kultura

Portrety z Rzymu: 30 tys. Chorwatek we Włoszech

Artykuł opublikowany 5 grudnia 2012
Artykuł opublikowany 5 grudnia 2012
Gdy w 1991 roku w Chorwacji rozpoczęła się wojna, wielu obywateli tego kraju przeprowadziło się do sąsiednich Włoch. Starsze i emerytowane kobiety zasiliły włoską rzeszę miliona migrujących gospodyń domowych. W jaki sposób przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej wpłynie na ekonomiczną i społeczną masową migrację Chorwatek, które nadal regularnie wyjeżdżają za pracą do Włoch?

Większość włoskich imigrantek to kobiety w wieku 30 - 50 lat, które przybyły z Europy Wschodniej, Ameryki Południowej i Afryki. Według WIEGO, ok. 600 000 osób wykonuje prace chałupnicze. Franic Srhoj Kumlac, który podjął tego typu pracę we Włoszech, w 2012 roku opublikował na ten temat książkę, w której twierdzi, że połowę z 600 000 zarejestrowanych osób, stanowią chorwackie kobiety. ''W Chorwacji trwała wojna, więc pomyślałam, że będę pracować w domu włoskiej rodziny w Rzymie i opiekować się jego starszymi mieszkańcami. Gdy przejdę na emeryturę, to wrócę do domu i będę cieszyć się spokojem” – mówi Miranda, 71 lat. ''Dwadzieścia lat minęło, a ja wciąż tu jestem. Kryzys w Chorwacji zaostrzył się, więc w dalszym ciągu muszę pomagać mojej rodzinie, bezrobotnym dzieciom i wnukom. Poza tym muszę spłacić część długu zaciągniętego przez mojego zmarłego męża. I tak bez końca. Stale modlę się o zdrowie i siłę do dalszego działania”. Miranda pracuje całą dobę, często także w nocy: ''Muszę czuwać przy łóżku starszego pana i podawać mu lekarstwa, wodę, cokolwiek potrzebuje. Mam tylko 30 minut, żeby wyjść i się przespacerować albo coś sobie kupić”.

Zamiana ról

Rzym, Mediolan, Neapol i Brescia w Lombardii, to miasta, które wprowadziły najdalej idące regulacje prawne dla pracy asystentki, o którą ubiegają się głównie Ukrainki, Marokanki i Mołdawianki. Kobiety tych narodowości otrzymują 25 euro na dzień, dlatego Chorwatki, takie jak Miranda, która zarabia 35-40 euro na dzień, nie mają powodów do narzekania. Przy kryzysowym bezrobociu we Włoszech, wynoszącym 11% (dla porównania w Chorwacji to 15,2%, dane z września 2012 r.), nawet Włosi wracają do wykonywania tego rodzaju pracy. I role się odwracają. ''To powód, dla którego Włosi nie dają nam już 40 euro na podróż powrotną do domu”, mówi Miranda, spędzająca we Włoszech co drugi miesiąc. 294 744 z oczekiwanych 700 000 podań o uregulowanie typu pracy, jaką jest pomoc domowa, zostało złożonych w 2009 roku. Na mocy Dekretu o Bezpieczeństwie (Decreto Sicurezza), pracodawcy zatrudniający pracowników nieoficjalnie i sprzyjający nielegalnej imigracji, mogą zostać poddanii karze. Klara i Miranda, które nie posiadają pozwolenia na pobyt, mogą zostać oskarżone o nielegalną imigrację (kary w wysokości od 5 do 10 tys. euro) i deportowane.

Wiele kobiet musi na jakiś czas opuścić swoją rodzinę i wspomóc ją finansowo, podejmując pracę we Włoszech. Klara, która ma chorego męża i córkę samotnie wychowującą dziecko, jest tego żywym przykładem. Pracuje w Rzymie, by pomagać rodzinie. ''Próbuję podreperować mój marny budżet, pracując co drugi miesiąc we Włoszech. W szczególności chciałabym zapewnić lepszą przyszłość mojemu wnukowi”, mówi.

