Lifestyle

Krakowskie startupy: granty z Unii Europejskiej to nie wszystko

Artykuł opublikowany 28 marca 2014
Artykuł opublikowany 28 marca 2014

Kra­kow­ska scena star­tu­po­wa prze­ży­wa obec­nie boom i nikt nie zdaje sobie z tego spra­wy le­piej od Ri­char­da Lu­ca­sa. Czy ten­den­cja ta prze­kła­da się jed­nak na cały kraj? Czy pol­ski rynek sprzy­ja nowym ini­cja­ty­wom? Czy mło­dzi pol­scy przed­się­bior­cy ta­ki­mi ini­cja­ty­wa­mi się wy­ka­zu­ją? Wy­wiad z bry­tyj­skim anio­łem biz­ne­su.

Ri­chard Lucas to bry­tyj­ski anioł biz­ne­su. Skoń­czył wy­dział eko­no­micz­ny na Uni­wer­sy­te­cie w Cam­brid­ge, od 24 lat miesz­ka i pro­wa­dzi in­we­sty­cje w Kra­ko­wie. Roz­ma­wia­my z nim o kra­kow­skiej przed­się­bior­czo­ści i nad­cho­dzą­cych re­wo­lu­cjach tech­no­lo­gicz­nych.

Czy Kra­ków ma szan­se stać się Do­li­ną Krze­mo­wą Eu­ro­py, jak nie­któ­rzy to su­ge­ru­ją?

R.L: Myślę, że Kra­ków ma po­ten­cjał, by zro­bić ogrom­ny krok na­przód i stać się ważną czę­ścią eu­ro­pej­skie­go eko­sys­te­mu star­tu­po­we­go. To mia­sto ma dobrą in­fra­struk­tu­rę, jego aka­de­mic­kie i star­tu­po­we spo­łecz­no­ści pro­wa­dzą wiele ini­cja­tyw wspie­ra­ją­cych przed­się­bior­czość wśród mło­dych. Chciał­bym po­wie­dzieć, że zmie­rza­my do sta­tu­su Do­li­ny Krze­mo­wej, ale nie je­stem pe­wien, czy w naj­bliż­szej przy­szło­ści jest to re­al­ne gdzie­kol­wiek w Eu­ro­pie. Do­li­na Krze­mo­wa jest uni­ka­to­wa, szcze­gól­nie pod wzglę­dem wy­so­ko­ści ka­pi­ta­łu i licz­by fun­du­szy - przed­się­bior­cy in­we­stu­ją tam ol­brzy­mie sumy pie­nię­dzy. W Eu­ro­pie nie ma ta­kie­go miej­sca jak Do­li­na Krze­mo­wa.

We­dług mnie, bry­tyj­skie­go przed­się­bior­cy, który od 24 lat miesz­ka i zaj­mu­je się biz­ne­sem w Pol­sce, jest jasne, że sy­tu­acja w Pol­sce dla roz­wo­ju przed­się­bior­czo­ści jest zu­peł­nie od­mien­na od tego, co za­ob­ser­wo­wać można było zaraz po upad­ku ko­mu­ni­zmu. Wtedy Pol­ska była bar­dzo bied­nym kra­jem ze słabo roz­wi­nię­ty­mi in­sty­tu­cja­mi. Od tego czasu kilka za­sad­ni­czych rze­czy się zmie­ni­ło, w tym sto­su­nek Po­la­ków do dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej. Obec­nie mło­dzi pol­scy przed­się­bior­cy są bar­dziej otwar­ci na ne­twor­king, są przy­zwy­cza­je­ni do pracy w wie­lo­kul­tu­ro­wym, mię­dzy­na­ro­do­wym śro­do­wi­sku. Po­sia­da­ją rów­nież więk­szą świa­do­mość swo­ich umie­jęt­no­ści ry­wa­li­za­cji na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. 

W cza­sach kry­zy­su coraz wię­cej mło­dych Eu­ro­pej­czy­ków, zwłasz­cza stu­den­tów i świe­żo upie­czo­nych ab­sol­wen­tów, szuka al­ter­na­tyw dla tra­dy­cyj­nych ście­żek ka­rie­ry. Wielu z nich roz­wa­ża za­ło­że­nie wła­sne­go e-biz­ne­su. Je­steś do­świad­czo­nym przed­się­bior­cą i anio­łem biz­ne­su, który po­mógł w roz­wo­ju wielu mię­dzy­na­ro­do­wych firm - czy mógł­byś po­wie­dzieć, jakie są głów­ne czyn­ni­ki za­pew­nie­ją­ce suk­ces w biz­ne­sie star­tu­po­wym?

R.L: Każdy może sam na­uczyć się jak zo­stać przed­się­bior­cą, każdy może rów­nież osią­gnąć suk­ces w biz­ne­sie. Każdy ma tę szan­sę, ale nikt nie jest uro­dzo­nym przed­się­bior­cą. Aby jed­nak zo­stać biz­nes­me­nem trze­ba po­sia­dać pewne umie­jęt­no­ści i kom­pe­ten­cje, do zdo­by­cia któ­rych wy­ma­ga­na jest cięż­ka praca i mo­ty­wa­cja. Jeśli je­steś zmo­ty­wo­wa­ny, mo­żesz zro­bić wszyst­ko. Dzię­ki in­ter­ne­to­wi dzi­siej­si aspi­ru­ją­cy przed­się­bior­cy mają świet­ny do­stęp do in­for­ma­cji i moż­li­wo­ści z nim zwią­za­nych, nie­za­leż­nie od tego, z któ­rej czę­ści świa­ta po­cho­dzą. Mo­żesz szyb­ko zdo­być wie­dzę o biz­ne­sie, mar­ke­tin­gu i pro­mo­cji po­przez słu­cha­nie i oglą­da­nie w ję­zy­ku an­giel­skim pod­ca­stów i fil­mów na Youtu­be, które two­rzo­ne są przez ludzi z

do­świad­cze­niem w tej dzie­dzi­nie. Na­stęp­nie mu­sisz za­cząć dzia­łać, gdyż to je­dy­na droga do zdo­by­cia do­świad­cze­nia. 

