kultura

Rok temu Kosowo ogłosiło niepodległość. Na ile niestabilny jest wciąż ten region?

Artykuł opublikowany 16 lutego 2009
Artykuł opublikowany 16 lutego 2009
Wraz z przenosinami władz najmłodszego kraju na świecie do Unii Europejskiej, Belgrad prosi społeczność międzynarodową o współtworzenie przyszłości Kosowa. Zdaje się jednak, że rząd wolałby odłożyć tę kwestię na zakurzoną półkę.

W czerwcu 2008 r., po dziewięciu latach rządów ONZ, władzę objął większościowy rząd etnicznych Albańczyków. W grudniu ONZ przekazała policję, wymiar sprawiedliwości i urząd celny pod zarząd znacznie opóźnionej misji EULEX. 21 stycznia, Kosowskie Siły Bezpieczeństwa czyli de facto armia krajowa, zastąpiły w większości nieuzbrojony Korpus Ochrony Kosowa regulowany przez ONZ. Od 17 lutego 2008 r., 54 kraje członkowskie ONZ uznały Kosowo. Pięć z nich odmawia, dopóki nie zostanie osiągnięte porozumienie z Serbią.

Posunięcia Belgradu, podziały Kosowa

Posunięcia Serbii na arenie międzynarodowej jak również w Kosowie udaremniają wysiłki Prisztiny. Powołując równoległe struktury opieki zdrowotnej, edukacji i opieki społecznej, Serbia utrzymuje kosowskich Serbów z dala od władz albańskich. W marcu kosowski dziennik „Koha Ditore” doniósł, że Belgrad przeznaczył 50 milionów euro dla kosowskich Serbów pracujących dla rządu. W czerwcu zostało powołane zgromadzenie serbskich wspólnot Kosowa w etnicznie podzielonym mieście Mitrowica. Serbskie biuro w Gracanicy wydaje serbskie paszporty. Fakty te utrzymują etniczny podział Kosowa.

(litherland/ ctot_not_def/ DumbYellowDog/ Flickr)

W listopadzie sześciopunktowy plan Serbii dla EULEXU zyskał poparcie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jednak zamiast potwierdzać niepodległość Kosowa, misja UE zajęła stanowisko neutralne. W wywiadzie dla belgradzkiej agencji BETA z 14 listopada, serbski prezydent Boris Tadić wyraził swą radość: „ EULEX urzeczywistnia funkcjonowanie rezolucji 1244, jedynego aktu międzynarodowego który zapewnia integralność Serbii.”

Serbia w UE

(GNU-FDL/ ds.org.yu/ zorandjindjic.org/ Wikimedia)Czy Serbia mogłaby uzyskać status kraju kandydującego już pod koniec 2009 r.? Raport UE o stanie postępu za rok 2008 donosi, że Belgrad dokonał znaczących postępów jeśli chodzi o główny warunek w kwestii członkostwa w UE - pełną współpracę z Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości ds. byłej Jugosławii (ICTY). Jednak stosunki sąsiedzkie są kolejnym warunkiem. UE użyła już „marchewki członkostwa” w kwietniu, kiedy zaoferowała Serbii Układ o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA), aby (skutecznie) zwiększyć szanse Tadicia w majowych wyborach parlamentarnych. Jego proeuropejski rząd pozostawił daleko w tyle upartego byłego premiera Vojislava Koštunicę i otworzył się na rozmowy.

Belgrad przywrócił dawnych ambasadorów reprezentujących kraje uznające niepodległość Kosowa. Zwrócił się również do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (ICJ) o zarządzenie w kwestii legalności niepodległego statutu Kosowa.

Pokryci kurzem

Jednak rozpatrzenie sprawy zajmie MTS kilka lat, podczas gdy Serbia będzie mogła skupić się na członkostwie w UE – ważnym dla Tadicia celu. Belgrad uważa, że dojdzie do tego bez ustanowienia statutu, tak jak miało to miejsc w przypadku Cypru w 2004 r. Serbia może jedynie prosić tych, którzy nie uznają Kosowa aby przedłożyli swą opinię w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości, lub blokować członkostwo Prisztiny w organizacjach międzynarodowych. „Kosowo nie będzie członkiem ONZ czy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Nie będzie należeć do światowej społeczności suwerennych narodów”, cytuje wypowiedz serbskiego ministra spraw zagranicznych Vuka Jeremicia z dnia 28 lutego 2008 agencja AFP.

Belgrad ma nadzieję, że po akcesji do Unii i wydaniu orzeczenia przez MTS, Kosowo zostanie mu zwrócone. W wywiadzie dla belgradzkiej agencji prasowej FoNet z dnia 2 stycznia, Tadić stwierdził, że Serbia myśli o rozwiązaniu dla Albańczyków jak również Serbów w Kosowie.

Prawdopodobnie UE skłoni Serbię do pewnych ustępstw, jak zasugerował francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner.

„Wszystko jest lepsze, niż oddanie całości jednemu i zabranie wszystkiego drugiemu”

Kraje Europy nie reprezentują spójnego stanowiska, tak więc UE nie może narzucić zbyt wiele. Popularny serbski dziennik „Blic” stwierdził, że jeśli północne Kosowo zjednoczy się z Serbią, UE i USA mogą przymknąć na to oko, jeśli tylko uznane zostanie południowe Kosowo. Tadić w wywiadzie dla RTS 29 września powiedział, że „podziału nie ma w planie”. Jednak „wszystko jest lepsze, niż oddanie całości jednemu i zabranie wszystkiego drugiemu”. Dopóki MTS nie ogłosi werdyktu, nie nastąpią żadne wielkie posunięcia. Kosowo prawdopodobnie nie zdobędzie dalszego uznania. Możliwe przegrupowanie pozycji nastąpi jedynie gdy Serbia zostanie członkiem UE lub gdy Kosowu uda się integracja serbskiej mniejszości.