Lifestyle

Liczby, które mówią: 30-godzinny tydzień pracy w Szwecji

Artykuł opublikowany 27 listopada 2015
Artykuł opublikowany 27 listopada 2015

W 2014 r. burmistrz Goteborga przedstawił pomysł skrócenia tygodnia pracy do 30 godzin. Wobec tego w Europie nie brakuje głosów krytykujących tę ideę. Tymczasem podobny eksperyment wśród swoich pracowników przeprowadza dyrekcja pobliskiego domu opieki. I wygląda na to, że z powodzeniem.

Prawdę mówiąc, pomysł ten narodził się już jakiś czas temu. W 2010 r. jako pierwszy przedstawił go Daniel Benmar, pełnomocnik burmistrza Goteborga ds. osób starszych. Jego zdaniem, skrócenie 40-godzinnego tygodnia pracy aż o jedną czwartą miałoby „ograniczyć liczbę zwolnień lekarskich, przypadków pracy w niepełnym wymiarze godzin oraz wcześniejszej emerytury w zawodach zdominowanych przez kobiety”. Wówczas postulatowi zdecydowanie sprzeciwiła się szwedzka prawica, tłumacząc, że pomysł ten rocznie mógłby rocznie stanowić dla państwa wydatek rzędu 8 mln koron (ok. 4 mln złotych). 

Dziś natomiast władze miasta z sukcesem eksperymentują z 30-godzinnym tygodniem pracy, przy czym pracownicy domu opieki zachowają swoje dotychczasowe pensje. Ponadto, mając w perspektywie jedynie sześć godzin pracy, czują się lepiej, znajdują czas, żeby wykonać wszystkie swoje obowiązki, a także są wydajniejsi. Jak przypomina francuski dziennik Libération, szwedzkie władze nie po raz pierwszy podejmują tego typu próby. W 1989 r. podobne środki zastosowano bowiem na północy kraju; wówczas to salowe pracowały w wymiarze 6 godzin dziennie, a sam eksperyment trwał łącznie 16 lat. Szacuje się, że już w przyszłym roku inicjatywa ta obejmie także pracowników innych branż. Nadchodzą lepsze czasy!