Lifestyle

''Drungli'': podróże i nowy model życia

Artykuł opublikowany 8 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 8 kwietnia 2013
Orsi Tóth, 29-letnia Węgierka jest ekonomistką. Jej albański wspólnik, Ereid Gjergij, mieszka we Włoszech i jest inżynierem specjalizującym się w badaniach morskich. Węgiersko-albańska para opowiada o ''Drungli'' - własnym biznesie pełnym spontaniczności i przygód.

Cafebabel: Poznaliście się przez stronę internetową ''Couchsurfing''. Jak to wpłynęło na wasze późniejsze doświadczenia?

Orsi Tóth: Oboje od lat jesteśmy aktywnymi couchsurferami. W dalszym ciągu, od czasu do czasu kontaktujemy się z ludźmi, którzy nam pomogli, i zawsze jest to miłe. Niewielki krok, jakim jest zaproszenie nieznajomego do twojego domu, pozwala ci stać się bardziej ufnym, rozmawiać z całkowitą swobodą i dzielić się różnymi opiniami. Zyskałam naprawdę wspaniałe wspomnienia, jak np. przejażdżka motorem po wyspie Wight, czy próba zobaczenia wschodu słońca ze szczytu Gellér, razem z włoskimi surferami. Kiedy jesteś częścią czegoś od dłuższego czasu, w końcu nachodzi cię myśl, że kiedyś było lepiej. Tak właśnie działa nostalgia.

Przykro mi, że ''Couchsurfing'' przekształcił się w przedsiębiorstwo. Nie dlatego, że zysk jest zły, ale dlatego, że potrzebne nam są organizacje non-profit, zwłaszcza jeżeli mówimy o gościnności. Z ciekawością obserwujemy, jak obecnie działa sieć. Mam nadzieję, że jej twórcy będą w stanie wymyślić taki model biznesowy, który nie zabije istoty projektu – nie chodzi o darmowy pobyt, ale o pobyt w zamian za emocjonalną i intelektualną inwestycję. Jeśli pojmujemy couchsurfing jako sposób podróżowania, pewną postawę, to zyskuje on inny wymiar.

Cafebabel: Jak wpadliście na pomysł własnego biznesu związanego z podróżami?

Orsi Tóth: W pewnym sensie było to proste – Ereid sam chciał skorzystać z wyjazdu.

Ereid Gjergij: Tym, co nas zachęciło i najbardziej ekscytowało, był pomysł podróżowania przy oszczędności czasu i oczywiście bez wydawania dużych pieniędzy. Jednym słowem, to wszystko, czego nie mogliśmy znaleźć w innych miejscach.

Cafebabel: Czy to opłacalna firma? Otrzymaliście jakieś rady albo pomoc opiekuna?

Orsi Tóth: Ważne jest, żeby mieć pomysł na model biznesowy, a my zdecydowanie postawiliśmy na rentowność. Chodzi o strukturę opartą na kilku poziomach, co sprawdzało się w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Plan zakłada dojście do równowagi za 12 miesięcy. Najlepsze rady pochodzą od naszych użytkowników – uwielbiają wysyłać nam swoje pomysły, są naprawdę niesamowici. Informują nas o tym, czego potrzebują, żeby w prosty sposób zaplanować swoje podróże. Stanowi to dla nas źródło inspiracji.

Cafebabel: Jakie zauważyliście różnice albo podobieństwa kulturowe, pracując w grupie ludzi z różnych krajów?

''Jesteśmy tymi, których spotykamy po drodze''

Ereid Gjergij: To, co nas dzieli lub łączy związane jest z charakterem i indywidualnymi doświadczeniami. Kto dużo podróżuje, tak jak my, wyraźnie zdaje sobie sprawę z tego, co oznacza czuć się obywatelem świata, stanowić część ludzkości, która nie pozostaje bezwładna, która zmienia się dzięki kontaktowi z innymi ludźmi. Jesteśmy tymi, których spotykamy po drodze.

