kultura

„Słuchając Garzóna” – najsławniejszy hiszpański sędzia osądzony

Artykuł opublikowany 6 lutego 2012
Artykuł opublikowany 6 lutego 2012
„Escuchando al Juez Garzón” to 87-minutowy dokument nakręcony podczas wywiadu przeprowadzonego w Madrycie pod koniec 2010 roku z prominentnym sędzią śledczym i obrońcą praw człowieka. Ponad rok później staje on przed hiszpańskim sądem najwyższym w trzech sprawach dotyczących nadużyć władzy.
Międzynarodowi aktywiści praw człowieka twierdzą, że ten przypadek „Sędziego Dredda” należy do hiszpańskich historii rodem z science fiction.

13 lutego 2012 wyznacza koniec wybitnej, 31-letniej kariery byłego polityka partii socjalistycznej pochodzącego z Jaén w południowej Hiszpanii. Jednak na każdą z tych dekad przypada jeden pozew przeciwko dawnemu bohaterowi praw człowieka Baltasarowi Garzónowi Realowi, który 24 stycznia stanął przed sądem najwyższym w Madrycie za „matactwo” i przekraczanie uprawnień sędziego w dochodzeniu dotyczącym ponad stu tysięcy zaginięć z czasów dyktatury Francisco Franco. Przeciwko niemu toczy się już inny proces w sprawie tzw. afery „Gürtel”, w której rzekomo zezwolił policji na podsłuchiwanie rozmów prawników z klientami. Do trzech razy sztuka – planowane trzecie śledztwo ma zbadać postępowanie Garzóna wobec banku Santander podczas pobytu w Nowym Jorku.

Od bohatera do zera?

Usłyszeliśmy wersję wydarzeń według Garzóna – przynajmniej za pośrednictwem dokumentu „Escuchando al Juez Garzón” w reżyserii Katalonki Isabel Coixet, zaprezentowanego w lutym 2011 roku podczas festiwalu filmowego w Berlinie w sekcji „Specials”. Premiera filmu w kinach hiszpańskich miała miejsce pod koniec kwietnia, a następnie trafił on na festiwale od Rio de Janeiro po Biarritz i Manchester. Jest typowany jako zwycięzca nagrody Goi, hiszpańskiego Oscara, za najlepszy dokument – być może dlatego, że hiszpańska akademia filmowa składa się z artystów, którzy oficjalnie bronią sprawy Garzóna – głos w jury mają m.in. Pedro Almodóvar i Pilar Bardem, matka aktora Javiera.

Jak na razie film ma jedynie portugalskiego dystrybutora. Iberyjscy sąsiedzi Hiszpanii mogą przygotować się na dziewięćdziesięciominutowy quasi-monolog. Został on wycięty z sześciogodzinnej rozmowy pisarza Manuela Rivasa z Garzónem z 18 grudnia 2010 roku – jak powinien rozumować sędzia? Co powinien zrobić na miejscu przestępstwa? W „Escuchando al Juez Garzón” możemy usłyszeć ogólne poglądy Garzóna na temat światowej walki z terroryzmem. Sędzia przytacza nawet zabawną anegdotę o wydaniu w 1998 r. międzynarodowego nakazu aresztowania byłego prezydenta Chile, generała Augusta Pinocheta. Historyczne oskarżenie o morderstwo niezliczonych hiszpańskich obywateli stało się momentem przełomowym w ponownym rozpatrywaniu przypadków amnestii na całym świecie. Film doskonale nadaje się dla paneuropejskiej publiczności – Garzón składa hołd zamordowanym w przeszłości włoskim sędziom, a także opisuje współpracę z Wielką Brytanią. Dokument stanowi również spojrzenie w głąb hiszpańskiego społeczeństwa i kultury poprzez obserwację systemu prawnego, który promuje zasadę „możesz kłaść rękę na kasie, bylebyś nie dał się złapać”, oraz ogromnych wpływów prawego skrzydła krajowej sceny politycznej.

„Bolesny” atak prawny

W dokumencie możemy zobaczyć człowieka opowiadającego o „bolesnym” ataku prawnym, jakiemu został poddany za swoje śledztwo dotyczące reżimu Franco podjęte w 2008 r. w ramach ustawy o pamięci historycznej. Choć nie ma o tym mowy w filmie, ten mężczyzna za pośrednictwem sądów europejskich próbował nawet ścigać Silvia Berlusconiego, co byłoby celowe zważywszy na przewagę wyroków uniewinniających byłego włoskiego premiera w jego licznych procesach. Międzynarodowa grupa Human Rights Watch wydała 13 stycznia oświadczenie potępiające zapowiadane procesy sędziego. „Trzydzieści lat po śmierci Franco Hiszpania wreszcie ściga kogoś w związku ze zbrodniami z czasów dyktatury – sędziego, który usiłował te zbrodnie zbadać” – stwierdza Reed Brody, prawnik organizacji.

W warstwie filmowej nie należy wiele od Coixet oczekiwać. Ta pochodząca z Barcelony reżyser i członkini jury berlińskiego festiwalu zachowuje dystans i szybuje kamerą głównie nad naturalnie oświetlonym stołem, przy którym Garzón snuje swą opowieść. Niektórzy twierdzą, że to mądre rozwiązanie, jako że przedstawienie osoby odsądzanej od czci i wiary, takiej jak Garzón, w momencie gdy jego kariera została tak spektakularnie zahamowana, mogło zaważyć na jej własnej. Isabel Coixet prawdopodobnie jest tego świadoma. Zadawane Garzónowi pytania, są dość kompromisowe i poruszające, jak na przykład te dotyczące rodziny. Film należy docenić za ludzkie przedstawienie osoby-instytucji, jednej z najsławniejszych w Europie ostatnich dekad, niezależnie od wyników procesu sądowego.

Film dostępny jest dla dziennikarzy (po zalogowaniu się) tutaj.

Fot.: główna (cc) facebook.com/SolidariosconGarzon; w tekście: dzięki uprzejmości dystrybutorów filmu, Miss Wasabi.