kultura

Uchodźca, który został niemieckim youtuberem: poznajcie Firasa Alshatera

Artykuł opublikowany 21 kwietnia 2016
Artykuł opublikowany 21 kwietnia 2016

Jego film „Kim są ci Niemcy?” (niem. „Wer sind diese Deutschen?”) obejrzano ponad 600 000 razy. Syryjski uchodźca i youtuber, który od 2,5 roku mieszka w Berlinie, przyjmuje nas w swoim niewielkim biurze na Friedrichshainie i opowiada nam o przeszłości w Syrii, nowym kanale na YouTubie „Zukar” i jego relacjach z „tymi Niemcami”.

Cafébabel: Twój pierwszy film na YouTubie okazał się oszałamiającym sukcesem. Jak sądzisz, skąd ta popularność?

Firas Alshater: Zupełnie się tego nie spodziewałem! Okazało się to dosyć wyczerpujące! W zasadzie nie miałem czasu, żeby iść do toalety! Sądzę jednak, że temat jest niezmiernie istotny, a Niemcy udowodnili, że chcą poznać historię również z innej perspektywy. Chciałem wyjaśnić Niemcom, co to znaczy być uchodźcą w ich kraju.

Cafébabel: W swoich filmach w humorystyczny sposób ukazujesz różne reakcje, z jakimi spotykają się uchodźcy w Niemczech. Czy uważasz siebie za aktywistę, który broni określonego punktu widzenia?

Firas Alshater: Każdy powinien mieć jakieś zdanie na temat kryzysu uchodźczego. Osobiście jestem zdania, że z polityką to nie ma nic wspólnego – to raczej kwestia zdrowego rozsądku. Tak samo było ze mną, gdy przebywałem w Syrii – zacząłem się interesować polityką, gdy wybuchła rewolucja, ale wtedy chodziło już o walkę z despotycznym dyktatorem.

Cafébabel: Myślisz, że humor jest formą sprzeciwu?

Firas Alshater: Formą sprzeciwu? Nie wydaje mi się. Humor pozwala sięgnąć do głębi ludzkich serc i ja właśnie chcę to robić.

Cafébabel: Czy pod filmem pojawiły się komentarze atakujące Cię, ponieważ jesteś uchodźcą?

Firas Alshater: Przeważająca większość komentarzy była pozytywna. Ale zawsze znajdą się ludzie, którzy nie mają żadnego poczucia humoru. Przykładowo, w jednym z komentarzy ktoś napisał: „Ty i twoja salafistyczna broda chcecie odebrać nam Niemcy. Zostań u siebie!”. Nie wziąłem sobie jednak tego do serca. Jak niby miałbym być w stanie opanować Niemcy? Myślę, że komentarz o salafistycznej brodzie jest raczej śmieszny – co by to oznaczało dla wszystkich berlińskich hipsterów?

Cafébabel: Czy jako uchodźca spotkałeś się w Niemczech z serdecznym przyjęciem?

Firas Alshater: Przez pierwsze półtora roku nie usłyszałem ani jednego rasistowskiego komentarza i z pewnością miałem szczęście. Później spotykałem się z przejawami rasizmu trochę częściej, ale bez przesady. Te komentarze są nieistotne, bo tutaj jestem wolny i mogę robić to, co chcę.

cafébabel: W Syrii pod reżimem Baszszara al-Asada wtrącono cię do więzienia, ponieważ sfilmowałeś kilka protestów.

Firas Alshater: W Syrii wystarczy nie popierać Asada, by zostać aresztowanym, nie trzeba kręcić żadnych filmów. Warunki w więzieniach są straszne. Codziennie umiera tam 4-5 osób. Zmuszają cię do patrzenia na to, jesteś bezradny, nie możesz pomóc. Dzieci nie dostają takiej racji żywnościowej, jakiej potrzebują. Wiele osób jest poddawanych torturom, a następnie powoli kona w wyniku obrażeń. Na chwilę obecną w Syrii wielu niewinnych ludzi zapełnia więzienia Asada. Oficjalnie mówi się, że zaginęli. W Internecie znaleźć można dowody na akty bestialstwa, jakich reżim dopuścił się wobec Syryjczyków. Mimo tego nic się nie robi, by obalić Asada. Wielu byłych wysoko postawionych oficerów z armii Asada jest obecnie uchodźcami w Niemczech. Nie wolno nam o tym zapominać.

Cafébabel: Myślisz, że Niemcy dobrze radzą sobie z kryzysem uchodźców?

Firas Alshater: Myślę, że tak, ale nie możemy się oszukiwać. Niemcy nie mogą wszystkich przyjąć. Wielu uchodźców nie radzi sobie z nowo odzyskaną wolnością. Wiele osób przytłoczył szok kulturowy: pijani ludzie na ulicy, homoseksualizm, postrzeganie kobiet, to wszystko jest inne. Człowiek, który pochodzi z małej wioski w Syrii, nigdy nie widział kobiety bez chusty na głowie. Dostosowanie się do nowej kultury wymaga czasu. Bardzo często oczekiwania okazują się zbyt duże, a rzeczywistość nie jest taka różowa, jak sobie ktoś wyobrażał. Co najważniejsze, nie wolno o tym zapominać, bycie uchodźcą to nie jest coś, o czym się marzy jako mały chłopiec.

Cafébabel: Które niemieckie słowo było dla ciebie najtrudniejsze?

Firas Alshater: Łatwo mi odpowiedzieć na to pytanie: „Entschuldigung!” (przepraszam). Nim się je wypowie, adresat jest już daleko!

---

Wszystkie filmy Firasa Alshatera znajdziecie się na jego kanale na Youtubie