Oczy­wi­ście, lu­dzie, któ­rzy roz­wa­ża­ją za­ło­że­nie star­tu­pu po­win­ni być świa­do­mi, że za­wsze wiąże się z tym pewne ry­zy­ko. Twój po­mysł na star­tup musi być dobry, ale to, co jest jest naj­waż­niej­sze to wy­ko­na­nie. Jest

wiele pro­gra­mów AIP, róż­no­rod­nych ak­ce­le­ra­to­rów, czy fun­du­szy in­we­sty­cyj­nych ta­kich jak Chan­ce Aca­de­my, Hub.​Raum, In­no­va­tion Nest, Satus w Kra­ko­wie, a także Gamma Re­bels w War­sza­wie i Spe­edup. Dają one przed­się­bior­com do­fi­nan­so­wa­nie w za­mian za udzia­ły w biz­ne­sie, plus men­to­ring i wspar­cie. Trze­ba jed­nak za­cho­wać ostroż­ność, gdyż cza­sa­mi umowy in­we­sty­cyj­ne, które pre­zen­to­wa­ne są mło­dym przed­się­bior­com są na­praw­dę po­dej­rza­ne. Zanim co­kol­wiek pod­pi­szesz, po­proś kogoś z więk­szym do­świad­cze­niem w tych spra­wach, by przej­rzał te do­ku­men­ty. Do­stęp­ne są też gran­ty z Unii Eu­ro­pej­skiej dla wspar­cia star­tu­pów. Jed­nak moim zda­niem pie­nią­dze, które na­praw­dę mają zna­cze­nie to pie­nią­dze po­cho­dzą­ce od klien­tów, a nie pie­nią­dze z rzą­do­wych gran­tów. To błąd my­śleć, że ktoś zo­stał przed­się­bior­cą, bo wcze­śniej otrzy­mał grant z Unii Eu­ro­pej­skiej. 

Ja­kie­go ro­dza­ju pro­jek­ty są dziś po­ten­cjal­nie naj­bar­dziej atrak­cyj­ne dla in­we­sto­rów?

R.L: Wszyst­ko, co jest zwią­za­ne z mo­bil­nym do­stę­pem do in­ter­ne­tu. Po dru­gie, big data - uży­wa­nie pod­łą­czo­nych do sieci urzą­dzeń do ta­nie­go prze­twa­rza­nia da­nych. Po trze­cie, glo­ba­li­za­cja, co ozna­cza do­stęp do mię­dzy­na­ro­do­wych ryn­ków, nie tylko lo­kal­nych.

Jest wiele ko­rzy­ści zwią­za­nych z in­for­ma­ty­ką i mo­bil­nym in­ter­ne­tem. Je­ste­śmy do­pie­ro na po­cząt­ku ody­sei do świa­ta „in­ter­ne­tu rze­czy” (ang. In­ter­net of Things) . We­dług tej kon­cep­cji każde urzą­dze­nie, jakie mo­żesz sobie wy­obra­zić, np. twoja lo­dów­ka, buty do bie­ga­nia, sa­mo­chód lub ko­siar­ka, może być po­ten­cjal­nie pod­łą­czo­ne do sieci. Tech­no­lo­gia jest wszę­dzie i jest po­trzeb­na każ­de­mu. Szko­ły, muzea, te­atry po­trze­bu­ją tech­no­lo­gii. Stąd ważne jest, aby lu­dzie re­pre­zen­tu­ją­cy różne pro­fe­sje prze­cie­ra­li szla­ki w wpro­wa­dza­niu no­wych roz­wią­zań tech­no­lo­gicz­nych. Cho­dzi już nie tylko o an­ga­żo­wa­nie ludzi po­sia­da­ją­cych wy­kształ­ce­nie zwią­za­ne ze stu­dia­mi in­ży­nier­ski­mi i pro­gra­mo­wa­niem. 

Ist­nie­je kilka pro­mi­nent­nych przy­pad­ków ko­biet pro­wa­dzą­cych biz­nes/start-upy, to śro­do­wi­sko wy­da­je się jed­nak być wciąż zdo­mi­no­wa­ne przez męż­czyzn. Czy mo­że­my prze­wi­dy­wać, że to się wkrót­ce zmie­ni?

R.L: Tak to praw­da, ko­biet na wyż­szych sta­no­wi­skach w biz­ne­sie, czy spo­łecz­no­ści star­tu­pów jest zde­cy­do­wa­nie za mało. Dla­te­go wspól­nie z Aspi­re Or­ga­ni­za­tion i Go­ogle For En­tre­pre­neurs, za­pra­sza­my do Kra­ko­wa Sha­ron Vo­smek, która stoi na czele or­ga­ni­za­cji Astia, sku­pia­ją­cej za­rów­no męż­czyzn jak i ko­bie­ty, dzia­ła­ją­ce w biz­ne­sie. Jeśli masz star­tup i w jego ze­spo­le za­ło­ży­ciel­skim jest ko­bie­ta, Astia po­mo­że ci zna­leźć in­we­sto­rów.