kultura

The Reader: Jak mogliśmy na to pozwolić? – bolesne pytania na Berlinale

Artykuł opublikowany 8 lutego 2009
Artykuł opublikowany 8 lutego 2009

Początkowo wydaje się, że The Reader to opowieść o związku dojrzałej kobiety i nastoletniego ucznia. Hanna Schmitz (Kate Winslet) i Michael Berg (David Kross) za wszelką cenę starają się wykorzystać krótkie chwile, jakie podarował im los i próbować żyć szczęśliwie. „To takie love story, pomyślałam po przeczytaniu ksiązki Schlinkego” – mówiła po pokazie Kate Winslet. Spotkania pełne namiętności, wspólne kąpiele i wycieczki nie wróżą traumatycznego zakończenia. Jednak wstydliwy sekret, z jakim żyje Hanna i młodzieńczy idealizm Michaela nie pozwolą tej parze zaznać szczęścia.

Z czasem film nabiera mroczniejszych barw

Jesteśmy świadkami procesu sześciu byłych strażniczek obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Na ławie oskarżonych siedzi 43-letnia Hanna Schmitz, a proces obserwują studenci prawa, wśród których jest młody Michael Berg. Ponowne spotkanie kochanki, która zniknęła bez słowa kilka lat wcześniej jest wstrząsem, z którym bohater nie może sobie poradzić. Oskarżona o zamordowanie 300 żydowskich więźniów obozu Hanna woli przyznać się do zbrodni, niż ujawnić publicznie swój analfabetyzm, który mógłby przekonać sędziwego do zmiany wyroku. Dopiero skazana na dożywotnie więzienie zaczyna uświadamiać sobie ogrom krzywd, jakie wyrządziła i fakt, że nigdy nie zdoła odkupić swojej winy.

Jak tłumaczy swoim studentom profesor, w tym procesie nie chodzi o wykazanie, czy zbrodnia Holokaustu była złem, ale czy była niezgodna z prawem tamtych czasów. Na taką wąską interpretację kwestii odpowiedzialności młodzi prawnicy nie chcą się zgodzić - oni woleliby wskazać winnych i osądzić ich surowo. Ale czy jest to w ogóle możliwe?

Właśnie wina i wstyd to główne kwestie poruszane w filmie. Ukazane przez pryzmat historii Hanny, może dotyczą kolejnych pokoleń Niemców, którzy mimo wysiłków, nie potrafią uporać się z własną historią?. Decyzja, żeby właśnie ten obraz pokazać w Berlinie, świadczy o wielkim zaangażowaniu i odwadze twórców tego festiwalu.

"Bardzo chciałam ukazać ją jako człowieka, kobietę."KATE WINSLET

Kate Winslet w roli Hanny wypadła znakomicie – swoją interpretacją złożonej psychiki bohaterki kolejny raz potwierdziła swój talent. „To było wielkie wyzwanie, czułam ogromną odpowiedzialność, żeby pokazać całą złożoność mojej postaci i znaleźć równowagę pomiędzy ogromnym wstydem, jaki czuła i poczuciem winy, którego doświadczyła tak naprawdę dopiero w więzieniu. Bardzo chciałam ukazać ją jako człowieka, kobietę” – mówiła po pokazie brytyjska gwiazda. Partnerujący jej w niewielu scenach Ralph Finnes tymczasem nie zachwycił, ale także scenariusz nie dał mu zbyt wielu okazji. Najmłodszy z obsady, 18-letni David Kross, poradził sobie nad wyraz dobrze.

Sam reżyser przekonywał, że niezwykłość jego filmu polega na ukazaniu tragizmu wojny i Holokaustu nie oczami ofiar, ale sprawców. The Reader nie jest prosty w odbiorze, jednowymiarowy. Wymaga od widza zaangażowania i skupienia, jednak na tym polega jego siła. Właśnie do takiego kina od lat przyzwyczajona jest publiczność berlińskiego festiwalu. Tutaj selekcja jest bardzo staranna, pokazywane filmy muszą nieść przesłanie, wstrząsać widzem. Dokładnie tak jest w tym przypadku. „The Reader” nie daje prostych odpowiedzi, a jedynie wskazówki, które każdy musi odczytywać w zgodzie z własnym sumieniem.

Więcej o Festiwalu Filmowym w Berlinie, recenzje i informacje prosto z czerwonego dywanu na naszym blogu o Berlinale.