kultura

Viken Berberian, ''The Cyclist'': powieść ludyczna o terroryście

Artykuł opublikowany 28 listopada 2012
Artykuł opublikowany 28 listopada 2012
Jedenaście lat po publikacji w Stanach Zjednoczonych - niedługo po 11września - ''The Cyclist'' (tłum.rowerzysta) dotarł na grunt europejski - do Francji. To pierwsza powieść amerykańskiego pisarza pochodzenia armeńskiego, Vikena Berberiana. Jest to fikcyjna historia o terroryzmie, opowiedziana na tle roweru, miłości i skromnych domowych posiłków.
Autor usilnie starał się wślizgnąć do naszych mieszkań. Aby nas zbombardować? Nie, raczej po to, aby stworzyć okazję do swobodnej rozmowy.

''Dzień dobry, czy to cafebabel.com ?''. Znudzony bezczynnością, postanowił, że przyjdzie. Niski, łysy mężczyzna z uśmiechem podekscytowanego dziecka, stoi w progu i przyciska beret do brzucha. Jak tylko zaproszono go do środka, zniecierpliwiony przemknął między ludźmi. Po chwili refleksji nad uporządkowanym nieładem, panującym w redakcji podsumowanej krótkim: "wygodnie wam tu", siada, stawia mnóstwo pytań, prosi o szklankę wody i zaniepokojony upewnia się, czy wywiad zostanie przeprowadzony po angielsku. Wszystko to w doskonałym francuskim, zabarwionym delikatnym akcentem, który, trzeba przyznać, dodaje mu uroku. Dziś, ten jeden raz, magazyn europejski gości pisarza.

Dziennikarstwo finansowe

Nie pierwszy raz Viken Berberian wkracza niezapowiedziany. Urodzony w muzułmańskiej części Bejrutu, stolicy Libanu, szybko wylatuje do Los Angeles, uciekając przed wojną domową. Jest grudzień 1975 roku, Viken ma 9 lat. Na miejscu, razem z rodzicami dołączy do armeńskiej wspólnoty. 10 lat później, 19letni  chłopak dowie się przez telefon o śmierci swojego ojca, zamordowanego przez małe ugrupowanie terrorystyczne, działające w Libanie. Niedługo po tym wyruszy do Nowego Jorku spróbować szczęścia na Columbia Univrsity, gdzie rozpocznie studia dziennikarskie. Błyskotliwy, obdarzony niecodzienną w tym zawodzie przenikliwością, porzuci Los Angeles Times po napisaniu kilku artykułów i przejdzie na stronę, którą sam nazywa "Dark Side": świat finansów i hedge funds. Po krótkim pobycie w Nowym Jorku, przenosi się do Marsylii i pisze swoją drugą powieść ''Das Kapital'' (we Francji wydana w 2009 roku, ale w USA już w 2007, czyli jeszcze przed kryzysem), opowiadając historię pewnego tradera (inwestora giełdowego), który usiłuje zmienić bieg świata poprzez zwiększanie własnych zysków. Na tej podstawie Viken Berberian jest często nazywany arogantem ale także genialnym wizjonerem. Dziś już 46 letni, mieszkaniec Everen, uśmiecha się na wspomnienie "swoich demonów przeszłości z ''Dark Side" i prowadzi "pokojowe" badania nad średniowiecznymi księżmi w Matenadaran - jednym z największych na świecie zbiorów manuskryptów i dokumentów.

