Lifestyle

Nomadowie kariery i freelancerzy: w walce o lepsze jutro

Artykuł opublikowany 10 listopada 2014
Artykuł opublikowany 10 listopada 2014

„When things don’t go right, go left” - głosi pewna maksyma. Ile razy ostatnimi czasy zastanawialiśmy się nad zmianą kierunku? W dzisiejszych czasach ludzie w każdym wieku spotykają się z narastającymi trudnościami w znalezieniu pracy. Odmienną tendencją, którą daje się zauważyć, jest kariera nomada, czy jak kto woli pracy wolnego strzelca. Wszystko to w nadziei na lepszą przyszłość.

Teresa pracowała jako specjalistka ds. public relations w dużej firmie zanim złożyła wymówienie i trzy miesiące temu zdecydowała się podjąć działalność na własny rachunek. Niczego nie żałowała. W dzisiejszych czasach porzucenie funkcji pracownika po to, by zacząć własną działalność stało się bardzo popularną praktyką. Niekorzystne warunki zatrudnienia dodatkowo ułatwiają podjęcie tej decyzji. „To już nie jest kwestia wyboru, to nieuniknione następstwo kryzysu" - wyjaśnia Teresa. „Wielu ludzi decyduje się na rozpoczęcie własnej działalności z powodu niewystarczającej ilości miejsc pracy w pełnym wymiarze godzin (a nawet w niepełnym red.) ogólnie po to, aby utrzymać rozwój na rynku pracy" - dodaje.

I rzeczywiście tak jest. W krajach takich jak Grecja czy Hiszpania, w których bezrobocie gwałtownie wzrosło, wielu ludzi zostało zmuszonych do rewaluacji swoich potrzeb, priorytetów i nawyków. Brak pracy w korporacjach to naczelny powód, który zachęcił coraz więcej osób do podjęcia kariery freelancerów. Jednak taki wybór łączy się również z prawdopodobieństwem pozostania w przyszłości bez ubezpieczenia i wszelkich świadczeń, chyba że znajdzie się klient chcący to zapewnić. Ludzie nie zastanawiają się  już nad tym, jak finansowo zabezpieczyć sobie przyszłość, lecz jak zapewnić sobie wystarczającą ilość pieniędzy na bieżące wydatki.

„We freelancingu nie można przewidzieć, kiedy pojawi się kolejne zlecenie" - tłumaczy Teresa. „Innym dość istotnym minusem bycia niezależnym jest brak ubezpieczenia zdrowotnego i innych świadczeń społecznych" - dodaje, podkreślając jednocześnie, że jest jednak wiele istotnych zalet związanych z taką formą aktywności. Na pierwszym miejscu plasuje się elastyczny czas pracy, swoboda wyboru tego, z kim pracować i których projektów się podjąć, czy chociażby to, że nie trzeba pojawiać się w biurze.

Skok w głęboką wodę

Nick zdecydował się na karierę wolnego strzelca po dziesięciu latach przepracowanych w prywatnym przedsiębiorstwie energetycznym, które ostatecznie zostało sprzedane. I kiedy tak powoli tonął w biurokracji z ograniczonymi możliwościami na awans, zdecydował się podjąć pracę na własny rachnek czyniąc dobry użytek z  kontaktów zdobytych podczas pracy dla przedsiębiorstwa. Obecnie Nick pracuje nad pewnym projektem i czerpie z tego prawdziwą satysfakcję. Jest panem własnego czasu pracy i to on ustala grafik. Nie bez znaczenia jest również fakt, że teraz Nick sam wybiera swoich klientów. „Praca dla samego siebie bardziej się opłaca" - przyznaje - „ale bywa też uciążliwa".

Początki działalności na własny rachunek nie zawsze są łatwe. Tina, świeżo upieczona absolwentka grafiki, jest nowicjuszką na rynku pracy posiadającą doświadczenie jedynie w niewielu przedsięwzięciach. Ta młoda dziewczyna dokłada wszelkich wysiłków, aby znaleźć niezależne projekty, nad którymi mogłaby pracować. Brakuje jej jednak kontaktów - koniecznych, by podążać dalej. Jest więc jeszcze na etapie poszukiwania swojej wielkiej szansy.

Słodki smak spełnienia

Zmiana w karierze zawodowej z myślą o znalezieniu pracy dającej więcej satysfakcji i zapewniającej godniejsze życie to potrzeba, którą odczuwa wiele osób aktywnych zawodowo. Dominic, po przepracowaniu w branży komunikacyjnej ponad siedmiu lat, zdecydował się zrobić krok w innym kierunku. Powrócił do architektury, którą zawsze chciał się zajmować, którą lubi i na której dobrze się zna, jednak przeraził go brak perspektyw zawodowych. „Nie robi to jednak już teraz żadnej różnicy" - mówi, tłumacząc, że bezrobocie rozrosło się na wszystkie sektory rynku pracy.

Ale co tak naprawdę skłania ludzi do zaprowadzenia równie radykalnych zmian w stylu życia? „Byłem zmęczony grafikiem wypełnionym pracą, naglącymi terminami, brakiem wolnego czasu i przestrzeni. Nie mogłem nigdy skoncentrować się na czymkolwiek innym, na moim zdrowiu, nie byłem już w stanie wytrzymać takiego tempa" - wyjaśnia. „Tak więc zdecydowałem, że czas na zmiany, czas, aby zwolnić i zrobić coś bardziej kreatywnego. Miałem już dosyć presji wiążącej się z pracą w firmie, potrzebowałem więcej elastyczności i więcej czasu, aby zadbać o siebie i o to, co jest dla mnie ważne. Być może w tym wszystkim chodziło po prostu o to, by pracować dla siebie, a nie na rachunek jakiejś firmy, choć dziś tak, czy inaczej nikt już nie zatrudnia nowych osób" - tłumaczy.

Nomadowie kariery - raz na zawsze?

Z czasem staliśmy się nomadami kariery, poruszającymi się  zmiennym nurtem w nadziei, że być może w którymś momencie pojawi się praca gwarantująca pewne wynagrodzenie, nieważne jak wysokie. „Być może w przyszłości będę robił coś zupełnie innego, nie wiem. Jeśli nie lubię czegoś wykonywać, albo nie mogę temu podołać, mam ten luksus, że mogę dokonać zmiany, że muszę spróbować" - zauważa Dominic z uśmiechem, zaś jego oczy zaczynają błyszczeć na samą myśl tej emocjonującej perspektywy zmiany. Dziś głównym strapieniem ludzi jest kwestia opłacenia podatków czy zapewnienia sobie codziennego posiłku i pójścia dalej - tak po prostu. Niewielu myśli o emeryturze, szczególnie w młodym wieku. Ta niepewność to myśl przewodnia czasów, które nie dają żądnego poczucia bezpieczeństwa. Z pewnością dostarcza ona trochę optymizmu i wytrwałości  w walce o lepszą przyszłość. „W tej chwili koncentruję się na przeżyciu życia w taki sposób, by czerpać z niego satysfakcję, szczęście i spokój" - podsumowuje Dominic. Lecz czy zmiana zawodu wystarczy? Być może potrzebna jest tu jeszcze zmiana mentalności - jako indywidualiści, obywatele i Europejczycy. Dopiero wówczas możliwe będą zmiany na lepsze w społeczeństwie i stworzenie przyszłości, do której warto dążyć.