kultura

Z San Diego do Wilna: wszystko, czego potrzeba żydowskiej bibliotece na Litwie

Artykuł opublikowany 9 stycznia 2012
Artykuł opublikowany 9 stycznia 2012
Nie ma w tej chwili w tym nadbałtyckim państwie bardziej multikulturowego miejsca od otwartej 16 grudnia br. biblioteki żydowskiej. Idea jest prosta: wszystkie zbiory – czy to książki, filmy, czy muzyka – muszą dotyczyć twórców żydowskiego pochodzenia lub aspektów kultury żydowskiej.

Filmy Stevena Spielberga znajdą się w niej tuż obok tekstów religijnych, książek o tureckich synagogach oraz podarowanych bibliotece fotografii, jak chociażby tych autorstwa aktora Leonarda Nimoya - szerzej znanego jako oficerSpock z serii Star Trek. Większość woluminów dostępna będzie w języku angielskim, choć znajdziemy tam również teksty po rosyjsku, francusku i niemiecku. Nie ma zresztą żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o język – jedynym warunkiem znalezienia danej pozycji w kolekcji żydowskiej biblioteki w Wilnie jest tematyka żydowska.

Wyman Brent, założyciel

Tę wyjątkową kolekcję zawdzięczamy Wymanowi Brentowi, amerykańskiemu księgarzowi. Ten pozbawiony litewskich korzeni goj, którego miłością jest literatura, siedem lat temu w rodzinnym San Diego (Kalifornia) natknął się w księgarni na kryminał z serii o przygodach Rabina Smalla (jeden z popularnych w latach 60. i 70. kryminałów autorstwa Harry'ego Kemelmana). Coś zaskoczyło. Zainteresowanie tematyką rosło, a wraz z nim zbiory książek, filmów i różności, do momentu, w którym Brent zorientował się, że coś trzeba z tym zrobić. Tak zrodziła się myśl, by stworzyć bibliotekę.

Wyman nie jest ani Litwinem ani Żydem. On po prostu kocha literaturę.

Mając w pamięci swą wizytę w Wilnie z 1994 r. i uroki miasta – kręte, brukowane uliczki, katedry gotyckie, bogatą spuściznę kultury żydowskiej – Brent miał pewność, że to właśnie tam było miejsce jego biblioteki. W 2008 przetransportował swą kolekcję – liczącą około 4000 pozycji – i zaczął rozglądać się za odpowiednią lokalizacją. „Ten pomysł może zadziałać w dwojaki sposób” - mówi Olya Lempert, tłumaczka, bibliografka, która uczęszczała do jedynej w Wilnie szkoły żydowskiej. „Albo skończy jako cudaczny zbiór rozmaitości wszelkiej maści, albo też zdarzy się tak, że stworzy interesującą, zróżnicowaną kolekcję”.

Ministerstwo Kultury podarowało bibliotece część budynku przy Prospekcie Giedymina, głównej ulicy Wilna, oraz wsparło ją dotacją w wysokości 700.000 litów (około 200 tys. euro lub 915 tys. zł). Wyman, który przeznaczył na swe zbiory blisko 50.000 dolarów, zostanie mianowany ambasadorem biblioteki, będzie też zachęcał osoby prywatne oraz instytucje do dotacji książek. Arunas Gelunas, minister kultury, mówi: „To bardzo ważne dla przyszłości Litwy, byśmy byli świadomi swego udziału w bogatej i zróżnicowanej tradycji kulturowej Europy. Ten projekt pomoże przywrócić kolor bogatej mozaice Wilna. Pozwoli nam docenić dziedzictwo kulturowe kraju w całej jego krasie”. 

Żydzi w Wilnie

Spośród około 220.000 Żydów, zamieszkujących Litwę przed drugą wojną światową, ostało się tu ich z grubsza 5000 (stanowiących niespełna 0,1% populacji). Dawniej Wilno było jednym ze strategicznych ośrodków kultury i sztuki żydowskiej w Europie, lokalni Żydzi zaś żyli przeważnie w zgodzie ze swymi litewskimi, rosyjskimi i polskimi sąsiadami. Dziś niewiele zostało z bogatego dziedzictwa żydowskiego na Litwie (po Zagładzie nie zachowała się żadna z licznych niegdyś bibliotek żydowskich). Wileńskie Państwowe Muzeum Żydowskie im. Gaona oraz współpracujące z nim centrum tolerancji prowadzą wzmożone wysiłki edukacyjne, mające na celu podtrzymywanie pamięci o bolesnej historii Holocaustu. Prawda o Zagładzie, zatajana przez Związek Radziecki, nie była na Litwie w pełni znana aż do uzyskania przez kraj niepodległości w 1990 r. I choć dziś w wielu kwestiach wciąż brakuje porozumienia pomiędzy Litwinami a społecznością żydowską, ten rok został nazwany oficjalnym „rokiem pamięci ofiar Holocaustu na Litwie”. Jak mówi Rachelė Kostanian, dyrektor artystyczny wystawy o Holocauście w muzeum żydowskim, ostatnie lata przyniosły znaczną zmianę w postrzeganiu tej kwestii przez społeczeństwo. „Holocaust jest dziś bardziej obecny w świadomości ludzi”.