''Nie jestem artystą. Żeby nim zostać trzeba ryzykować. Więcej niż ja ryzykuję''

''W głębi duszy zdaję sobie sprawę z tego, że jestem pisarzem, ale wiem też, że nie chcę zajmować się tylko i wyłącznie tym'', wyznaje patrząc gdzieś w przestrzeń. ''Nie jestem natomiast artystą. Żeby nim zostać trzeba ryzykować. Więcej niż ja ryzykuję''. A jednak, gdyby nie podjęte ryzyko, Viken Berberian mógłby nigdy nie trafić do Francji. 11 lat po publikacji w Stanach Zjednoczonych, jego pierwsza powieść zatytułowana ''The Cyclist'', pojawia się na francuskim rynku dzięki wydawnictwu ''Au Diable Vauvert''. Opowiadając w pierwszej osobie, zapoznaje czytelnika z przemyśleniami pewnego mężczyzny, należącego do ugrupowania terrorystycznego, który ma za zadanie podłożyć bombę, pod rower. ''Zacząłem pisać tę książkę w 1997 roku, na długo przed zamachami. Po publikacji (która miała miejsce kilka miesięcy po atakach z 11 września) pojawiła się fala krytyki. Jedna dziennikarka powiedziała: "To nie jest czas na roztrząsanie tematu względności przemocy politycznej".

W tamtym czasie, amerykański pisarz mógł uważać się za jednego z nielicznych, którzy udzielili "literackiej odpowiedzi" na 11/9. Jednak Viken Berberian nie chce ryzykować włączenia go do grona pisarzy kontrowersyjnych, na skutek zbiegu okoliczności. ''Pisarz stoi ponad bierzącymi wydarzeniami. Książka powinna przekraczać granice faktów. W ''The Cyclist'' nie tworzę apologii terroryzmu. Wręcz przeciwnie. Jest to odrzucenie przemocy politycznej''.

Terrorysta też kocha

''Pod utwardzoną skorupą, grubszą niż ta orzecha, jesteśmy ludźmi takimi jak wy''

W książce rysuje się portret terrorysty, który przez 285 stron planuje zamach bombowy w Libanie. Tekst Vivena Berberiana rozpuszcza treści polityczne w niekończących się dygresjach, nie ważne czy są one kulinarne czy seksualne. ''Mój tekst ma charakter ludyczny. Dzięki temu polityka jest w nim prawie nieobecna'', wyjaśnia. Główny bohater jest oczywiście sterowany przez jednostkę terrorystyczną, "L'Academie", ale dzięki wysiłkom autora raz widzimy go jako łakomczucha ("nie umiem odmówić sobie posiłku"), to znowu jako rozpustnika''. Próbowałem uczynić go bardziej ludzkim. Kiedy dziennikarze mówią o terroryście, skupiają się jedynie na akcie przemocy. A przecież terrorysta je i zakochuje się. Spróbowałem więc postawić się na jego miejscu, żeby móc lepiej zrozumieć jego sposób myślenia''. Tę próbę zmiany wizerunku terrorysty, dobrze obrazuje jedno zdanie z książki: ''Pod utwardzoną skorupą, grubszą niż ta orzecha, jesteśmy ludźmi takimi jak wy''.

W każdym razie, dzieła tego nie należy rozumieć jako przemyśleń na temat współczesnego terroryzmu, ale raczej jako refleksję nad absurdem życia, które poświęca się na wypełnienie zadania, stojącego w opozycji do prostych przyjemności (kochania, jedzenia, jazdy na rowerze). ''The Cyclist'' jest metaforą przemocy i życia, a także wynikiem osobistego doświadczenia. ''Uwielbiam rower, kiedyś miałem przyjaciela, z którym chciałem przejechać trasę Paryż -Prowansja. Na dwa tygodnie przed naszą podróżą, miał poważny wypadek i zapadł w śpiączkę, bo nie miał na głowie kasku'', mówi Viken, wciąż tym zdenerwowany. Książka zaczyna się tymi słowami : ''Podczas jazdy rowerem należy bezwzględnie nosić kask. Kask musi dobrze trzymać się głowy. Pasek przy szyi musi być dobrze dopasowany, a zapięcie poddane kontroli''. Jak widać, i terrorysta może zapobiegać wypadkom rowerowym.

Fot.: W tekście : (cc) dzięki upzrejmości wydawnictw: Au Diable Vauvert, Das Kapital (cc) dzięki uprzejmości Amazon.