Lifestyle

Cyborgi, technologia i człowiek przyszłości

Artykuł opublikowany 5 sierpnia 2015
Artykuł opublikowany 5 sierpnia 2015

Mieszkający w Berlinie Stefan Greiner jest naukowcem zajmującym się cyborgami i współzałożycielem Cyborgs e.V, platformy do naukowej dyskusji. Wyróżnia się również tym, że obserwuje i „hakuje" swoje emocje i czynności fizjologiczne, co funkcjonuje pod nazwą „haktywizmu". Przed Państwem rozmowa o ludziach, cyborgach i przyszłości.

cafébabel: Czy można powiedzieć, że przyszłość już nadeszła?

S.G: Widok wagonu metra, w którym 90% pasażerów gapi się w ekrany smartfonów, to rzecz stosunkowo niedawna. Czujemy, że większość z nas zajmuje się technologią i jest przez nią zdominowana. Moim zdaniem jesteśmy obecnie w fazie przejściowej i za jakiś czas będziemy w stanie dużo sprawniej posługiwać się technologią. Tak, jak w przypadku naszych kończyn – możemy nimi swobodnie poruszać podczas prowadzenia rozmowy i nie sprawia nam to trudności. Czujemy ciałem emocje bez względu na to, czy to ciało jest zbudowane w sposób naturalny, czy za pośrednictwem techniki. Korzystając z technologicznych dodatków, poszerzamy swoje zdolności do odczuwania emocji.

cafébabel: Powiedziałeś, że cyborgi to ludzie, którzy za pomocą technologii poprawiają swe zdolności psychiczne i fizyczne. Czy jako przykład można tutaj podać telefony komórkowe?

S.G: Tak, to dobry przykład. Przekazujemy na te urządzenia różne aspekty swojego „ja", dzieje się to na wielu poziomach. Istnieją tu dość „proste" metody outsourcingowania pamięci – na pamięć zna się tylko jeden, dwa numery telefonów, reszta jest składowana na pamięci wewnętrznej urządzenia, itd. Nie chodzi tutaj tylko o dane gromadzone lokalnie.

Stały dostęp do Internetu i usługi lokalizacyjne wyposażają cię, użytkownika smartfona, w swego rodzaju zewnętrzny szkielet umysłowy dający różne możliwości, które są w niewidoczny sposób wbudowane w nasze życie codzienne. Jako że tego typu urządzenia są coraz mniejsze i coraz łatwiej się je ze sobą nosi, moja hipoteza jest taka, że w przyszłości będziemy dawać coraz więcej wolności zewnętrznie zbieranym i przetwarzanym informacjom o nas samych. Robiąc tak, żyjemy pośród ciągłego przekazywania danych pomiędzy naszymi biologicznymi i technologicznymi „częściami", które składają się na organizm cybernetyczny, w skrócie – na cyborga.

cafébabel: Przejdźmy teraz do tematu interakcji między ludźmi i komputerami i do wyzwań, które stoją jej na drodze. Jak to widzisz w przyszłości?

S.G:  Sposób, w jaki wchodzimy w interakcję z technologią, weźmy na przykład siedzenie przed komputerem, jest – powiedzmy – raczej niewłaściwy. Wciskanie klawiszy na klawiaturze i czytanie małych literek na dużych ekranach wypełnia nam większość czasu, który dziś przeznaczamy na interakcję z komputerem. Większość tych czynności ogranicza się do wrażeń audiowizualnych i nadal pochłania dużo czasu i środków.

Nie chciałbym w przyszłości musieć targać całego sprzętu, żeby popracować w parku. Wystarczy mi, że przynajmniej część tych urządzeń będzie wpleciona w mój ubiór, co pozwoli mi doznawać wrażeń nie tylko audiowizualnych, ale przykładowo też haptycznych (dotykowych, red.) albo cieplnych. I mam nadzieję, że będzie można sprawić sobie małe soczewki kontaktowe nakładające dane wizualne na to, co widzę, żebym nie musiał być już uzależniony od tych dużych ekranów.

Podobnie, jak we wszystkich pozostałych przypadkach, interakcja, która rozwinie się w przyszłości między komputerem a człowiekiem, będzie polegała na dialogu – nie będzie nosiła cech relacji między sługą i panem. Chodzi tutaj o taką mieszankę najlepszych cech biologicznych i technologicznych, która łączy je w sposób równy i płynny.

cafébabel: Czy myślisz, że rozwój technologiczny, otoczywszy człowieka, może go zmienić?

S.G: Myślę, że można by w tym kontekście użyć słowa „współrozwój" – lepiej oddaje ono to, co dzieje się, odkąd zaczęliśmy odnosić się do siebie per „ludzie". Swoją drogą, jedną z niepowtarzalnych cech istoty ludzkiej jest wzbogacanie własnej tożsamości złożonymi relacjami z nieożywionymi przedmiotami. Jestem zwolennikiem teorii „cyborga naturalnego" autorstwa  Andy'ego Clarka, według której człowiek jest stworzony do nieustannego przystosowywania się do zmieniającego się środowiska, używając do tego narzędzi z substancji nieożywionej. Nie ma tu dualizmu ani współzawodnictwa pomiędzy rozwojem człowieka i technologii, jest za to współpraca. A neuroplastyczność ciągle przekształca strukturę naszego mózgu, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi.

cafébabel: Jak na to patrzy etyka?

