kultura

Second Life: sztuka ograniczona przez piksele

Artykuł opublikowany 28 lutego 2008
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 28 lutego 2008
Sztuka w Second Life? Performance, instalacje i prowokacje. Ograniczone, ale tylko przez piksele.

Second Life to wirtualny świat stworzony przez kalifornijską spółkę Linden Lab w 2003 roku.

Jego mieszkańcy budują miasta, kreują swój wizerunek, prowadzą transakcje w lokalnej walucie - Linden Dollars - tworzą wspólnoty i nawiązują przyjaźnie. Są tam również tacy, którzy zajmują się sztuką, przenosząc tę realną w świat wirtualny. Dzięki narzędziom oferowanym przez serwis znajdziemy w nim wiele różnych typów "dzieł", powstałych w zależności od stopnia interakcji i doświadczenia artysty w obsłudze programu.

Liz Solo: wirtualne wersje wydarzeń ze świata rzeczywistego

W życiu, jak i w Second Life, Liz Solo to człowiek wielu profesji: muzyk, piosenkarz, performer. Mieszka w Kanadzie, w St. John's, mieście położonym na wyspie na północno-wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej. Niedawno zainicjował projekt I AM COOP, czyli wirtualne wersje lokalnych wydarzeń: performance, ekspozycji i instalacji. Wszystko odbywa się na wyspie Odyssey - symulatorze, który dostarcza miejsc, wsparcia technicznego i innych usług artystom, którzy tworzą w Second Life.

Liz jest miły i dyspozycyjny - bez problemu zgodził się na to, abym uczestniczył w narodzinach jego nowego projektu. Przez kilka dni postać o długich skrzydłach owada przesuwała ściany, sadziła i ścinała drzewa oraz sprawdzała przesył video.

(Fot.: ©Marco Riciputi)

W dniu inauguracji jestem spóźniony. Jest mi głupio, ale we Włoszech dopiero świta. Liz przeczytał już swoją pracę Revenge, teraz kolej na Anthony'ego Brenton'a, poetę, który będzie recytować kilka fragmentów z Daybreak Saint City, czyli "drukowanego fresku". W sali grupka avatarów siedzi naprzeciw jego wirtualnego alter ego, nad którego głową wyświetla się video Anthony'ego recytującego swoje wiersze.

"Second Life jest po prostu przedłużeniem realu, są to dwa miejsca, które pokazują tę samą rzeczywistość", twierdzi Liz Solo. "Nie podoba mi się pomysł tworzenia dwóch oddzielnych światów - realnego i wirtualnego", dodaje.

Projekt I AM COOP dopiero ruszył. W jego ramach przewidziane są comiesięczne, regularne spotkania. Poza tym, w Second Life Liz zaprezentował także swój nowy album - alien - na którym debiutuje w roli solisty.

Amazing - Liz Solo

Gazira Babeli: performance a kody programowania

Zanotujcie sobie tę nazwę: Locusolus. Miejsce w wirtualnym świecie, gidzie znajdziecie wiele prac Gaziry Babeli - artystki aktywnej w Second Life (i tylko tutaj) od wiosny 2006 roku. Zajmuje się sztuką, wykorzystując narzędzia oferowane przez program. "W performance posługuję się kodami zachowania podobnie jak środowiska cyfrowe wykorzystują kody programowania", wyjaśnia Gazira. Jak przyznaje, w wirtualnym świecie ograniczają ją nie tyle możliwości tworzenia oferowane przez Second Life, co własna wyobraźnia.

W Locusolus będziecie mogli wejść w interakcję ze swoimi pracami. Wasza stworzona z trudem tożsamość zostanie zakwestionowana przez Come Together, gdzie awatary zlewają się w jedną masę. Jeśli usiądziecie na Avatar on Canvas staniecie się surrealistyczną i żyjącą rzeźbą, skazaną na deformowanie dopóty, dopóki nie wyjdziecie z programu. Nie ufajcie nawet tele-transporterom w instalacji U are here, które podważają jeden z pewników tego świata: poruszanie się po wirtualnych terenach przez naciskanie przycisku. Niezależnie od tego, czy jest się wielbicielem sztuki, czy nie, trzeba przyznać, że Locusolus to miejsce wyjątkowe.

Come Together - Gazira Babeli

Second Front: wirtualni "superbohaterowie"

Prace Gaziry wyróżniła prasa: Liberazione, La Stampa, Spiegel On Line i El Pais. Ponadto, artystka uczestniczyła w wielu festiwalach takich jak: Dutch Electronic Art Festival w Rotterdamie, Venice Video Art Fair, czy w nowojorskim Performa (wraz z grupą Second Front).

Wspomniana powyżej grupa, złożona z wirtualnych "superbohaterów", eksperymentuje w Second Life ze sztuką performance, liczy osiem osób, w tym Gazirę i Liza Solo. Zadebiutowali w listopadzie 2006 roku "atakując" wirtualną siedzibę agencji prasowej Reuters (która jako pierwsza otworzyła redakcję w Second Life - przyp. red.). Później wylądowali w Nowym Jorku na Performa07 - biennale sztuk wizualnych i performance. Walczyli wtedy z gorylem Kongiem w zabawnej przeróbce King Konga, odważnie naśladującej styl niezapomnianej gry z lat osiemdziesiątych - Donkey Kong.

W grupie Second Front szykują się jednak pewne zmiany. Jak ogłosili na swoim oficjalnym blogu, w przyszłości prawdopodobnie ograniczą pracę w zespole; wielu z nich jest bardziej zajętych wystawami w realu niż w Second Life. To miejsce, chociaż tworzone przez kody i sztuczną inteligencję, wytworzyło własną enklawę sztuki współczesnej.