kultura

Trzyletnia Prisztinsztina tańczy, projektuje ale nie dyskutuje

Artykuł opublikowany 3 marca 2011
Artykuł opublikowany 3 marca 2011
Kosowo jest jednym z najbardziej optymistycznych krajów na świecie z 70% mieszkańców poniżej trzydziestki. Moje cztery dni spędzone w Prisztinie, stolicy Kosowa, które trzy lata temu uzyskało niepodległość od Serbii, naznaczone były muzyką, barami i sztuką.

17 lutego 2011. Kosowo obchodzi swoje trzecie urodziny. Główny deptak w centrum miasta przepełniony jest wałęsającymi się ludźmi. Jak w powieści z XIX wieku, bohaterowie spacerują, by „zobaczyć i być widzianymi”. W teatrze, na samym początku ulicy, jesteśmy świadkami nielicznych przedstawień, na przykład folklorystycznego zespołu składającego się z dzieci w tradycyjnych strojach, które tańczą tańce narodowe. Grupy perkusistów włóczą się wzdłuż ulic, pociągając mieszkańców Prisztiny do tańca.

Współczesna sztuka w Kosowie: więcej dialogu

Prisztinianie najbardziej spragnieni kultury chodzą do takich barów jak Dit’ e Nat’, pierwszej kawiarnio–czytelni, ukrytej za posągiem Skanderberga, w małej uliczce na placu centralnym. Na wzór Kriteriona w Sarajewie, uczestniczą w Międzynarodowym Festiwalu Filmów Niezależnych i Sztuk Wizualnych, 4 Tuned Cities. Cicha muzyka w tle pozwala biesiadnikom spokojnie rozmawiać w różnych językach. Ściany zapełnione są książkami po albańsku i angielsku o sztuce, filozofii i o naukach społecznych. Jeśli jesteś sam, być może miejscowy kot dotrzyma ci towarzystwa. Ja jednak otoczony jestem artystami, wśród nich Majlinda Hoxha, która spędziła 11 lat na obczyźnie. „Jestem pozytywnej myśli jeśli chodzi o scenę artystyczną. Naradza się”, zwierza się tuż po przyjeździe.

Sektor sztuki pozostaje dosyć tradycyjny w tym nowym pastwie z tak głęboką traumą w swojej historii. Ale biorąc pod uwagę sytuację polityczną, społeczną i etniczną Kosowa, nie oczekiwałem kompletnego braku sztuki zaangażowanej, nawet jeśli Prisztina proponuje kilka interesujących instalacji i performanców. „Młodzi ludzie i artyści nie chcą, by ich dzieła były widziane jako polityczne”, tłumaczy fotograf Majlinda Hoxha. W tej młodej nacji, polityka jest postrzegana jako coś złego, przypominającego jeszcze świeży w pamięci konflikt. Część publikacji Leap into the City, wydanej przez Niemiecką Fundację Kulturalną zadedykowany jest sytuacji współczesnej kultury w Prisztinie. Cytowany w książce Shkelzen Maliqi potwierdza, że „sztuka współczesna widziana przez jej manifestacje zdaje się być bardzo krytyczna i odnosić się do aktualnych wydarzeń. W tym sensie współczesna sztuka jest bardzo polityczna”. Jeśli filozof i krytyk kosowskiej sztuki ma rację, dlaczego nikt nie chce zaakceptować czy przyznać się do takiej determinacji?

Kosowo 2.0

Mejlinda Hoxha dostrzega problem w „odcięciu się”. „To jest rezultat braku analiz krytycznych i teoretycznych, które zachęcałyby do komunikacji między domenami artystycznymi, tworząc wspólną bazę i kreując więcej połączeń”, mówi. Współczesna artystka Anita Baraku, która tworzy przede wszystkim instalacje i performance, widziała wiele bardzo aktywnych w tej dziedzinie artystek. „Ta scena jest coraz lepiej rozwinięta”, dodaje, „ale to wszystko nie było poddane jakiejkolwiek dyskusji. Tutaj scena krytyczna jest bardzo wrażliwa. To dlatego jest tak trudno o analizę, usystematyzowanie i stworzenie większej wizji. Nie było żadnej publicznej dyskusji od prawie pięciu lat! Brak komunikacji między aktorami na scenie, a sztukami wizualnymi wynika po części z braku środków finansowych, które umożliwiałyby więcej stabilności. Zamiast łączyć się, konkurują. Ale jest światło w tunelu, bo scena jest bardzo żywa i ma wiele do zaoferowania”.

Tingle Tangle, bar usytuowany w centrum miasta jest kierowany przez osoby odpowiedzialne za program przestrzeni kulturalnej Manipulative Space Tetris. W tym alternatywnym barze puszczany jest post rock. Przyciemnione światło, rysunki w stylu sztuki naiwnej i kiczowato-dziewczęce dekoracje mają ocieplić atmosferę wnętrza i nadać mu przytulności. Te nowe powierzchnie oddychają młodą i innowacyjną energią. Swoim potencjałem zachęcają do kooperacji w gronie słuchaczy.

Fizyczne przestrzenie są jedną rzeczą. Pozostaje potencjał kreacji wirtualnych. „Młodzi z Kosowa są niesamowicie aktywni”, mówi siedząca w barze Eliska Slavikova. „Są bardziej otwarci na sieci społeczne.” Kosowo 2.0 jest przykładem na raczej małą grupę aktywistów, progresywnych i elokwentnych artystów i myślicieli.Bośniacki muzyk Damir Imamović śpiewa tradycyjne pieśni regionalne w kosowskim teatrze narodowym na koncercie współorganizowanym przez Heartefact Fund i towarzystwo aktywistów Youth Initiative for Human Rights. Muzyka Sevdalinka charakteryzuje się melancholijnym tonem i umiarkowanym rytmem wyrażającym przede wszystkim głęboki smutek. Imamović mówi w połowie po angielsku w połowie po bośniacko-serbsko-chorwacko-czarnogórskim który rozumie większość słuchaczy na widowni. To nie bez znaczenia. Na ulicach i przede wszystkim poza stolicą nie jest zalecane, by posługiwać tym językiem. To konsekwencja głębokich podziałów etnicznych. Ale na widowni ta nieustanna, podświadoma presja ostrożności ustępuje radosnemu. „Teatr nie był tak pełen od lat”, cieszy się kobieta siedząca obok mnie.

Dit’ e Nat’, Fazli Grajçevci, 5, Prishtina 10000

Artykuł powstał w ramach nowego projektu cafebabel.com na lata 2010-2011 poświęconego Bałkanom:Orient Express Reporter.

Fot. główne, kawa w tekście© uprzejmość dit' e nat'; T-shirt: uprzejmość Kosovo 2.0