kultura

Ólafur Arnalds i Trail of Dead – czego babelianie będą słuchać we wrześniu?

Artykuł opublikowany 7 września 2009
Artykuł opublikowany 7 września 2009
Jesień przynoszą łagodne dźwięki Islandczyka Ólafura Arnaldsa, za którym szaleje babelianka z Berlina. Aby posłuchać rocka uciekamy do USA. A zespół lokalny z Turynu tworzy swoją listę pięciu najlepszych włoskich piosenek. Oto nasz wybór „made in Europe”.

Płyta miesiąca: Found Songs – Ólafur Arnalds

©Erased TapesIslandczycy? Ekscentryczni? To nic nowego. Z tej mroźnej wyspy pochodzą trolle, Björk oraz język o skomplikowanej melodyce. Ólafur Arnalds, ze swoją płytą zatytułowaną „Found Songs” oprowadza nas po zdecydowanie bardziej znanej Islandii. Arnalds tak po prostu skomponował siedem piosenek w ciągu siedmiu dni po powrocie z trasy koncertowej z zespołem Sigur Rós w 2008 roku. Nie są to ciężkie dźwięki, ale kompozycje na pianino, które przyprawiają o gęsią skórkę i prowadzą nas w kierunku islandzkich pejzaży z ich fiordami, gejzerami oraz głębokimi i przejrzystymi morzami. Jest to idealna muzyka do tego, aby łagodnie zakończyć lato.

Wytwórnia płytowa: Erased tapes

Ulubiony album Matthiasa Jekoscha, członka lokalnego zespołu cafebabel.com w Berlinie: And you will know us by the trail of dead -  „The century of self”.

©Superball Music/SPV„Jak mówią, czas to pieniądz. Oglądamy telewizję jednocześnie czatując ze znajomym i słuchając muzyki, w jednej ręce trzymamy żelazko, a w drugiej – gazetę. Dzięki „The Century of self” mogłem wziąć parę minut oddechu. Po długim i męczącym tygodniu myślałem tylko o tym, że w piątek ukazuje się ostatni album Trail of Dead. Była to mała rekompensata pozwalająca dobrze rozpocząć weekend! Gdy wróciłem do domu uświadomiłem sobie, że to najlepszy album tej teksańskiej grupy, która koncerty zawsze kończy niszcząc gitary. Płyta jest spokojnie brutalna i wybuchowo melodyjna, nie ma sobie równych. Z nimi można zrobić tak, jak za czasów winyli: przygasić światło, zapalić parę świec i włączyć muzykę.”

5 hitów: playlista zespołu lokalnego w Turynie

1. Subsonica – „Il cielo su Torino”: najlepsza piosenka według ulubieńców zespołu z Turynu.

2. David Bowie – „Heroes”: ponieważ każdy może pewnego dnia poczuć się jak bohater.

3. Orchestra di Piazzo Vittorio – „Vagabundo Soy”: kolejny zespół z Turynu, kosmopolityczny folk dla wszystkich.

4. Vinicio Capossela – „Ovunque proteggi” – po prostu nam się podoba.

5. Paolo Conte – „Sotto le stelle del jazz”: jeden z najbardziej szanowanych w Italii piosenkarzy. I to jazzowy!