Lifestyle

Białe noce

Artykuł opublikowany 10 października 2007
Artykuł opublikowany 10 października 2007

Paryż świętował w ostatnią sobotę tak zwaną "Białą Noc". Do wczesnych godzin porannych można było odbyć artystyczną wycieczkę oglądając pokazy sztuki ulicznej, koncerty na żywo, przedstawienia teatralne i video-instalacje na wolnym powietrzu. W 2007 roku już sześć miast uczestniczyło w tym ogólnoeuropejskim projekcie. Paryżanie świętowali swoje Nuit blanche do białego rana, Rzymianie obchodzili Notte bianca podobnie jak mieszkańcy Madrytu Noche en Blanco już we wrześniu. Również Ryga, Bruksela i ostatnio Bukareszt uczyniły z nocy dzień.

W Niemczech są wprawdzie podobne inicjatywy - jak długa Noc Muzeów - ale "biała noc" kojarzy się wszystkim raczej z obfitymi opadami śniegu. Kiedy w Berlinie, Hamburgu czy Frankfurcie człowiek zapomni o upływie czasu i dopiero o świcie z opuchniętymi i przekrwionymi oczami myśli o powrocie do domu, mówi się, że się przetrwało noc (die Nacht durchmachen) lub ją przehulało (die Nacht durchzechen). Podobnie ma się sprawa z Duńczykami, którzy po prostu mówią, że świętowali przez całą noc ( feste igennem).

Albo mówi się, że "tańczyło się aż do lalek" ( bis in die Puppen tanzen), co nie ma nic wspólnego z dziecięcymi zabawami, lecz z marmurowymi statuami władców Brandenburgii i Prus, które znajdowały się w leżącym wtedy na obrzeżach Berlina ogrodzie zoologicznym. Także Polaków świerzbią nogi do tańca. Mówi się dosłownie, że się przehulało / przebalowało całą noc. Dla młodych Polaków "biała noc" oznacza również ostatnią noc na letnim obozie czy kolonii, kiedy najprawdopodobniej też nie zmrużą oka.

Anglikom rzadziej przypisuje się świętowanie: pracoholikom powoli opadają powieki, kiedy muszą odbębnić nocną zmianę (pulling an all-nighter). Przynajmniej nie mają po tym kaca, jak niektórzy Europejczycy, którzy przebalowali swoje "białe noce". Im może się najwyżej przy wstawaniu zrobić ze złości czarno przed oczami (schwarz ärgern).