kultura

Playlista tygodnia: Hotumn

Artykuł opublikowany 17 października 2014
Artykuł opublikowany 17 października 2014

Jesień to podobno najlepsza pora roku, zwłaszcza w tym roku. Dzięki korzystnemu układowi planet w naszym układzie mamy właśnie „hotumn", czyli hot autumn. Interpretujcie to sobie, jak chcecie.

TétéÀ la faveur de l'Automne (2009)

Ten francuski artysta o senegalskim pochodzeniu wychwala jesień, której kolory koją depresję po rozstaniu.

StereophonicsIndian Summer (2013)

Stereophonics, wesoła trupa z Walii, opowiada nam w swoim utworze historię miłości, która narodziła się z nadejściem jesieni i odpłynęła w siną dal wraz z końcem listopada. 

Thees Uhlmann — Paris im Herbst (2011)

Niemiecki element naszej playlisty to oda do jesiennego Paryża, miasta miłości. Czyż istnieje coś bardziej romantycznego?

Damien RiceCold Water (2008)

Damien Rice śpiewa w swej krótkiej balladzie, że tylko prowadzony za rękę przez swą ukochaną jest w stanie przedrzeć się poprzez odmęty zimnej wody jesieni.

Manuel Serrat Balada del otoño (1968)

Manuel Serrat z Hiszpanii opowiada w swym utworze o jesiennej melancholii i smutku. 

Dena — Summer Doesn't Mean A Thing (2014)

Dena, młoda artystka hip-hopowa z Bułgarii śpiewa, że lato jest nudne, gdy nie ma przy twoim boku kogoś, z kim możesz je dzielić. 

Czerwone GitaryCiągle pada (2010)

Od kiedy Czerwone gitary poczyniły odkrycie, że ciągle pada, Polacy nie ruszają się nigdzie bez parasoli. Doszło już do tego, że zabierają je nawet do toalety. 

Morrissey — November Spawned a Monster (2009)

Jeśli mowa o hotumn, to nie może zabraknąć Morrisseya.

Vinicio Capossela — Nella Pioggia (2007)

W tym włoskim utworze przekonuje się nas, że fajnie jest moknąć.

Paolo Nutini — Autumn (2009)

Tytuł mówi wszystko. Nie mamy nic do dodania.