kultura

Simon z grupy Is Tropical: „Nie chcemy być tylko angielskim zespołem”

Artykuł opublikowany 26 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 26 kwietnia 2011
Z Francji: Chłopak z Bournemouth podkreśla, że jego zespół, który podpisał kontrakt z francuską wytwórnią Kitsune, jest bardziej europejski niż brytyjski. Trzej squattersi grający w maskach rozpoczęli swoją europejską trasę w połowie kwietnia, czyli przed wydaniem debiutanckiego albumu Native To (13 czerwca).

Należysz do zespołu, decydujecie się na maski jako część waszego wizerunku, wydaje się proste: ale kto wiedział, ile pracy trzeba włożyć w wybór stylu? Trzech chłopaków z Londynu postanowiło, że nie warto naśladować spoconych członków Slipknota, czy hełmów Daft Punk. „Od naszego pierwszego koncertu byliśmy zamaskowani i tak zostało”, mówi Simon zza zabawnych frędzli szalika, za który w prawdziwym angielskim stylu przeprasza na początku naszej rozmowy: („Przepraszam, czy mógłbym założyć maskę?”) „[Zanim znaleźliśmy odpowiedni materiał] zrobiliśmy wiele błędów” - kontynuuje piosenkarz, basista, gitarzysta i pianista. „Afrykańskie tkaniny, które możemy dostać na wszystkich targach w Londynie, są bardzo grube, więc poszliśmy na styl Lady Gagi. Ludzie nosili maski zanim zaczęli ubierać dżinsy, bluzy, a nawet bieliznę. Maski są częścią religii, przestępczości, teatru... to ich romantyzm”.

Wielkie idee w squatach w Londynie

Zgodnie z długą tradycją, za którą zespół Is Tropical podążał, kierując się zasadami marketingu, zanim ten jeszcze powstał – grupa rozpoczęła działalność w styczniu 2009 r. – Simon podkreśla znaczenie performansu w ich pracy. „Mamy występ na żywo. Chcemy być trochę bardziej teatralni i trzymać dystans, odejść jak najdalej od facetów siedzących przy ognisku i śpiewających do brzmienia akustycznych gitar, dążymy do zrobienia małego przedstawienia.Gdy zakładamy maski, po prostu wchodzimy w taką modę. W naszej muzyce jest wiele z ucieczki” - mówi. Ich piosenki to z definicji pop, choć są znaczne różnice w stylu muzycznym. „Naprawdę nie chcieliśmy być zespołem, który pisze o chodzeniu do sklepu i kupowaniu papierosów… Nie śpiewamy o kryzysie albo podwyżkach dla studentów, lecz głupsze historie o gościu, który zgubił psa i znalazł go w w dziwnym miejscu. Nie jesteśmy politycznie zaangażowanym zespołem”.

Atmosfera sekretu sprawiła, że zespół trzyma się z daleka od polityki i dosłownie jest »wolny«. Po tym jak Simon i Gary, gitarzysta, skończyli artystyczne studia, przeprowadzili się do domu Georgian w Londynie, który przekształcił się w galerię sztuki. Regularnie grali muzykę na wystawach, które organizował z nimi perkusista Dom, a także aktywizowali jedyną samowystarczalną scenę na południowym brzegu rzeki, pracując z takimi artystami jak Matthew Stone. „Żyliśmy w kreatywnym centrum, był tylko jeden squat zwany Squallyoaks z podobnymi twórczymi placówkami. W Londynie pomaga się kolegom. Na przykład znamy wielu fotografów, którzy są tam, gdzie są, bo mają kolegów w zespołach. W tym roku każdy z dawnego squatu coś z takich relacji ma: przyjaciel przeprowadził się do Nowego Jorku i wydał książkę. Dominic Jones zaprojektował biżuterię dla Rihanny (amerykańskiej piosenkarki) – a pochodził z okropnego domu”.

Europa, nie Stany

Dla Is Tropical sukces oznaczał podpisanie kontraktu z Kitsune oraz umiejscowienie ich muzyki i stylu w Paryżu. To tłumaczy obecność grupy na Transmusicales, muzycznym festiwalu w zachodniej Francji, gdzie się spotykamy. Po zagraniu kilku koncertów w Wielkiej Brytanii, zespół pojawił się na tournée po Europie z takimi grupami jak: LCD Sound System, The Klaxons a także z zespołem z Manchesteru Egyptian Hip Hop. „Nie chcemy być postrzegani jako angielski zespół” - tłumaczy Simon. „Wiele formacji brytyjskich chce grać tylko w Anglii. Niektórzy wolą robić karierę w Ameryce, a ja nie umiem wyobrazić sobie nic gorszego. Mam amerykański paszport. Mieszkałem w San Diego i LA, gdy miałem 20 lat i to było popieprzone. Byłem tam, kiedy te bomby wysadziły pociągi w Hiszpanii i nie mogłem dowiedzieć się o tym w wiadomościach. Każdy ma dużo więcej kultury w Europie... to brzmi trochę snobistycznie”.

Londyn może być doskonałą sceną wzrostu gospodarczego, a pole możliwości zwęża się przez nieuniknioną konkurencję. „Anglia jest bardzo przesycona muzyką, a Londyn szczególnie. W każdą noc w tygodniu idziesz do pubu i nawet jeśli nie chcesz, to i tak zobaczysz zespół na żywo. Wolelibyśmy być wielcy we Włoszech albo we Francji! Graliśmy w Trieście na północy Włoch, gdzie urodził się nasz rzecznik prasowy dla mediów internetowych. Zabrali nas na posiłek do bardzo dobrego miejsca obok portu... W Anglii jesteś szczęśliwy, gdy dostaniesz 5 ciepłych piw! Przed podpisaniem kontraktu graliśmy na festiwalu w Moskwie. Nie mieliśmy pieniędzy i do tego te wszystkie uprzedzenia - zawsze myślałem, że to prawda o gangsterach - a co dzień spotykaliśmy najmilszych ludzi na świecie”. Najlepsze jednak na starym kontynencie było dla Is Tropical spotkanie z girlsbandemLes Corps Mince de Francoise, który opuścił swą ojczystą Finlandię, żeby odnaleźć się gdzieś w Europie. „Były naprawdę fajne, zdeterminowane” - podsumowuje Simon. [Jakieś rady dla początkujących?] „Powinieneś tworzyć muzykę, jakiej chciałbyś słuchać, wielu ludzi tego nie robi. Też popełniłem taki błąd”. [Gwarancja sukcesu?] „Twórz new metal! Porwij masy i sprzedawaj towar! Jak wszystkie gotyckie zespoły sprzedawaj stadiony biletów!” Jakiś czas po wywiadzie wpadamy na siebie ponownie, gdy w panice szuka zagubionej chusty-maski: zanim wejdą na scenę, zanim wystąpi MIA.... chwilę potem chichocząc, odnajduje ją na szyi.

Daty najbliższych koncertów Is Tropical znajdziesz tutaj

Fot. ©Is Tropical facebook