kultura

Wisienki Casanovy

Artykuł opublikowany 20 sierpnia 2008
Artykuł opublikowany 20 sierpnia 2008
Dlaczego w Europie z chronicznymi łamaczami serc nie wszędzie można wytrzymać.

Włoski uwodziciel Casanova nie tylko miał nielada słabość do chrupkich i dorodnych dziewcząt, ale także tracił głowę dla... wisienek. A może czereśni? Obie chrupał z wielką przyjemnością i częstotliwością. A jego dumni następcy do dziś dnia żyją według dewizy słynnego kobieciarza: "Le donne sono come le ciliegie: una tira l'altra". Adriano(Kobiety są jak wiśnie - można się nimi delektować, jedną po drugiej.)

Sprytny Włoch dokładnie wiedział jak podbijać serca wytwornych dam w Wenecji. Podczas romantycznej przejażdżki gondolą obiecywał każdej damie "le temps des cerises"Jane (a więc wiśniowe, czyli wspaniałe czasy). Jeśli pomimo swojej sztuki uwodzenia dostawał kosza, nie rezygnował i "had a second bite at the cherry"Nabeelah- próbował jeszcze raz!

Bardzo szybko wieść o Casanovie rozeszła się po całej Europie. "Wisienką na torcie", czyli la ciliegina sulla tortaFrancesca(po włosku), la guinda en el pastelPedro(po hiszpańsku), la cerise sur le gâteauBenjamin(po francusku) działań Casanovy było "to pop a girl’s cherry"Nabeelah, czyli, ni mniej ni więcej jak pozbawienie dziewczyny dziewictwa.

Jak wiadomo wiśnie z siąsiedzkiego ogrodu smakują dużo lepiej. Tak więc walka z mężnymi rywalami była codziennością odważnego Casanovy. Niestety nic nie trwa wiecznie, młodość przemija, a dla bawidamka nadchodzi "Temps des noyaux"Jane- czas pestek wiśni, czyli trudne czasy. Może na emeryturę wybrałby się do "krajukwitnącej wiśni", a więc do pięknej Japonii.

Już za tydzień: skąd się wzięły Adidasy? o co chodzi z Elektroluksem? Czyli jak bardzo podobają nam się produkty"Made in Europe"