kultura

Stefan Strumbel: Heimat jest tam, gdzie twoje serce

Artykuł opublikowany 22 grudnia 2015
Artykuł opublikowany 22 grudnia 2015

[Rozmowa] W swojej serii rzeźb i instalacji niemiecki artysta Stefan Strumbel bierze na warsztat nieustannie powracające w Niemczech pojęcie Heimatu, czyli miejsca i stanu umysłu, które kojarzymy z domem. Czym jest Heimat dla uchodźców przybywajacych do Europy? Czy Heimat może być miejscem wrogim? 

Cześć Stefan, czy możesz odpowiedzieć na pytanie, które jest nazwą Twojej serii: „what the fuck is Heimat?”

Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Dla mnie „Heimat” to uczucie. W kulturze to pojęcie bardzo często występuje w ścisłym powiązaniu z regionem Schwarzwaldu. Pierwsze wielkie niemieckie filmy, takie jak Schwarzwaldmädel, również są związane z tym pojęciem – są to Heimatfilmy. Wspomniany film zapewnił regionowi tak wiele rozgłosu, że później myślano, że Heimat jest zjawiskiem typowo schwarzwaldzkim i ma tylko jedną, przyjazną stronę. Jednak Heimat jest czymś, co występuje na całym świecie, każdy człowiek potrzebuje tego uczucia miłości i ciepła. Nawet jeśli słowo „Heimat” da się mniej więcej przetłumaczyć na angielski [jako „homeland”, red.], nie da się przełożyć uczucia zawartego w niemieckim pojęciu Heimatu.

Heimat to zatem coś wyłącznie dobrego? Przyjazne, bezpieczne miejsce?

W moim ujęciu i w przekazie mojej sztuki – tak. Jednak z Heimatem związane są również ciemne strony życia. Na przykład – weźmy sytuację 60 milionów uchodźców, którzy przybywają do Europy – są oni zmuszeni do opuszczenia swych rodzinnych krajów, swych domów i stworzenia sobie nowego Heimatu na nowej ziemi. Przynajmniej taką mają nadzieję. Jedną z rzeźb prezentowanych w ramach mojej wystawy jest brązowy model nadmuchiwanej wyspy-pontonu z wyspą. To wyspa z mojego dzieciństwa – zazwyczaj pływałem na niej z rodzicami podczas wakacji. Czułem się wtedy bezpieczny i szczęśliwy. Dziś młodzi uchodźcy przeprawiają się przez wodę na podobnych dmuchanych pontonach i toną. Tak więc – pojęcie Heimatu jest inne dla każdego człowieka.

Niektóre eksponaty, które stworzyłeś w ramach swojej serii „Heimat” są pełne sprzeczności. Na przykład, zegary ścienne z kukułkami, charakterystyczne dla regionu Schwarzwaldu, udekorowałeś elementami związanymi z przemocą i seksem. Dlaczego?

Zegary z kukułką to symbol Heimatu, pojawiają się jako pierwsze wyniki, kiedy googlujesz to słowo. Nikt się nad nimi nie zastanawia, one po prostu są. W mojej sztuce przełamuję istniejące konwencje, aby stworzyć coś nowego. Ozdabiam zegary z kukułką niespodziewnymi elementami. Chcę sprowokować ludzi do tego, żeby zastanowili się, czym jest dla nich Heimat i przy okazji ponownie przeanalizowali pojęcia, które wcześniej uznawali za oczywiste.

Jedna z rzeźb z serii „Heimat” przedstawia jedzenie z fastfoodu. Czy konsumpcjonizm też może być Heimatem?

Tak i nie, bo Heimatu nie możesz kupić za pieniądze. Jeśli chodzi o jedzenie - komponentem Heimatu mogą być tradycyjne potrawy z danego regionu, ale również fast food, który smakuje tak samo na całym świecie.

Jak powstawała Twoja seria „Heimat”?

Kiedy zaczynałem jako artysta, robiłem graffitti. Sprejując toworzyłem terytorium, na którym czułem się dobrze, wypełniałem je kolorami, nadawałem mu moje cechy. Później zacząłem podróżować i ludzie mówili mi: „Pochodzisz ze Schwarzwaldu, krainy jelonków, w której życie jest proste”. Ja odpowiadałem, że Heimat może być wszędzie, nawet w krajach, w których nie ma tego słowa. Moją misją jest rozpowszechnianie uczucia Heimatu jako czegoś wyłącznie pozytywnego, jako uczucia miłości, do którego każdy ma prawo.

Czy Twoim Heimatem jest Offenburg?

Offenburg to miejsce, w którym mam swoje korzenie: tu są moi przyjaciele, rodzina, syn. Tu mieszkam, tu jest mój dom i wszystkie najważniejsze dla mnie rzeczy. Ale mój Heimat może być także w Berlinie albo Hamburgu, gdy tam jadę wraz z moimi ziomkami. Czasem mogę poczuć Heimat tylko dlatego, ze w jakimś hotelu pachnie czymś, co w dzieciństwie gotowała mi babcia.

Dlaczego jedną z części Twojej wystawy jest kosz na śmieci?

To symbol konsumpcji. W naszym świecie wszystko jest szybko konsumowane i wyrzucane: relacje międzyludzkie, towary, e-maile, itp. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, co wyrzucamy, bo jeśli tego nie zrobimy, stracimy połączenie z naszą przeszłością i pozbędziemy się pewnych punktów odniesienia w naszym życiu.

Wyrzucając te rzeczy pozbywamy się części naszej tożsamości?

Tożsamości, uczuć, ludzi. Ze względu na wszechobecny w naszym świecie model szybkiej konsumpcji i wyrzucania wszystkiego do śmietnika, nie budujemy bliższych relacji z ludźmi czy przedmiotami.

Czy pojęcie Heimatu jest potencjalnie niebezpieczne? W historii było ono chętnie wykorzystywane przez NSDAP w ich ksenofobicznym i nacjonalistycznym dyskursie. Czy myslisz, że partie prawicowe, które dziś dochodzą do władzy, mogą zachować się w podobny sposób? Robi to już partia Afd, która głosi „Rettet unsere Heimat" [„Chrońmy nasz Heimat”, red.]

Poprzez moją sztukę walczę właśnie przeciwko temu - nadawaniu Heimatowi negatywnych cech i wykorzystywaniu tego pojęcia do wrogich celów.

Czy możemy stworzyć Heimat dla innych? Mam tu na myśli na przykład uchodźców przybywających do Europy.

Tak, musimy pomóc im stworzyć ich nowy Heimat, miejsce, w którym czują się bezpieczni i akceptowani. Każdy musi go mieć, bo to to gwarancja szczęścia.

Czy Heimat może nas ograniczać? Czy może być to swego rodzaju comfort zone, ciepła i bezpieczna, ale także rozleniwiająca i hamująca nasz rozwój personalny?

Tak, Heimat może mieć taki wymiar, ale nie musi. Możesz być otwarty na nowe rzeczy nie zapominając o swoich korzeniach, przodkach i tradycjach.

Więcej zdjęć prac z serii "Heimat" znajdziesz tu.