Ambasadorki Chorwacji w Rzymie

Miranda i Klara ryzykują rozpad małżeństwa, a ich dzieci wychowują się bez matek. Włosi nadal mają stereotypowy obraz mieszkanek Bałkanów, mimo że te, często zajmują stanowiska, gdzie wymagane są wysokie kwalifikacje. Chorwatkom, które miały możliwość studiowania albo wykonywania innych zawodów, powodzi się w Rzymie całkiem nieźle. Bądź co bądź, wiele rzeczy się zmieniło od 1991 r. Kobiety pochodzące z regionu Bałkanów, które mieszkają w stolicy Włoch i należą do stowarzyszenia ''Lipa'', promującego kulturę krajów byłej Jugosławii, oferują pomoc prawną i administracyjną osobom takim jak Klara. Luci Zuvela, chorwacka prezes stowarzyszenia, przybyła do Rzymu jako studentka, w tym samym czasie co Miranda, by podjąć pracę w charakterze pomocy domowej. Przetłumaczyła klasyczną książkę dla dzieci zatytułowaną ''Domek Jeża'' (Jezeva kucica, autorstwa Branko Copica) na język włoski (La casetta del porcospino). Ta słynna bajka o jeżu, który kocha i broni swojego domu utożsamianego z wolnością, jest obowiązkową lekturą w chorwackich szkołach podstawowych. ''Chciałyśmy pozostać lub przynajmniej stać się strażniczkami wspomnień”,mówi Zuvela. ''Ta bajka była i nadal jest przykładem, jak nawet malutcy mogą się stać wielkimi, poprzez pracę, wiarę i wysiłek”.

Nieopodal chorwackiego kościoła pod wezwaniem św. Hieronima w Rzymie, w miejscu gdzie znajduje się Instytut Papieski, profesor Zorka Verovic Sellan pracuje jako nauczycielka we włosko-chorwackim stowarzyszeniu (Assoziacione Italo – Croato Roma). Przyjechała do Włoch osiem lat temu za mężem Włochem. Wśród dwunastu jej uczniów, znajdują się dwie kobiety na emeryturze, które rozpoczęły naukę języka włoskiego w październiku. ''Moja matka urodziła się w Chorwacji. Niedawno odeszła, a ja uczę się jej kraju”, wyjaśnia Sandra Colani. Jej koleżanka Alessandra Verresi, również w wieku emerytalnym, towarzyszy jej na zajęciach, odrabia zadania i uczy się o Chorwacji. Obie niedawno odwiedziły chorwacki Zadar i pokochały go. ''Kiedy wrócę do rodzinnego miasteczka mojej matki, chcę porozumiewać się w jej języku. Pomimo że w moim wieku nie jest łatwo się go nauczyć, to daję z siebie wszystko”, mówi Colani, wtórując koleżance z grupy, Alessii Mesiano, której matka również pochodziła z Chorwacji. Członkinie stowarzyszenia ''Lipa'' są przekonane, że stereotypy i uprzedzenia się zmieniają. Włosi określają kobiety z Bałkanów ''in gamba” i uważają, że są one pełne energii i zapału. Przystąpienie Chorwatów do UE w lecie 2013 r., oznacza dla nich pożegnanie z dotychczasowym życiem i wkroczenie do całkiem nowego świata. Sytuacja Klary, która przyznaje, że jej miesięczna pensja wynosząca 500 euro, to niezbyt wiele, z pewnością się zmieni. ''Cieszę się. Mam nadzieję, że będę mogła tu pracować jeszcze kilka lat, żeby podreperować moją głodową chorwacką emeryturę w wysokości 300 euro na miesiąc”.

Fakty: włoskie prawo

W świetle ustawy Bossi-Fini, regulującej kwestie imigracji i azylu, pomoc domowa lub opiekunka może zostać zatrudniona pod warunkiem, że regularnie przebywa we Włoszech i posiada zezwolenie na pracę. W pozostałych przypadkach, Dekret o Przepływie Ludności (Decreto flussi) określa maksymalną roczną liczbę pracowników zagranicznych, którzy mogą przebywać na terytorium Włoch i złożyć podanie o zezwolenie na pracę online. O pozwolenie na pobyt należy ubiegać się w ciągu 8 dni od przybycia do Włoch, na podstawie podpisanej umowy rezydenckiej. Włoska ustawa amnestyjna – Sanatoria – umożliwia wszystkim obywatelom spoza UE, zamieszkiwanie na terenie Włoch bez zezwolenia. Jest to jedyna możliwość dla nielegalnego imigranta do uregulowania swojego statusu, kiedy przebywa on już na terenie Włoch.

Niniejszy artykuł powstał w ramach Orient Express Reporter II - serii reportaży o Bałkanach, zrealizowanych przez cafebabel.com na przestrzeni 2011 i 2012 roku. Projekt ten jest współfinansowany przez Komisję Europejską oraz Allianz Kulturstiftung.

Fot.: główne (cc) moleskincity/ flickr/ moleskine; w tekście: Luci Zuvela, Sandra Colani i Alessandra Verresi (cc) PA