kultura

Skip&Die: muzyka i emancypacja

Artykuł opublikowany 23 maja 2013
Artykuł opublikowany 23 maja 2013
Tropikalno afrykańska, futurystyczna, z dominującym basem: muzyka Skip&Die to palące słońce, zakurzone ulice, dzielnice baraków, karaluchy, czaszki i papużki nierozłączki z RPA, która jest ojczyzną Catariny Aimée Dahms pseud. ''Cata.Pirata''.
Ten dziki miks, idący w parze z tęczowymi kreacjami artystki, łączy się z ogólną koncepcją projektu Skip&Die, który Cata wprowadziła w życie wraz z niderlandzkim producentem, Jori Collignonem.

Na umówiony wywiad w hotelu - w pobliżu paryskiego klubu ''La Machine du Moulin Rouge'', w którym kilka godzin później Skip&Die dadzą koncert - Cata.Pirata przychodzi w najnowszej fryzurze: barwna eksplozja długich, zielonych i żółtych kosmków z jednej strony, z drugiej zaś, nie więcej niż kilka milimetrów równo przystrzyżonych włosów. Piosenkarka jest zrelaksowana, a nawet spokojna podczas naszej rozmowy - czego nie można zauważyć w jej zachowaniu podczas szalonych występów scenicznych. Towarzyszy jej Jori Collignon, którego przed sześcioma laty spotkała w jego studiu w Amsterdamie. Mieli ze sobą dobry kontakt i spontanicznie podjęli decyzję, by pracować razem jako Skip&Die. Jak postanowili, tak też zrobili. I żeby pchnąć tę współpracę naprzód, przez 20 dni przemierzali  Afrykę Południową w towarzystwie innych artystów. Podczas tej podróży powstały 24 różne pomysły na nowe piosenki, a po powrocie do Amsterdamu, grupa wydała swój pierwszy album.

''Anticapitalista jest niczym kosz pełen owoców''

Podczas pobytu w Afryce artyści poznali różne style życia, różne sposoby pojmowania muzyki. Pracowali między innymi z zespołem Driemanskap, który pochodzi z dzielnicy Gugulethu: ''bardzo wojownicza grupa, ale niekoniecznie w sensie politycznym”, mówi Cata. Określenie ''wojowniczy'', które w pewnym stopniu dotyczy Skip&Die, nie jest tutaj być może odpowiednim słowem, jednak z pewnością do grupy pasują epitety ''ekstremalna'' i ''skora do eksperymentowania”.

Gdy Skip&Die wykonali w Hiszpanii piosenkę ''Anticapitalista'', więź z publicznością była wyraźnie wyczuwalna. Jedna z ich piosenek, śpiewana po hiszpańsku, nosi tytuł:  ''Anticapitalista''. Pomysł na nią narodził się w 2006 roku, kiedy Cata mieszkała w Buenos Aires. W tym czasie miało miejsce wiele powstań w argentyńskiej stolicy i można było odczuć wyraźny antykapitalistyczny nastrój. Gdy Skip&Die wykonali w Hiszpanii piosenkę ''Anticapitalista'', więź z publicznością była wyraźnie wyczuwalna. Już przed paroma laty, kiedy utwór powstawał na drugim końcu świata, zdawało się, że jego podstawowe przesłanie będzie ponadczasowe. Artystka podkreśla jednak, że przekaz piosenki postrzega jako pozytywnie motywujący, a nie radykalnie polityczny. ''To właściwie hipisowska piosenka – wyobrażam sobie, że jadę na rowerze wzdłuż ulicy z koszem pełnym owoców i świeżości. Tworzenie muzyki jest naszą namiętnością, tym co kochamy. To jest to, co dodaje siły całej sprawie” ,mówi.

Cata.Pirata: ''Nie chcę zostać zaszufladkowana”

Formacja Skip&Die powstała w marcu 2013 w Paryżu, w ramach festiwalu muzyki kobiecej ''Les Femmes S’en Mêlent''. Czy Cata uważa się za feministkę? ''Tak, w tym sensie, że wierzę w równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Ale zasadniczo wierzę w równouprawnienie wszystkich ludzi. Myślę, że społeczeństwo powinno być postrzegane w szerszym kontekście'', wyjaśnia swoje stanowisko. ''W piosence Love Jihad chodzi np. o emancypację w najszerszym znaczeniu, o to, aby nie dać się zmanipulować i nie działać według planu innych ludzi – chodzi o to, aby samemu się emancypować''.

Inspiracja: Björk i karaluchy

Jeśli chodzi o kobiety w muzyce, jest jedna, której imię wielokrotnie pada w związku ze Skip&Die - to pochodząca ze Sri Lanki artystka M.I.A. Cata podkreśla, że obie mają aktywistyczną przeszłość i pochodzą z krajów, które borykają się z politycznymi trudnościami. To ich wspólny mianownik, który znajduje odzwierciedlenie w twórczości, jednak należy pamiętać, że ''przez to, łatwo jest zostać zaszufladkowanym i to mi nie odpowiada”, podkreśla wokalistka i dodaje, że ''chcąc wydawać sądy, powinno się iść nieco dalej i dokładniej przyglądać muzyce, a także jej kulisom i wpływom''.

Tak czy owak, Cata i Jori mogliby wymienić wielu artystów, którzy inspirują ich w muzycznych poszukiwaniach: Mano Negra, Immortal Technique, Salt’n’Pepper, David Byrne, David Bowie albo Dr. John to tylko nieliczni. Na samym końcu Cata wymienia Islandkę, Björk jako niezwykle inspirującą piosenkarkę, artystkę i aktywistkę.

Kiedy członkowie Skip&Die mówią o inspiracjach i wpływach w swoim albumie, wymieniają także karaluchy. Czy mają z nimi jakieś osobiste doświadczenia? ''Od dzieciństwa mnie i karaluchy łączyło coś między miłością a nienawiścią'', odpowiada Cata. ''Pochodzę z dzielnicy, w której narodziły się te owady – Parkview w Johannesburgu. Dlatego, poświęcono jej taką nazwę, Parktown Prawn. Tak więc dorastałam z nimi i w pewnym stopniu muszę okazać im respekt, ponieważ w moim kraju, gdzie prawie każdy myśli o tym, że może umrzeć, karaluchy jako jedyne wierzą, że przeżyją!”.

Fot.: Główna oraz w tekście: (cc) Skip&Die; wideo: SkipnDie/YouTube