kultura

Oficerki Stalina

Artykuł opublikowany 1 lutego 2007
Artykuł opublikowany 1 lutego 2007
Pięćdziesiąt lat po pamiętnej rewolucji 1956 roku na Węgrzech, najbardziej charakterystyczne zabytki Budapesztu nadal budzą mieszane uczucia

Seria długich metalowych prostokątów tworzy wspólnie solidny, biały, metalowy blok. Zamierzeniem konstruktorów tego pomnika było ukazanie aluzji do twórczości Rodczenki – metalowego labiryntu, w którym można łatwo się zgubić. Grupa i-ypszilon chciała zaaranżować je jako tłum, kłębowisko, które kontrastowałoby z uporządkowanymi rzędami sowieckich wojsk. Zamiast tego rzeźba zdaje się być kontynuacją kanonów sowieckiego estetyzmu.

Grupa i-ypszylon, która wybudowała najnowszy pomnik dla Rewolucji Węgierskiej ma bardzo jasne zdanie na temat jej znaczenia. Inni nie są jednak aż tak pewni. Dla nas rok 1956 symbolizuje wolność, świetlisty moment w naszej historii, represjonowanej przez trzydzieści lat dyktatury Jánosa Kádára. Protesty antyrządowe, które zbiegły się z rocznicą rewolucji pokazały, że różne grupy związane z prawicą pretendują do miana spadkobierców tego dziedzictwa.

Gdy komunizm zaczął się walić w roku 1989, obecny rząd starał się umieścić siebie na czele tego, co było pomimo wszystko, ruchem reformatorskim. Jànos Reiner M., dyrektor Instytutu Historycznego Rewolucji Węgierskiej roku 1956 napisał w związku z rokiem 1989, iż nigdy nie przypuszczał, że nawet sam charakter tej rewolucji stanie się kiedykolwiek przedmiotem kontrowersji. Jeden ze sposobów, w jaki rozgrywają się walki o dziedzictwo Rewolucji '56 to walka o zabytki Budapesztu.

Po zamachu stanu

Rewolucje polityczne zawsze próbowały przejąć kontrolę nad interpretacją przeszłości, a Węgry były w XX wieku miejscem kilku z nich. Z każdą rewolucją wiązała się nowa wersja historii i nowe zabytki.

Imre Nagy po spędzeniu trzydziestu lat w nieoznaczonym grobie, został ponownie pochowany w 1989 roku na Placu Bohaterów. Przed rewolucją w roku 1918 roku ten sam plac był otoczony posągami czternastu króli; gdy rozpoczęła się rewolucja, zastąpiła je wielka statua przedstawiająca Marksa obejmującego dwóch robotników. Jednakże wraz z nastaniem kontrrewolucji w 1919 roku Marksa usunięto, a królowie wrócili na swe dawne miejsce. Jak szachowe pionki królowie znów zniknęli, gdy komuniści doszli do władzy na Węgrzech po drugiej wojnie światowej. Przeniesienie pozostałości Nagyiego i kolejne pomniki na jego cześć wydobyły z odmetów nową wersję historii.

Po roku 1956 na Węgrzech panowało dość niepokojące współdziałanie ludności cieszącej się stosunkowo lepszymi warunkami życia, z rządem, który nie tolerował żadnej politycznej różnicy zdań. István Rév, profesor historii i nauk politycznych na Uniwersytecie Centralnoeuropejskim, twierdzi, że "wtedy mówienie o Nagym było równoznaczne z przyznaniem, że obecna władza jest bezprawna".

Gábor Németh, pisarz i redaktor magazynu literackiego Litera.hu, opowiada dowcip, jak to podczas przedstawienia, które odbyło się w czasach milczenia pewien komik losując numery do bingo w pewnej chwili wybiera numer 56. Wygląda na osłupiałego i z powrotem wrzuca numer to pojemnika. Widownia śmieje się nerwowo.

Mowa o terrorze

Rok 1989: upadek komunizmu, ludzie zaczynają rozmawiać. Dom Terroru gra pierwszoplanową rolę w odkrywaniu faktów na temat porwań i represji politycznych za czasów sowieckiego i niemieckiego reżimu. Maria Schmidt, dyrektorka, mówi: "pokazujemy twarze winnych".

Już po wejściu do pierwszej sali tego muzeum słyszymy dźwięki muzyki klasycznej, w rytm której ukazują się na olbrzymich ekranach umieszczonych na przeciwległych ścianach obrazy terroru. Po jednej stronie migają obrazy terroru nazistowskiego. Naprzeciw Hitlera obrazy przedstawiające Stalina i Plac Czerwony drgają w martwej parodii. W tej dwuznaczności dwóch okresów terroru węgierskie doświadczenie uległości wobec reżimu Kádára i komunizmu jest zamazane.

Rewolucja postępująca?

Dla węgierskiej prawicy najważniejsza lekcja roku 1956 jest prosta: nawet jeśli kiedykolwiek przyznają, że Nagy był reformatorem i osobą, która z wahaniem podchodziła do obalenia komunizmu, jego własna egzekucja pokazuje, że demokracja i komunizm są niemożliwe do pogodzenia.

To dziedzictwo prezentuje się zupełnie inaczej z punktu widzenia Socjalistów. Rząd Kádára nazwał te wydarzenia kontrrewolucyjnymi. Do roku 1989, w żargonie partii rządzącej rewolucja roku 1956 stała się "masowym powstaniem". Poprzez zmianę miejsca pochówku Nagyiego przedstawiają się oni jako spadkobiercy rewolucji 1956. Taka wersja historii jest ukazana na wielu pomnikach, które można dziś zobaczyć na ulicach Budapesztu.

Oficerki Stalina

Na Węgrzech pomniki są więcej niż tylko przedstawieniem historii. Są one dosłownie jej częścią. W roku 1956 protestujący obalili pomnik Stalina i użyli go jako barykady przeciwko rosyjskim czołgom. Jedynym elementem pomnika, który ostał się na swoim miejscu były oficerki Stalina. Dziś nawet ich już nie ma. Na miejscu stoi nowy pomnik.

Pomnik na cześć rewolucji roku 1956 jest również używany jako jeden z elementów walki o kontrolę nad przeszłością w ten sam sposób, w jaki były pomniki Marksa. Każda wersja zdaje się uciszać poprzednią. Kádár nigdy nie wypowiada imienia Nagyiego; Dom Terroru zamazuje część węgierskiego udziału w komunizmie; nowy pomnik udaje, że nigdy wcześniej nie znajdowały się na jego miejscu oficerki Stalina.

"Przeszłość nie jest martwa. To nawet nie jest przeszłość", pisze Faulkner. Prawdziwe pytanie to jednak: jak można z tym żyć? Do dziś Węgry nie znalazły rozwiązania, które pozwoliłoby im się uporać z duchami roku 1956.

Podziękowania dla Zsuzsy i Judit Jaradi za tłumaczenie i pomoc