kultura

Olivier Heim z très.b: ''W Polsce zmieniłem się bardziej niż gdziekolwiek indziej''

Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2013
trzyosobowym zespołem, łączącym 5 różnych narodowości pod wspólną, francuskobrzmiącą nazwą. Spotkali się w Danii, następnie przenieśli do Holandii, a obecnie mieszkają w stolicy Polski - Warszawie. Dla Oliviera Heima - wokalisty i gitarzysty très.b – ten międzynarodowy charakter bandu nie jest niczym zaskakującym. To po prostu część tego, kim jest.

Z Olivierem spotykam się w niewielkiej kawiarni, wewnątrz symbolicznego dla WarszawyPałacu Kultury i Nauki. Zależało mi na spotkaniu w miejscu niezbyt przykuwającym uwagę, aby uniknąć zaczepek ze strony fanów proszących o autografy. Kiedy wyjaśniam to Olivierovi, uśmiecha się, a jego oczy promienieją z rozbawienia. Nie wydaje mu się, aby musiał się o to martwić. Nigdy nie zdarzyło mu się być zagadniętym na ulicy z prośbą o autograf, nie stawia też czoła tłumom wrzeszczących fanek.

Chociaż fani très.b w Polsce nie okazują swojego entuzjazmu w sposób ostentacyjny, czy też napastliwy, to zespół nie przeszedł tu niezauważenie, a w ciągu ostatnich lat zdołał wyrobić sobie markę. W styczniu bieżacego roku trio otrzymało prestiżową nagrodę, Paszport Polityki (przyznawany w Polsce od 20 lat, stanowi pewnego rodzaju przepustkę do zagranicznej kariery) ''za umiejętne połączenie siły i delikatności w muzyce, która jest jednocześnie niezależna i przebojowa’’. Très.b grywało także dla dużej publiczności, między innymi podczas Heinekien Open’er Festival – największego wydarzenia muzycznego na wybrzeżu Bałtyku.

''Próbuję być bardziej szczerym w stosunku do samego siebie”

Poza trzeźwym podejściem do celebrytów, Olivier dostrzega także głęboki autentyzm w mentalności i zachowaniu Polaków. Jak wspomina, trudno było mu zrozumieć, dlaczego ktoś okazywał złość bez wyraźnego powodu. Później pojął, że ludzie tutaj wyrażają emocje bardziej bezpośrednio: rezygnują z podejmowania wysiłku na rzecz pozostania miłymi, kiedy odczuwają irytację; nie dbają o polityczną poprawność. Nie ma udawania, ani prób mechanicznego włączania lub wyłączania emocji. Pytam Oliviera, czy zmienił się, odkąd przybył do Polski. ''Próbuję być bardziej szczerym w stosunku do samego siebie”, przyznaje. Za wcześnie, aby przepowiadać jak ta zmiana wpłynie na jego muzykę, nie ma jednak wątpliwości co do tego, że znajdzie ona odzwierciedlenie w kreatywności artysty.

Polski dualizm

Spostrzeżenia Oliviera na temat polskiej kultury są zaskakujące. Formułuje obserwacje równie szybko, jak wychwytuje słówka z obcych języków, którymi uczył się porozumiewać. Taka zdolność dostosowania się, połączona z otwartym umysłem i odpowiednią uprzejmością, jest częścią strategii przetrwania każdej osoby przebywającej na obczyźnie. Urodzony na przedmieściach Waszyngtonu, wraz z holenderskimi rodzicami spędził większość swego życia w Luksemburgu, uczęszczając do Szkoły Europejskiej, gdzie poznał Thomasa Pettit, perkusistę o brytyjsko-duńskich korzeniach. Po studiach w szkole muzycznej w Danii - gdzie oboje poznali Misię Furtak - zespół, przeniósł się do Holandii i pozostał tam przez kolejne 4 lata. Dziś, członkowie très.b mieszkają i pracują w Polsce - ojczyźnie Misi. Co niezwykłe, Olivier przyznaje, że do Polski jest bardziej przywiązany, niż do jakiegokolwiek innego miejsca. Odnajduje siebie w tutejszym dualizmie: dynamicznym przechodzeniu między ''starym'' i ''nowym''; w dylemacie odnośnie tradycji: zerwania lub pozostania przy niej.

Poznali się w szkole muzycznej w Danii, zamieszkali w Holandii, a następnie przenieśli się do Polski.

Sercem Europejczyk, Olivier wyobraża sobie wyprowadzkę z Warszawy w niedalekiej przyszłości. Może do Berlina? W każdym razie, dużą wagę przypisuje zmianom, jakie przynosi przemieszczanie się. ''Mobilność poszerza perspektywy”, upiera się, zachęcajac młodych Europejczyków do podróżowania i wniknięcia w nowe środowisko. Chociaż doskonale posługuje się angielskim i holenderskim oraz śni w nich obu, to swojej kreatywności daje upust w języku angielskim. Kiedy pytam go, czy zaczął miewać już polskie koszmary, odpowiada ze śmiechem: ''Nie mam żadnych koszmarów!”. Zatem żyj dalej swym snem, très.b…

Tłumaczenie: Piotr Skowronek

Fot.: Główna (cc) Asia Pulko, w tekście: dzięki uprzejmości (cc) oficjalnej strony zespołu tres.b na Facebooku; dzięki uprzejmości Oliviera Heima (cc) Monika Baran