kultura

"Pomoc finansowa dla Libanu nie umocni kontroli Zachodu"

Artykuł opublikowany 19 lutego 2007
Artykuł opublikowany 19 lutego 2007
400 milionów euro od Komisji Europejskiej, 770 milionów dolarów od USA. Rzecz w tym, że problemem Libanu jest niestabilność

Przewodniczący Ligi Maronitów i dyrektor jednej z najstarszych gazet frankofońskich w Libanie, L'Orient Le Jour, 79-letni Michel Eddé, broni modelu libańskiej wspólnoty jako jedynego harmonijnego sposobu wyrażenia charakteru wspólnotowego kraju.

Czy europejska pomoc finansowa rzeczywiście pomaga w odbudowie Libanu?

Pomoc niesiona Libanowi nie pochodzi tylko z Europy: dotacje europejskie [440 milionów euro] są dużo mniejsze od arabskich [846 milionów euro] czy amerykańskich [700 milionów dolarów]. Przede wszystkim chodzi o nisko oprocentowane kredyty z kilkuletnim odroczeniem spłaty zadłużenia. Te pożyczki powinny pozwolić Libanowi na rozłożenie w czasie spłaty zadłużenia i przejście najtrudniejszego okresu dwóch lub trzech najbliższych lat. W najbliższej przyszłości państwo zostanie skonfrontowane z trudnościami wynikającymi z reperkusji ataków izraelskich z lipca 2006, które spowodowały wielkie spustoszenia w libańskim sektorze publicznym i prywatnym.

Ze wszystkich pieniędzy przyznanych Libanowi, jedynie ustalony limit - pomiędzy 1,5 a 2 mln dolarów - stanowią podatki i dotacje. Wszystkie te pożyczki, dotacje czy wkłady prywatne, pozwalają na utrzymanie i stabilizację libańskiego funta i utrzymania równowagi płac. Rzeczywiście, poświęcona pomocy Libanowi konferencja Paryż 3, która odbyła się 25 stycznia, ma pozytywny wpływ na Libańczyków mieszkających za zagranicą. To spotkanie pozwoliło na odbudowanie ich zaufania w przyszłość kraju i zachęciło ich do przenoszenia kapitału do Libanu. Pierwszy taki od końca drugiej wojny światowej napływ gotówki, ma fundamentalny wpływ na dobrobyt i rozwój kraju.

Czy napływ pieniędzy nie spowoduje destabilizacji rządu wzbudzając przy tym poczucie, że kraj jest kontrolowany przez Zachód?

To całkowicie błędne a nawet może tendencyjne myślenie, że ekonomiczna pomoc europejska, arabska lub amerykańska może spowodować destabilizację i wzmocnienie kontroli zachodniej nad naszym krajem. Liban był zawsze blisko związany z różnymi państwami na arenie międzynarodowej, nawet podczas epoki sowieckiej. Obecnie, słowo "Zachód" nie ma ustalonego znaczenia: przestały istnieć bloki państw będący w otwartym konflikcie i Liban utrzymuje tak samo dobre stosunki z tymi, których przyjęło się nazywać "Wschodem" i "Zachodem".

Czy pojednanie pomiędzy libańskimi grupami oznacza zmniejszenie wpływu zagranicznych aktorów sceny politycznej?

Od niepamiętnych czasów kraje takie jak Syria, Iran, Stany Zjednoczone, Francja, Egipt, Arabia Saudyjska czy Rosja utrzymywały stosunki a nawet wpływały na polityczne koalicje obecne na libańskiej scenie politycznej. Ta interakcja związana jest z faktem, że historycznie Liban to skrzyżowanie cywilizacji: jest zarazem pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem, twórcą dialogu między cywilizacjami, a w szczególności dialogu islamsko-chrześcijańskiego. Według mnie pojednanie grup libańskich ma miejsce dzięki restytucji Państwa Prawa, wdrażaniu w życie demokracji i poprawnemu funkcjonowaniu instytucji. W takiej konfiguracji zagraniczni gracze polityczni nie będą mieli możliwości korzystania ze słabości lub braku instytucji, by próbować zwiększyć swoje wpływy.