S.G: Mamy do czynienia z ogólnym dylematem – etyka opiera się na moralności danej epoki, na panującej w danym momencie koncepcji ludzkości. Współczesna etyka po prostu nie nadąża za szybko zmieniającymi się i wzajemnie przenikającymi procesami rozwojowymi technologii i człowieka.

W wielu polemikach etycznych nadal pojawia się obraz niezależnego człowieka, który całkowicie nad sobą panuje i który jest w pewien sposób odseparowany od innych form życia i obiektów go otaczających. Moim zdaniem jest to nieprawidłowe i szkodliwe rozumowanie, które bazuje na filozofii chrześcijańskiej i kantowskiej. Tak naprawdę nie tylko panujemy razem z technosferą (czyli światem technologicznym), lecz też dzielimy naszą tożsamość z otaczającym nas środowiskiem, naturą. Jako cyborgi jesteśmy „jedynie" podsystemem większego systemu – naszej planety i wszechświata jako całości.

Trwamy w stanie ciągłej wymiany informacji ze wszystkimi tymi domenami, dlatego też tylko częściowo jesteśmy niezależni. Według mnie jednym z największych wyzwań etyki jest obecnie zmiana sposobu myślenia na postrzeganie człowieka jako cyborga – ustalenie nowych kryteriów etycznych na przyszłość z cyborgami w roli głównej, gdzie ludzie nie będą postrzegani jako niezależne istoty biologiczne, ale jako istoty, które dzielą panowanie i odpowiedzialność z wieloma różnymi podmiotami.

cafébabel: Jak według ciebie będzie wyglądał w przyszłości rozwój opieki zdrowotnej?

S.G: Stosowanie implantów technologicznych w celach medycznych od dawna ma już poparcie społeczne. Nikt nie kwestionuje przydatności rozruszników serca czy sztucznych kończyn i narządów. Wiele pojawiających się obecnie zastosowań techniki zamazuje granice między medycyną, poprawą sprawności fizycznej i ulepszeniami fizjologicznymi. Dające się nosić urządzenia, które śledzą nasze funkcje życiowe i przewidują pojawianie się chorób otwierają całkiem nowe rozwiązania dla medycyny przewidującej i umożliwiają ukierunkowanie naszego obecnego systemu opieki zdrowotnej na pacjenta wzmocnionego technologicznie.

Z mojego punktu widzenia przyszłość opieki medycznej jest głęboko związana z różnymi systemami pomocy technologicznej. Mamy już teraz tak zwane naklejki fizjologiczne, czyli elektroniczne tatuaże, które mogą na przykład wykryć pewne zmiany w czynnościach fizjologicznych człowieka i poinformować o niedoborze konkretnego mikro- albo makroelementu czy danej witaminy.

cafébabel: Twierdzisz, że ludzie i maszyny już się połączyły. Jakie są tego plusy i minusy?

S.G: Wspólny rozwój człowieka i technologii nie jest ani negatywny, ani pozytywny. Z jednej strony mamy plusy: dostajemy możliwość szerszego spojrzenia na otaczający nas świat, zrozumienia przyrody na nowo i nowego podejścia do leczenia. Z drugiej strony istnieją też minusy, które jednoznacznie zawdzięczamy panującemu obecnie kapitalizmowi. Nasze niektóre „części" z natury kierują się kapitalistyczną logiką budowania nowych hierarchii i konkurencji w społeczeństwie nastawionym na sukces. Ponadto są one w posiadaniu spółek. Możemy dosłownie stać się cielesnymi bankrutami, niczym spółki w takim systemie. Przeczy to idei otwartej społeczności cyborgów, gdzie każdy, kto tego chce, może uzyskać dostęp do nadchodzących możliwości technologicznych.

cafébabel: Czy w związku z tym przyszłość będzie według ciebie podzielona na ludzi bogatych, „szczęśliwych" posiadaczy tych technologii, i na ludzi biednych?

S.G: Jeśli nadal będziemy trzymać się utartych ścieżek i obecnych norm społecznych, to tak, zgodzę się, że przyszła symbioza człowieka i maszyny pogłębi przepaść między bogatymi i biednymi.  To samo dzieje się teraz z dostępem do edukacji – jeśli ma się pieniądze, można pozwolić sobie na lepsze wykształcenie.

Technologia sama w sobie nie jest jedynie narzędziem pozwlającym na dostęp do edukacji przyszłości. Dzięki niej można również rozwijać osobowość i postrzeganie otaczającego nas świata. Z tego względu umożliwianie albo blokowanie dostępu do technologii będzie miało ogromny wpływ na życie i demokratyczne prawa człowieka.