kultura

Radio Elvis: Lekkie piosenki 

Artykuł opublikowany 15 września 2016
Artykuł opublikowany 15 września 2016

Redakcja Cafébabel porozmawiała w Paryżu z Radio Elvis, francuską grupą artystów zajmujących się literaturą, piosenkami, podróżami i poezją. Na rynku są już ich dwie EPki i album les Conquêtes. Zapraszamy w muzyczną podróż przez koncerty i doświadczenia, o których nam opowiedzieli. 

„Kiedy byliśmy mali, żyliśmy samotnie w zagrożeniu życia codziennego, a kiedy przychodziła noc, pisaliśmy lekkie wiersze, mając cichą nadzieję na przetrwanie” - to jedno ze zdań ze strony internetowej grupy utworzonej przez trzech młodych Francuzów mieszkających od kilku lat w Paryżu

To zdanie to manifest podsumowujący ich dotychczasowe osiągnięcia, styl muzyczny i chęć opowiadania historii poprzez krótkie wiersze zaklęte w piosenkach. Podczas wywiadu wokalista grupy Pierre Guénard nerwowo wierci się na małym taborecie.Obok siedzą jego koledzy. Po zadanym pytaniu odpowiada szybko, zdecydowanie, błądząc wzrokiem po pokoju. 

„Gramy razem od dwóch lat, ale znamy się od dawna” – opowiada. Wszyscy trzej pochodzą z Poitiers. Droga do utworzenia zespołu przypominała podróż, taką jak ta, o której opowiadają w swoich piosenkach – łącząca literaturę, wyobraźnię i podróże. 

Straszne początki

Pierwsze kroki w muzyce Pierre stawiał podczas jam sessions, na których grał w Poitiers, żeby „pokazać ludziom”, jakiego swą muzykę. Sam artysta opisuje ten czas jako „okres gównianej twórczości”. Wtedy to jako nastolatek spędzał długie godziny w swoim pokoju, zapisując wiele stron swego zeszytu i marząc o karierze muzyka. 

Później były pierwsze lata w Paryżu, kiedy to grał w squacie w 10. dzielnicy. Jak opisuje, był to zarówno „bolesny i pouczający” etap. „Wtedy po raz pierwszy doświadczyłem odrzucenia przez publiczność. Ludzie wychodzili z sali albo chwytali za mikrofon, kiedy śpiewałem. Kiedy grasz na ulicy, wiesz, że może wydarzyć się wszystko. Inaczej jest w zamkniętej przestrzeni, gdzie starasz się dać z siebie wszystko” – mówi. 

Dwóch pozostałych członków Radio Elvis, Manu Ralambo (gitara basowa) i Colin Russeil (perkusja), grało wcześniej w zespołach, ale w żadnym nie zagościli na dłużej. „Pierre i ja zawsze chcieliśmy stworzyć grupę rockową, a po tym jak nagraliśmy demo, zdaliśmy sobie sprawę, że potrzebujemy basisty”. I wtedy pojawił się Manu. 

Dziś chłopaki z Radio Elvis są porównywani z francuskimi artystami takiej rangi jak Dominique A, Noir Désir czy Alain Bashung. Grupa przyznaje, że muzycy ci „bardzo ich zainspirowali”, jednak bronią swojego stylu, określając go jako coś „bardzo charakterystycznego i osobistego”. Wśród innych wpływów da się usłyszeć The Doors, Nicka Cave’a, Arcade Fire czy Sonic Youth

Literatura jako punkt wyjścia

Przy kolejnym pytaniu poruszamy kwestię literatury, którym są przesiąknięte piosenki Radio Elvis. Dla Pierre’a czytanie książek stanowi moment odpoczynku dla przeciążonego umysłu, któremu trudno jest się zatrzymać. „Mam ogromne problemy z koncentracją. Nie wytrzymam nawet pięciu minut bez ruchu, co przysporzyło mi już wielu kłopotów” – wyznaje. 

Żeby zacząć czytać potrzebował 3 miesięcy w Berlinie, gdzie nikogo nie znał i mógł przeznaczyć cały wolny czas na czytanie. To tam odkrył Obcego Alberta Camusa i Podróż do kresu nocy Céline’a. Ten ostatni wywołał według niego „literacki szok”, który otworzył na oścież drzwi takim autorom jak Jack London czy Saint-Exupéry

„Bardzo identyfikuję się z Martinem Edenem Jacka Londona, ponieważ opowiada o antyartyście, który przeżywa kilka żyć, tak samo jak Saint-Exupéry. Wszyscy mieli 35 tysięcy prac, zanim zaczęli robić to, co naprawdę lubią” – wyjaśnia. W takiej samej sytuacji byli członkowie Radio Elvis, kiedy jeszcze nie mogli się utrzymać z samej muzyki. 

Pisanie: przypadkowy wypadek

W przypadku Pierre’a chwila radości, w której sięga po papier i ołówek, żeby dać upust swej kreatywności przychodzi „w formie przypadku”, a razem z nim piosenki zespołu. „Piszę to, co przychodzi mi do głowy w danym momencie. W ogóle nie myślę o konkretnym temacie i myślę, że tak powinno być” – tłumaczy. W tym procesie jest również coś z mistycyzmu, który, jak zapewnia, „nauczył się kontrolować” poprzez muzykę tworzoną z Radio Elvis. 

Inspirując się jego pomysłami, trzech członków grupy tworzy, odrzuca i przekształca zdania, które Pierre pisze, żeby „wszyscy trzej mogli komponować” – wyjaśnia Colin. „Przykładowo, ja wnoszę coś nowego do piosenki, a Manu zazwyczaj nadaje im kompletnie inną barwę, przez co idziemy w zupełnie innym kierunku”. 

Praca ta nie jest pozbawiona drobnych obsesji takich jak „długopis-fetysz”, który posiada każdy z członków grupy do komponowania. Przesądny Pierre stuka w drewno „przed każdym koncertem” i nosi wisiorek w kształcie samolotu. „To przez Saint-Exupéry’ego, kupiłem go, kiedy pierwszy raz leciałem do Stanów Zjednoczonych” – wyjaśnia, śmiejąc się. 

Do nagrania pierwszej płyty, które zakończyli we wrześniu 2015 roku, przygotowywali się za pomocą „krótkich wyjazdów na wieś i wielu koncertów”, żeby udoskonalić każde brzmienie. 

Droga podobna do podróży, podczas której grupie Radio Elvis towarzyszy lekki bagaż z kilkoma akordami, różnymi książkami i krótkimi wierszami w formie piosenek.