kultura

Podrasować Rumunię – marka rumuńska, marka romska

Artykuł opublikowany 22 września 2010
Artykuł opublikowany 22 września 2010
Mimo że rumuńska kampania ‘Odkryj karpacki ogród’ nie przyniosła jeszcze żadnych rezultatów, użyte w niej nowe logo Rumunii – zafundowane z unijnych pieniędzy – zostało zaprezentowane 29 lipca w pawilonie rumuńskim na World Expo w Szanghaju.

Od 29 lipca turyści z Europy i spoza niej powinni zacząć rozpoznawać Rumunię po jej nowym logo zielonego liścia, który ma promować jej przyrodę i różnorodność biologiczną. Tym samym Rumunia dołącza do takich państw jak Malediwy, Nowa Zelandia czy Norwegia, które szczycą się ‘naturalnym pięknem’, w przeciwieństwie do Włoch i Francji, kładących nacisk na kulturę i sztuką.

Logo podobno kosztowało rumuńskie ministerstwo turystyki 900 tys. euro i jest powszechnie krytykowane za to, że wygląda jak wzięte z banku zdjęć. Rumuńscy blogerzy poszperali w Internecie i znaleźli podobne na sprzedaż za 250 euro. Sama minister turystyki napomknęła o podobieństwie znaku do logo firmy transportowej z Wielkiej Brytanii, a jednocześnie w lutym 2010 Unia Europejska wylansowała podobnie wyglądający, a zaprojektowany przez niemieckiego studenta, zielony „Euro-liść” jako logo organicznej żywności.

Nowy rumuński znak towarowy pochodzi z tej samej firmy (z siedzibą w Hiszpanii), która stworzyła udane logo Espanya, świętujące swoje 26 lat istnienia w 2010 roku. Słoneczny wizerunek zadziałał na korzyść Hiszpanów, ale rumuńska kampania jak na razie nie przyniosła rezultatów. Alina Popescu, właścicielka agencji marketingu i reklamy w Rumunii, stanowczo krytykuje tę kampanię w swoim blogu: nie przyciągnie ona turystów do Rumunii, ponieważ ci wciąż będą mieć problem z identyfikacją „Karpat” jako „Rumunii”. Dziennikarz Sabin Orcan wyraża podobną opinię w rumuńskiej gazecie „Adevărul”: „Na próżno próbujemy zachęcić cudzoziemców do zwiedzania ‘karpackich ogrodów’. Problem w tym, że turyści zauważają, jak piękno krajobrazów i gościnność lokalnej ludności jest ‘urozmaicona’ dziurami w drogach, śmieciami i bezpańskimi psami, tak samo jak wieloma, wieloma innymi drażniącymi rzeczami, które towarzyszą im w drodze z lotniska do hotelu”.

W każdym bądź razie 73 miliony euro przeznaczone na upowszechnienie nowego rumuńskiego logo prawdopodobnie nie zostaną przyznane piarowskiej agencji w Wielkiej Brytanii. 3 sierpnia śledztwo przeprowadzone przez brytyjskiego „The Guardian” ujawniło, że Londyn jest stolicą znaną z ‘prania reputacji’, gdyż pozytywnej „reinkarnacji” doznały dzięki niemu tak różnorodne państwa, jak na przykład znane z łamania praw człowieka Arabia Saudyjska i Chiny. Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby rumuński rząd wziął przykład ze słoweńskiego sloganu z 2007 r. -‘I Feel S’LOVE’nia’ (czuję S’LOVE’nię). Skoncentrowanie się na Roma (ang. ‘Romowie’) w Romania (ang. ‘Rumunia’) na pewno zmieniłoby wizerunek Rumunii. A przynajmniej samych Romów.

Zdj.: Jedynka (Brasov, południowe Karpaty) ©Kinderash/ Agapie Camil/ Flickr