odpowiadają mu, gdy z dziecięcą naiwnością zapyta, dlaczego ludzie piszą listy. I czasami muszą mu tłumaczyć, że na niektóre rzeczy w ogóle nie istnieje żadne wytłumaczenie. 5 października 2009 roku Henio napisał: „Dziadek mówi, że wojna musi się niedługo skończyć. Mówi, że żołnierze też mają rodziny, do których chcą wrócić. Jak to możliwe. Mają rodziny, zabijają rodziny...”. Jego internetowa znajoma Olga odpowiada mu: „Nie mają serca!”.

(facebook.com)

Anna Frank wirtualnie

Lubelski Ośrodek już od osiemnastu lat bada życie żydów na wschód od Warszawy. Dawniej mieszkało w tym rejonie więcej żydów niż chrześcijan. W czasach komunizmu mało kogo to obchodziło, prawie o tym zapomniano. Po przemianie politycznej w Polsce bogata historia żydów zainteresowała Tomasza Pietrasiewicza, dyrektora Ośrodka Brama Grodzka. Powiedział on, że zapytał wtedy siebie, jak to jest możliwe, że mieszka tam już tyle lat i nie wie nic na temat tamtejszych żydów. Zastanawiał się także, dlaczego nie powiedziano mu, że część miasta należała do środowisk żydowskich. W miejscu, gdzie obecnie znajduje się Ośrodek, stała kiedyś brama oddzielająca żydowską część miasta od chrześcijańskiej. Tomasz Pietrasiewicz i jego współpracownicy nieustannie poszukują historii i wspomnień z tamtego okresu. W taki sposób natknęli się też na Henia. Kilka lat temu przyjechała do Lublina z Izraela krewna Henia. Przywiozła im album z jego zdjęciami – każdego roku robiono mu zdjęcia. Na pierwszej stronie jest zdjęcie z 1933 roku, kiedy to Henio miał roczek. Ostania fotografia pochodzi z 1939 roku, zrobiona była na krótko przed zapisaniem Henia do szkoły. Na kolejnej stronie nie ma już żadnego zdjęcia. Zdjęcia z tego albumu zostały zapisane w formie cyfrowej i umieszczone na stronie internetowej Ośrodka, gdzie można zapoznać się z historią rodziny Henia w trzech językach: polskim, niemieckim i hebrajskim. Internet od dawna jest codziennym narzędziem komunikacji Ośrodka. Wspomnienia dotyczące drugiej wojny światowej ulatują w mgnieniu oka, gdyż coraz mniej świadków tamtych czasów pozostaje przy życiu. Pomimo tego osobisty dostęp do historii z okresu wojny i Holokaustu jest bardzo wartościowy. Wiedzą o tym także pracownicy Ośrodka i właśnie dlatego chcą publikować osobiste opowieści w sieci. Piotr Brożek powiedział, że w nowoczesny sposób chcą oni dzielić się z innymi historiami z tamtych czasów oraz za pomocą historii Henia chcą dotrzeć do nowej grupy odbiorców, do której on sam, jako młody człowiek, należy. Jest to pokolenie, które wychowuje internet, i które nie sięga wspomnieniami do Holokaustu. Henio w dziecięcy sposób przypomina sobie tamten okres: „Dziś postanowiłem, że nigdy nie wyjadę z Lublina. Zostanę tu na zawsze”, napisał 11 października 2009 roku. Następnie dodał, że na zawsze pragnie pozostać w swoim ulubionym mieście z mamusią i tatusiem.

©Kulturzentrum Brama Grodzka/ http://www.tnn.pl

Piotr Brożek jest przekonany, że dzięki takim działaniom uda mu się pozyskać zainteresowanie młodego pokolenia. Liczba odwiedzających profil Henia potwierdza jego zdanie. Ma on także nadzieję, że wpisy Henia uczynią świat lepszym i coś takiego jak Holokaust już nigdy nie będzie miało miejsca. Na początku wojny Henia i jego rodzinę przesiedlono do getta. Następnie przewieziono go wraz z ojcem do obozu koncentracyjnego Majdanek koło Lublina. Tam skończyło się krótkie życie Henia.

Autorka tego artykułu, Linda Vierecke, jest korespondentką siecin-ost