kultura

Redaktorzy wybierają: piosenki walentynkowe

Artykuł opublikowany 14 lutego 2011
Artykuł opublikowany 14 lutego 2011
I znowu Walentynki! Redaktorzy cafebabel.com przedstawiają listę ich ulubionych piosenek o miłości w sam raz na walentynkową playlistę.

Vandaveer – Grace & Speed

Jest elegancki, romantyczny i staromodny: Vandaveer, albo Mark Charles Heidinge to waszyngtończyk zafascynowany Europą, który często gra w paryskich klubach, do których można wejść za niewielkie pieniądze. Jego interpretacje piosenek pobrzmiewają Bobem Dylanem i spółką (Donovan, Nick Drake). Chwytliwe „la-la-la” (posłuchajcie tylko hipnotycznego „However Many Takes It Takes”!) pomoże Wam wstać właściwą nogą z łóżka w walentynkowy poranek – nawet jeśli spaliście sami. Jego nowy album „Divide& Conquer” ma się ukazać we Francji, Belgii i Szwajcarii 6 kwietnia 2009 roku. (Jane)

Gypsy Eyes (USA)/ Alter.K Records (France)

Nina Simone - Good Bait

(Jack Robinson/ Wikimedia)Nawet jej imię jest europejskie – „Nina” to po hiszpańsku „dziewczynka”, a Simone jest hołdem złożonym francuskiej aktorce Simone Signoret. Interpretacja „Good bait” w wykonaniu tej amerykańskiej diwy jest niesamowicie energetyczna. Nie tylko nie jest to „tradycyjny” love song, ale i jego słowa są pozbawione romantycznych banałów. To jazzowy klasyk, który można wielokrotnie odkrywać – nieważne, czy znajduje się wśród winyli rodziców, czy też dzięki licznym coverom jej klasycznych już „Lilac Wine” czy „Feeling Good”. (Julie)

Leila Arab feat Martina Topley-Bird – Deflect

(myspace.com/leilaarab)Piosenki o miłości połączone z muzyką elektroniczną nie mogą być lepsze od tego utworu pochodzącego z trzeciego albumu irańskiej artystki zatytułowanego “Blood, Looms and Blooms” (2008).

Piosenka, nagrana z byłą wokalistką Tricky’ego Martiną Topley-Bird zaczyna się mrocznie, żeby rytmicznie przejść do jej powolnego wokalu: samotność, telefon, który nie dzwoni, dojrzała miłość… smutne rytmy na „walentronikowy” dzień. (Nabeelah)

Warp records

Fabrizio de André - Bocca di Rosa

( Bluebell Records / Produttori Associati / Ricordi / BMG / Wikimedia)Mimo że Fabrizio de André zmarł dekadę temu, nie bez kozery uważany jest za ambasadora włoskiej muzyki, mimo że nie jest znany na arenie międzynarodowej. Do jego fanów zaliczają się jednak Bob Dylan, Leonard Cohen oraz Wim Wenders, który ostatnio pracuje nad filmem dokumentalnym o tym muzyku. „Bocca di rosa” („Usta z róż”) jest piosenką dla „wyzwolonych” kobiet: „C'è chi l'amore lo fa per noia/chi se lo sceglie per professione/ bocca di rosa né l'uno né l'altro /lei lo faceva per passione” („są ludzie, którzy się kochają z nudy, którzy robią to dla pieniędzy, Bocca di Rosa nie robiła tego z żadnych z tych powodów, robiła to z miłości”). De André uważał legendę francuskiej piosenki Georgesa Brassensa za jednego ze swoich największych mentorów i przetłumaczył wiele jego piosenek na język włoski (w tym Les passantes, Le Gorille i L’assassinat). (Francesca)

Myslovitz – Chciałbym umrzeć z miłości

(myspace.com/myslovitz2)Myslovitz, którego nazwa pochodzi od starej nazwy ich rodzinnego miasta Mysłowice, jest jednym z najpopularniejszych zespołów w Polsce, co przekłada się na liczbę razy, jaką ich 9 albumów pokryło się platyną. W „Chciałbym umrzeć z miłości” miesza się brit-pop, śląska depresja oraz wokal Artura Rojka, który przypomina głosy Thoma Yorke’a czy Chrisa Martina. W 2005 roku piątemu studyjnemu albumowi Myslovitz, zatytułowanemu „Korova Milky Bar” Komisja Europejska przyznała nagrodę za „najlepiej sprzedający się album z krajów ‘nowej Unii’ ”. Ostatni album Myslovitz, „Happiness is Easy”, ukazał się w 2006 roku. (Marysia)

Sony Music Polska (Poland), Pomaton EMI (Poland)

Daty najbliższych koncertów zespołu są tutaj.

Tonino Carotone - Me cago en el amor

Pozwólmy sobie na krztynę sentymentalizmu. Miłość? To coś, czym każdy zajmuje się na swój sposób i czego nie można zrozumieć w stu procentach. Dystans do siebie i poczucie humoru to najlepsza broń – czy to przypadek, że w języku francuskim różnica w wymowie słów humor („humour”) i miłość („amour”) jest tak niewielka? (Fernando)

Kings of Convenience - Gold in the air of summer

Dzisiaj w Paryżu jest plucha. Poza tym, kto zdecydował, że Walentynki należy świętować zimą? „Gold in the air of summer” to piękna piosenka dwóch facetów z dalekiej północy – Norwegii, w której dwóch ludzi odbywa podróż do czasów dzieciństwa. Eirik Glambek Bøe i Erlend Øye znają się odkąd skończyli 11 lat. Ich pierwszy album „Quiet is the New loud” ukazał się w 2001 roku. I co teraz? 2 minuty i 45 sekund ciepła. (Katharina)

Marilyn Monroe – I wanna be loved by you

Piosenka z filmu “Pół żartem, pół serio” (1959), to przykład utworu, który stał się tandetnym banałem. Seksowny, flirciarski i retro: Szczęśliwych Walentynek! (Lea)