Życie żydowskie w Wilnie toczy się na małą skalę, skupione głównie wokół żydowskiego centrum kultury. Mieści się ono w uroczej wiekowej kamienicy, w której niegdyś funkcjonowała hebrajska szkoła stowarzyszenia „Tarbut”. Dziś gromadzą się tutaj członkowie społeczności żydowskiej, by wspólnie uczyć się języka jidysz – na wpół zapomnianego dialektu żydowskiego, szeroko rozpowszechnionego w przedwojennej Europie. Centrum organizuje również wieczorki taneczne oraz wycieczki na wieś dla uczniów szkół podstawowych. Valentin, organizator grupy młodzieżowej, pochodzi z mieszanej rodziny – jego ojciec jest Żydem, matka zaś Rosjanką. Mimo to czuje się bardzo związany ze swymi żydowskimi korzeniami – do tego stopnia, iż wytatuował sobie na przedramieniu popularny żydowski symbol własnego projektu: mającą przynosić szczęście rękę Fatimy, którą z dumą prezentuje.

Ogólne wsparcie

Valentin nie jest fanem bibliotek, niemniej cieszy go otwarcie obiektu i zapewnia, że na pewno do niego zajrzy. Podobnie szersza społeczność żydowska, która wspiera powstanie nowej biblioteki, choć niektórzy martwią się, czy inicjatywa nie padnie ofiarą rządowych manipulacji – albo poprzez wpływ władz na zawartość kolekcji, albo poprzez wykorzystanie biblioteki do pokazania Zachodowi, że Litwa robi coś dla swego zapomnianego dziedzictwa. „Książka o, dajmy na to, ogrodnictwie niekoniecznie od razu wzbogaca kulturę żydowską tylko dlatego, że została napisana przez Żydówkę”, zauważa główny bibliotekarz biblioteki muzeum żydowskiego Rosa Levitaite. „To raczej biblioteka języków obcych”. Wyman nie zaprzecza. Ma nadzieję przyciągnąć ludzi, którzy chcieliby uczyć się języków obcych, oglądać filmy (takie jak na przykład Wojna Światów z 1953, której obecność w zbiorach usprawiedliwia żydowskie pochodzenie jej gwiazdy Gene'a Barry'ego) i uczestniczyć w dyskusjach. „Ta biblioteka jest dla wszystkich, nie tylko dla Żydów. Chcę, aby ludzie wiedzieli, ile Żydzi zrobili dla świata”.

Ale czy Litwinów interesuje, ile Żydzi zrobili dla świata? „Biblioteka ma w sobie to coś, co może przyciągać młodych ludzi, zwłaszcza jeśli skupi się na organizacji wydarzeń, wystaw i spotkań z interesującymi ludźmi” - mówi Teklė Kavtaradzė, student scenopisarstwa. Olya Lempert wybiera się obejrzeć zbiory Brenta. „Mam nadzieję, że pomysł wypali i odwiedzający zechcą zanurzyć się w tym świecie głębiej”. O to bowiem w tym wszystkim chodzi. Wyman obiecuje promować wszystkie żydowskie instytucje kulturalne, ma również nadzieję, że ludzie nabiorą pozytywnych skojarzeń, tak jak on wiele lat temu, gdy sięgnął po przygody Rabina Smalla. „Przeczytałem tę książkę i spójrz, gdzie jestem siedem lat później. Nigdy nie wiesz, co możesz dla siebie znaleźć w bibliotece”. 

Tekst jest drugim z serii artykułów traktujących o multikulturowości w Europie (w ramach projektu MULTIKULTI on the Ground), powstałej z inicjatywy cafebabel.com w latach 2010-2011. Podziękowania dla wileńskiej ekipy cafebabel.

Fot.: główna (cc)Casey David/flickr; w tekście: Wyman Brent © Vilniaus zydu biblioteka 10-03, strona google plus © Zilvinas Beliauskas; biblioteka © oficjalna strona wileńskiej biblioteki żydowskiej/ wideo (cc) Bessie 1991/ youtube