Mediolan

Orsi Tóth: Postrzegamy różnice kulturowe przede wszystkim jako przedmiot obserwacji i źródło rozrywki. Najważniejsze jest to, jak się dopasowujesz, a nie jak wielkie są rozbieżności. Ereid i ja doskonale się uzupełniamy w pracy i w tym momencie nie umiem wskazać żadnej różnicy kulturowej. Może poza tym, że on jest osobą bardzo spokojną, a ja mam tendencję do denerwowania się. Nie jestem pewna, czy etyka pracy ma jakąś narodowość. Ponieważ oboje ciężko pracujemy, jesteśmy uparci i świadomi, możemy inspirować innych do podejmowania prób.

Cafebabel: W poszukiwaniu przygód korzystacie z narzędzi marketingowych, żeby tanio podróżować. Czy wśród młodych ludzi istnieje taka tendencja? Czy młodzi Europejczycy właśnie tego chcą – obudzić się rano i zabukować bilet na przykład do Oz? Jak to funkcjonuje na kontynencie ogarniętym kryzysem?

Ereid Gjergij: Pragnienie przygody jest typowe dla ludzi spontanicznych, dla pionierów takich jak Kolumb czy Vespucci. Oni podróżowali do miejsc, których nie znali. Nie ograniczała ich arogancja, która zmusza nas do oglądania świata tylko w ten sposób, w jaki go sobie wyobrażamy. Podróże są jakby odrodzeniem nas samych, ponieważ odkrywamy rzeczy, o których wcześniej nie wiedzieliśmy.

''Pragnienie przygody jest typowe dla ludzi spontanicznych, dla pionierów takich jak Kolumb czy Vespucci''

Orsi Tóth: Tak właśnie chcemy żyć. Jest wiele dróg, które prowadzą do tego ideału życia. Sektor turystyczny inwestuje wiele w marketing, więc trudno np. stwierdzić kto podróżuje zachęcony samym pomysłem podróżowania, a kto traktuje to jak modę. Dzięki technicznym udogodnieniom możesz pracować zdalnie, zarabiać przez Internet na wiele różnych sposobów i każdego wieczora, jeśli tylko chcesz, możesz kontaktować się ze swoją mamą przez Skype’a.

Poza tym, właśnie to nowe, dorastające pokolenie ''łowców wolności”, jest odpowiedzią na kryzys. W społeczeństwie, w którym tradycyjne modele zatrudnienia i życia już się nie sprawdzają, kreatywni ludzie łatwiej mogą się z nich wyzwolić. Mniej ryzykujesz, eksperymentując z nowymi rozwiązaniami, jeśli masz w życiu jakiś cel. W tym trendzie jest też nieco eskapizmu, ale mogę sobie wyobrazić, że są dużo gorsze sposoby na ucieczkę od rzeczywistości.

Cafebabel: Jak wyobrażacie sobie podróżowanie po Europie w przyszłości?

Orsi Tóth: Dla naszego i przyszłego pokolenia jest całkowicie normalne wskoczyć do samolotu. Kiedy coś staje się zwyczajne, powoduje przeskok w naszym osobistym rozwoju. Zastanawia mnie, kiedy po raz pierwszy zobaczymy ekologiczny samolot i inne samowystarczalne rozwiązania. Chciałabym wiedzieć, jak zmienią się samodzielnie organizowane wycieczki i działania na stronach takich jak ''Gidsy''. Bardzo ważne są też tanie loty. Podróżowanie samolotem stało się dla wielu tak niezbędne, że ludzie raczej zrezygnują z luksusowego latania, na rzecz niskich cen. My też zazwyczaj latamy tanimi liniami. Jest to jeden ze wskaźników minimalnych wymagań, obecnego stanu umysłu i sytuacji finansowej Europejczyków.

Fot.: dzięki uprzejmości (cc) Orsi Tóth official tumblr; w tekście:  reklama ''Drungli'' (cc) Drungli/ flickr