kultura

Wagary

Artykuł opublikowany 1 października 2008
Artykuł opublikowany 1 października 2008
Z lekcji ucieka się wszędzie, jedyne co się zmienia, to nazwa.

Powrót z wakacji jest okazją, żeby złożyć sobie postanowienia: na przykład, żeby pilnie chodzić do szkoły. Jednak ostatnie ciepłe dni sprawiają, że pokusa by "zwiać z lekcji" albo, jak to mówią Francuzi, "sécher les cours" ©Cédric jest wielka. Wymaga to oczywiście zrobienia dziurki w swoim rozkładzie dnia, podobnie jak to robią Włosi ("fare buco" ©Francesca), nie mówiąc o zakopywaniu piły ("fare sega" ©Francesca). Wybór metody jest kwestią wrażliwości narodowej: Anglicy, których takt jest obrośnięty legendą "przeskakują szkołę" ("skipping school" ©Nabee) tak jak skacze się na skakance, podczas gdy Francuzi pękają przy lekcjach ("pètent les cours" ©Jane), nawet bez dynamitu.

Znalezienie zajęcia w tym czasie wolnym nie stanowi żadnego problemu. Francuzi, amatorzy spacerów po lasach, chętnie zdecydują się na "szkołę w krzakach" ("l’école buissonnière" ©Jane), jednak Anglicy będą woleli poszwendać się ("to play truant" ©Nabee). Podobnie zresztą jak Węgrzy, którzy lubią sobie połazić ("ellógom az órákat") najczęściej po ulicach. Hiszpanie zasługują na swoją reputację imprezowiczów, ponieważ na półwyspie iberyjskim zwroty oznaczające wagary pochodzą od palenia ("esfumarse") w najlepszym przypadku tytoniu i od świętowania ("hacer novillos "  ©Pedro). Zresztą to ostatnie wyrażenie może pochodzić od zwyczajów dzieci na wsi, które uciekały z lekcji po to, by uczyć się, jak zostać torreadorem. Ta odrobina wolności wymaga zawsze drobnego oszustwa, co dobrze zrozumieli Niemcy. Ich wyrażenie "Die Schule schwänzen" ©Ole przypomina o zwyczajach bandytów, którzy rabowali, nie pozostawiając nic na swojej drodze. Ostatnia rada: nie należy zbyt często zwiewać z lekcji, bo na egzaminie może się okazać, że z głowy wywiało całą wiedzę!