Lifestyle

AutoLib: elektryczne samochody w paryskich korkach od grudnia 2011 r.

Artykuł opublikowany 17 października 2011
Artykuł opublikowany 17 października 2011
W Londynie wsiadasz do piętrowego autobusu, w Nowym Jorku do żółtej taksówki. W Paryżu niebieski samochód nie jest jeszcze tak popularny. Miasto Świateł chce wzmocnić swój ekologiczny wizerunek za pomocą kilku setek AutoLibów, czyli „automatycznej wolności”.

Dawny dyrektor ds. sprzedaży Erwan Maizy, który prowadzi Ecovisit Paris, zmienił swoje życie, „by być wolnym”. Jedziemy jego hybrydowym samochodem przez plac Zgody (Place de la Concorde) w stronę Poli Elizejskich. Mijamy Les Invalides, Petit i Grand Palais, kościół Św. Magdaleny, Operę Garnier, plac Vendôme, Luwr, muzeum Orsay: samochód sunie cicho i płynnie. „Prawdę powiedziawszy to jest właśnie niebezpieczne” - mówi Erwan. „Wielu ludzi nie jest w stanie usłyszeć nadjeżdżającego auta”. Za to klimatyzacja ledwo chodzi, a silnik ponownie zużywa energię powstałą przy hamowaniu. W następnym roku kupię TeslęS, który osiąga 100 km/h w 3.7 sekundy. Tylko dwa modele Porshe są szybsze!”. Efektowny look i zaangażowanie ekologiczne w jednym. Na tej samej zasadzie AutoLib jest dla turystów zarazem nowym sposobem na odkrycie miasta jak i możliwością zachowania proekologicznej postawy. Popijając wodę z papierowej butelki z recyklingu, mijamy z Erwanem kilka manifestacji. „Francja” - śmieje się.

Paryż ma już Veliby - rowery miejskie, które od 2007 r. rozprzestrzeniły się po miastach całej Europy; ostatnio pomysł wcielono w życie w Lublanie. Codziennie rano ogromna ciężarówka (z silnikiem spalinowym) zabiera Veliby, by odwieźć je na ich miejsce. Artykuł w „The Guardian” mówi o 24 000 rowerach w Paryżu, ok. 9000 zostało zniszczonych, a kolejne 9000 skradzionych. Miejska legenda głosi, że jeden z został odnaleziony w Afryce.

Tym razem francuska firma Balloré Group wpadła na pomysł uruchomienia serwisu AutoLib. Elektryczne samochody mogą być używane w analogiczny sposób do rowerów. Erwan, który za samo miejsce parkingowe płaci 150 euro, przyznaje, że na ulicach jest już za dużo samochodów. Na południu Paryża Jacques Boutault, lokalny polityk Zielonych, właśnie wyszedł ze stanów generalnych na temat energii nuklearnej i siedzi obok swojego roweru. Nie posiada samochodu i jak większość paryżan używa transportu miejskiego lub roweru. Polityk uznaje za oczywiste, że więcej samochodów na paryskich ulicach oznaczać będzie większy ślad ekologiczny i lepiej byłoby raczej wydać te pieniądze na inne środki transportu. Na przykład w Madrycie 6. linia metra okrąża miasto. W Paryżu pasażer zmuszony jest do wjechania w środek miasta, by następnie zmienić linię lub dostać się na przedmieścia. Gospodarka mieszkaniowa i transport mają największy udział w emisji dwutlenku węgla (około 2/3) we francuskiej stolicy, która jest najczęściej odwiedzanym miastem z 7 mln odwiedzających rocznie. Dobrze więc, że wielu próbuje dokonać zmian w sposobie przemieszczania się ludzi z jednego punktu do drugiego.

Skuter

Tak zwane „niebieskie samochody” są obecnie w fazie testowej, w której pomysłodawcy korzystają z doświadczeń z systemem rowerów dotkniętym przez wandalizm i kradzieże. Po politycznej stronie jest wiele entuzjazmu. „Jeśli zajrzysz się pod maskę, nie ma końca dowodów na ekologiczne zalety elektrycznego samochodu” - wypowiedział się z entuzjazmem w 2010 r. były francuski minister zdrowia, Jean Louis Borloo. Prowadząc swoją prywatną formułę, Erwanowi udaje się dobrać widoki z gustem. „Wiedziałeś, że na dachach muzeów narodowych trzymają ule i że ten miód idzie potem do sprzedaży?” jest jedną z jego perełek mądrości. To zupełnie nowa informacja, nie tylko dla przybywających po raz pierwszy do Paryża jak ja, ale również dla pięciu klientów dziennie, którzy korzystają z jego usług. Są to głównie turyści i biznesmeni. „Przejeżdżając z zagranicy, ale też z innych francuskich miast, są bardzo zaskoczeni ilością ekologicznych inicjatyw w Paryżu” – dodaje Erwan.

Korki w Paryżu dotyczą zarówno normalnych jak i niebieskich samochodów!

Kevin parkuje swój skuter przed pójściem do pracy. To w Paryżu popularny środek transportu, choć nie do takiego stopnia jak w miastach śródziemnomorskich. 25-latek nigdy nie słyszał o AutoLib, ale nawet gdyby, mówi, że by go nie wypożyczył. „Korki w Paryżu dotyczą zarówno normalnych jak i niebieskich samochodów! Wolę mój skuter albo Velib” – śmieje się. Trzeba mu przyznać rację: ekologiczne auta przyczyniają się jednak do powstawania korków i emisji większej ilości dwutlenku węgla przez unieruchomione samochody. 

Sunąc gładko po paryskich drogach, można mieć wrażenie, że jak do tej pory Paryż radzi sobie ze swoimi zielonym zobowiązaniami. „Już jest jednym z najbardziej ekologicznych miast Europy” – powtarza Erwan. Wieża Eiffla zmniejszyła ilość zużywanego światła w nocy o 5 minut, a małe autobusy przeciskające się przez pagórkowaty Montmartre są zasilane napędem elektrycznym od 2002 r. Czy AutoLib dosięgnie tych standardów? Gdy docieramy z powrotem na plac Zgody, gdzie rozpoczęła się moja spersonalizowana wycieczka, zastanawiam się, czy ten może zbędny wydatek nie sprowokował dodatkowo niepotrzebnej konsumpcji paliwa i emisji dwutlenku węgla? W ramach rekompensaty Erwan wyjaśnia, że czyści samochód, zużywając jedynie 7 litrów wody. Czyli jak ulepszyć ekologiczne myślenie w codziennym życiu paryżan.

Ten artykuł powstał w ramach projektu Green Europe on the ground 2010-2011, serii reportaży cafebabel.com na temat zrównoważonego rozwoju.

Podziękowania dla Andrei Paracchini i Nicoli Accardo z cafebabel.com w Paryżu

Fot. glówne (cc) Andrea Pinchi na Flickr/ andreapinchi.it/; Paryż z autar (cc) victortsu on Flickr/ official tumblr page; autolib (cc) faberNovel2009/ Flickr