kultura

Sprawa Czangów - pozytywny sygnał z Bałkanów

Artykuł opublikowany 6 lutego 2006
Artykuł opublikowany 6 lutego 2006
Historia Czangów (Csángó) zdominowana jest przez ciągłe walki o uznanie ich odrębności. Ta węgierska mniejszość żyjąca w rumuńskiej części Mołdawii może się poszczycić korzeniami kulturowymi i religijnymi, które splatają się z europejskimi.

Trwają przeobrażenia na Bałkanach, bolesne i często pełne sprzeczności. Mimo iż klasa polityczna wyrosła tam na gruncie 150 lat wewnętrznych podziałów, nacjonalizmu i komunizmu, państwa naddunajskie powoli wydobywają się z trwającego nazbyt długo stanu politycznego i społecznego rozkładu. Podobnie jak wcześniej Grecja, Hiszpania i Portugalia, które poradziły sobie z problemem bratobójczych walk i wojskowej dyktatury, także te kraje czynią wiele wysiłków na rzecz poprawy sytuacji społecznej i politycznej. Wiele pozytywnych sygnałów pozwala spodziewać się postępującej demokratyzacji tych krajów.

Dyskryminowana mniejszość

Rumunia stanowi pod tym względem jeden z najciekawszych krajów regionu. To państwo o wielowiekowej historii i kulturze, miejsce gdzie krzyżują się kultury słowiańska, niemiecka, łacińska, węgierska, turecka i romska, postanowiło uczynić ze swej różnorodności prawdziwe bogactwo narodowe.

Na należącym do Rumunii obszarze Mołdawii, w okolicach miast Bacău, Iasi (Jassy) i Roman, żyje węgierska grupa etniczna, znana jako Czangowie (Csángó). Jak wynika z oficjalnych rządowych spisów ludności od XIX wieku mniejszość ta ulegała stopniowej asymilacji w społeczeństwie rumuńskim. W 1859 roku pośród 52.811 katolików mołdawskich 37.825 stanowili Węgrzy. W 1930 r. było ich 23.894 na 109.953, a w 1992 zaledwie 1.826 na 240.038. Władze świeckie i kościelne wydały bowiem prawdziwą wojnę mołdawskim Węgrom. (Dopiero w latach 50. komunistyczny reżim przyznał im prawo do używania własnego języka, także w szkołach).

Do 1989 r. Czangowie byli grupą właściwie nieznaną, pomimo że wielki kompozytor Béla Bartok żarliwie bronił ich sprawy już w 1913 r. Do roku 2000, ktokolwiek deklarował swoją przynależność do społeczności Csángó lub też próbował bronić jej praw, spotykał się z próbami zastraszenia i prześladowaniami ze strony władz. Chociaż Czangowie od lat toczyli pokojową walkę o uznanie swej odrębności, jeszcze do niedawna grupie tej brakowało dostatecznie wykształconych i przygotowanych przedstawicieli, zdolnych skutecznie przeciwstawić się represjom rumuńskiego rządu. Dopiero obecnie, wraz z początkiem XXI stulecia, Czangom udało się przełamać długoletnią izolację i zyskać zainteresowanie na świecie.

Europa czuwa nad Czangami

Starając się chronić kulturę Czangów w Rumunii, w roku 2001 Rada Europy przygotowała specjalne zalecenie dla władz w Bukareszcie i Watykanu. Spowodowało to zmianę stosunku władz rumuńskich, które umożliwiły Czangom naukę w języku węgierskim w niektórych szkołach podstawowych, jednak nie wpłynęło na postawę Stolicy Apostolskiej. Dyskryminacje trwają dalej, o czym świadczy skarga przeciw biskupowi Jassy złożona niedawno Rumuńskiej Radzie Krajowej ds. Zwalczania Dyskryminacji. Dotyczy ona braku poszanowania praw Czangów - zagwarantowanych w kanonach Soboru Watykańskiego II - do liturgii w języku węgierskim.

Właściwa droga jest już wytyczona: Europa Naddunajska powinna stać się aktywną częścią "Unii Europejskiej narodów". Dwudziestka Piątka potrzebuje mołdawskich Czangów. Przecież to właśnie w tej części kontynentu w 1466 r. powstała pierwsza Biblia w języku węgierskim, a protestanci z całej Europy znaleźli schronienie przed prześladowaniami. Co więcej, to pewien Czango, etnolog Lükő Gábor utworzył Stowarzyszenie Przyjaźni Węgiersko-Rumuńskiej.