Lifestyle

Mapa tygodnia: Ceny taksówek w Europie

Artykuł opublikowany 22 lutego 2016
Artykuł opublikowany 22 lutego 2016

Powodzenie platform oferujących alternatywne środki transportu (jak np. Uber), doprowadziły do konfrontacji taksówkarzy z władzami krajów europejskich, czego przykładem są niedawne strajki kierowców taksówek w Paryżu. Użytkownicy platform tłumaczą się różnicą cen, ale czy taksówki w Europie są rzeczywiście drogie? Gdzie kurs koszuje najwięcej?

To fakt, że platformy internetowe, jak np. Airbnb, BlaBlaCar czy Uber – powstałe w myśl tak zwanej “gospodarki współdzielonej” – postawiły władze europejskie w trudnej sytuacji. Te z kolei nie tylko musiały stawić czoła trudnościom związanym z prawnym uregulowaniem inicjatyw tego typu, ale także stanąć tarzą w twarz z tradycyjnymi przedsiębiostrwami należącymi do tych samych sektorów. I jeżeli weźmiemy pod uwagę wzrost popularności tego typu serwisów, będziemy musieli się liczyć z tym, że ta konforntacja jeszcze trochę potrwa.

Jednym z głównych poszkodowanych jest sektor transportowy. Potwierdzenia nie trzeba daleko szukać – strajk taksówkarzy w Paryżu zasiał chaos wokół lotnisk i głównych wjazdów do miasta, w których kierowcy taksówek protestowali przeciwko braku kontroli platform takich jak Uber.

Dla użytkowników jest to zazwyczaj kwestia cen, co po części wyjaśnia sukces, jaki ta alternatywna sieć „taksówek” odniosła na całym kontynencie. Ale czy taksówki w Europie są rzeczywiście takie drogie? Według badania przepeprowadzonego przez UBS – które za punkt odniesienia przyjęło dystans 5 kilometrów w głównych mistach świata – średnia cena jednego kursu w stolicach europejskich wynosi między 10 i 15 euro.

Między najdroższymi z nich plasują się Oslo (Norwegia), Zurych (Szwajcaria) i Luksemburg, gdzie cena przekracza 20 euro. Za przykład jednego z najtańszych miejsc można wskazać Ateny (Grecja), z ceną poniżej 5 euro.