kultura

Studentki na sprzedaż: „Sponsoring”

Artykuł opublikowany 14 lutego 2012
Artykuł opublikowany 14 lutego 2012
Na ekrany francuskich kin wszedł film z Juliette Binoche pt. „Sponsoring” (polska premiera 17 lutego). Opowiada on historię dziennikarki magazynu „Elle” i dwóch studentek, Polki i Francuzki, które sprzedają swoje ciała, aby zapłacić za studia. Temat nie jest nowy, ale fabuła jest oryginalna, a dziennikarka zostaje oczarowana urokiem dwóch dziewczyn, czego dowodem jest jej śledztwo.

Wszystko zaczęło się od „Sud-étudiant” - organizacji francuskich studentów, która w 2006 roku przedstawiła raport, z którego wynika, że 40.000 studentów zmuszonych jest do prostytucji umotywowanej chęcią opłacenia studiów. Liczba ta, po przeprowadzeniu szczegółowych ankiet, powiększyła się w kolejnych latach, ale pozostała ona tylko punktem odniesienia dla następnych analiz. „Sud-étudiant” wycofała oficjalny tekst raportu, opartego na statystyce, ale to nie powstrzymało od dociekań tradycyjnych środków masowego przekazu. „Studentki na sprzedaż” to doskonały tytuł, aby przyciągnąć czytelników i krytyków.

Prostytucja wśród studentów jest zjawiskiem nieregularnym, okazjonalnym, organizowanym w sieci („ménage in tenuta sexy”, czyli - „sprzątanie w kuszącym  stroju" to najbardziej powszechne ogłoszenie, aby przyciągnąć klientów), odbywa się w prywatnych mieszkaniach i dziennikarzom trudno jest przeniknąć do tego świata. Spróbowała dokonać tego Anna (Juliette Binoche) w nowym filmie Małgorzaty Szumowskiej pt. „Sponsoring” - w kinach francuskich od 1 lutego. Temat ten został już przedstawiony w ekranizacji „Student serviceEmmanuella Bercota, ale tutaj został przedstawiony w szczególny sposób. Z jakim skutkiem? Zobaczmy.

Film jest koprodukcją europejską, która łączy francuską producentkę (Marianne Slot, ze „Slot Machines”), niemiecką scenarzystkę (Tine Byrckel) oraz polską reżyserkę, Małgorzatę Szumowską. Fabuła obraca się wokół dwóch głównych osi: pierwszą jest życie Anny, dziennikarki śledczej i gospodyni domowej, podpory całej rodziny, a drugą historie Charlotte (Anais Demoustier) i Alicji (Joanna Kulig) - młodych studentek, które prostytuują się aby zapłacić za studia.Początek jest szybki. Osobiste historie kształtują się w przerwach pomiędzy wywiadami. Montaż zaspokaja potrzeby sceny, pozostawiając swobodę wyobraźni na wypełnienie niedopowiedzianej historii. Punkt kulminacyjny następuje, gdy pijany „klient” kaleczy Charlotte szklaną butelką, obojętny na rozpaczliwe krzyki dziewczyny. Obrzydzenie na widowni ma charakter ogólny, potępienie wykorzystywania studentek jest stałe i bezkompromisowe.

Niezbadany temat?

Film przybiera jednak niespodziewany obrót. Wrażenie, które pojawia się dopiero pod koniec 96. minuty, to fakt, że nadal nie wiemy nic na temat życia prywatnego Charlotte, francuskiej studentki i Alicji, polskiej studentki okradzionej z bagażu po przyjeździe do Paryża. Pierwsza sprzedaje się, by nie spędzać wolnego czasu pracując w fast foodzie. Jej rodzina jest daleko nieświadoma i obojętna. Druga wygrała osobiste wyzwanie z ubóstwem, lecz musi liczyć się ze swoją matką, podejrzliwą i zdecydowaną kierować karierą szkolną córki, nawet przy pomocy siły.

Najważniejsze pytania, zadane przez dziennikarkę - Binoche, zostały pominięte. Wiemy, że dziewczyny nie czują się poniżone, ale czasem też płaczą, że dobrze sobie radzą w szkole, „ukrywają się” na swój sposób, ale pojawiają się na scenie tylko podczas wywiadów. Relacje seksualne, czasami na granicy perwersji, są tylko motywem przewodnim całego filmu. Wszystkie kamery zwrócone są na nią: Annę, gospodynię domową, dziennikarkę, która jest oczarowana uwodzicielskimi opowieściami polskiej studentki, związanych z zamianą na chwilę miejsca z dziewczynami.

Zasadniczo, zjawisko prostytucji wśród studentów - niewidoczny temat tabu - po raz kolejny pozostał niezbadany. Kamera obraca się wokół tych uwodzicielskich i nieskrępowanych postaci bez uchwycenia szczególnego odkrycia. Wiemy tylko to, co reporterka zamieści w swojej pracy, bez możliwości weryfikacji źródeł. Porównanie z tym życiem „na granicy”, prowadzone na początku „profesjonalnie”, kończy się wprowadzeniem zamieszania w prywatne życie reporterki. Przeznaczenie dziewczyn, ukryte pod pseudonimem kabaretowym (Lola, na końcu ujawnia swoje prawdziwe imię - Charlotte), tracimy z oczu pod koniec ostatniego wywiadu.

Wszystkie zdjęcia: dzięki uprzejmości dystrybutora ©Haut et Court; wideo: abcscope/youtube