Lifestyle

Nowy Jork – Kiustendił: Kulinarna podróż życia 

Artykuł opublikowany 6 lutego 2015
Artykuł opublikowany 6 lutego 2015

W jaki sposób rodowita mieszkanka Nowego Jorku trafia do Europy Wschodniej? Poznajcie Casey Angelovą, amerykańską ekspert kulinarną, która uprawia szparagi i wiśnie oraz wychowuje trójkę dzieci w małym bułgarskim miasteczku.

„Czy mogłybyśmy spotkać się wczesnym popołudniem? Później niestety muszę zająć się obiadem” – pyta Casey pogodnym i spokojnym tonem, zupełnie nie zdradzającym tego, jak bardzo jest zapracowana. Każdy posiłek to sprawa istotna, jednak popołudniowa uczta jest dla Casey i jej trójki małych dzieci prawdziwym rytuałem. Jeśli twoja mama to jednocześnie szef kuchni, specjalistka do spraw ogrodnictwa i uprawy roślin oraz aktywistka kulinarna,  możesz mieć pewność, że obiad będzie wyborny.

Casey jest członkinią bułgarskiego oddziału Slow Food - stowarzyszenia propagującego pełnowartościową żywność, a także nowatorską farmerką i autorką popularnego bloga Eating, Gardening and Living in Bulgaria (Jedzenie, ogrodnictwo i życie w Bułgarii, tłum.). Do Kiustendiłu Casey przeprowadziła się ponad siedem lat temu, razem ze swoim mężem Bułgarem. Dziś jej grafik jest tak napięty, że z trudem znalazła czas na nasz wywiad. 

Od kiedy Casey ukończyła Amerykański Instytut Kulinarny, nieustannie pracuje nad nowymi projektami. Prowadzi też lekcje edukacji żywieniowej w szkole, do której uczęszczają jej córki. Podczas zajęć stara się krzewić wśród uczestników zdrowe podejście do jedzenia i uczyć dzieci, w jaki sposób wybierać pełnowartościowe i pożywne produkty.

„Niektórzy twierdzą, że zamiłowanie do kuchni i wina to cecha charakteryzująca dystyngowane elity. Jest w tym trochę prawdy, bowiem zdarzają się ludzie, którzy używając tego rodzaju «wiedzy» w celu zamanifestowania swojego statusu społecznego. Jednak nie o to w tym wszystkim chodzi” – tłumaczy Casey. „Nie rozmawiamy też o jakimś hipisowskim, radykalnym trendzie” – dodaje. „Chodzi o to, by dokonywać świadomych wyborów żywieniowych i czerpać przyjemność z jedzenia”. 

Szparagi, wiśnie i orzechy laskowe

Casey i jej mąż mają ogromny ogród pełen przypraw, warzyw, owoców, orzechów laskowych i dyń na własny (niewątpliwie zdrowy) użytek. Hodują też kury i pszczoły. Uprawiane przez nich szparagi, wiśnie i orzechy laskowe sprzedają na targu. Ze względu na swe metody uprawy, Casey jest przez miejscowych rolników uważana za postać dość osobliwą. Niektórzy z nich nie rozumieją jak można hodować rośliny bez pomocy chemikaliów. Casey osiąga to dzięki temu, że na bieżąco śledzi rozmaite nowe techniki sprzyjające trwałemu wzrostowi plonów i utrzymywaniu zdrowej gleby. 

Według niej jednym z kluczowych problemów w krajowym rolnictwie jest brak szacunku i stereotypowe postrzeganie farmerów w Bułgarii. „Tutaj uważa się, że uprawa roli to zajęcie prymitywne, nie wymagające wysiłku intelektualnego. A przecież potrzeba do tego wiedzy i umiejętności, takich jak rozumienie zasad ekonomii i handlu oraz znajomość łańcucha troficznego” – mówi Casey, która zmaga się obecnie z ogromną ilością zmiennych czynników na rynku wiśni w Kiustendile. Istnieje kilka problemów, które utrudniają działalność niewielkich gospodarstw. Należą do nich na przykład stale zmieniające się koszty i zjawisko monopolu. I to właśnie dlatego Casey i jej rodzina zdecydowali się niedawno na rozwój hodowli orzechów laskowych i szparagów, cieszących się obecnie ogromną popularnością na rynku światowym.

Z nowego Jorku do Kiustendiłu

Casey wierzy, że Ameryka Północna powoli budzi się z długiej fast-foodowej śpiączki i wraca do zdrowego stylu życia i organicznej żywności. W tym samym czasie inne kraje, takie jak Bułgaria, muszą zmierzyć się ze zdrowotnymi konsekwencjami diety fast-foodowej, w tym rozmaitymi chorobami przewlekłymi. „Powinniśmy unikać wszechobecnej przetworzonej żywności, takiej jak gotowe zupy, frytki i paczkowane warzywa” – mówi Casey, która w Ameryce była świadkiem masowej konsumpcji tego rodzaju produktów.

„Choć przeprowadzka z Nowego Jorku do małego miasteczka dla wielu wydaje się niezrozumiała, życie tutaj naprawdę o wiele bardziej mi odpowiada” – twierdzi Casey i wie, co mówi, bo ma na swoim koncie między inymi karierę w nowojorskiej telewizji, czy pracę na stanowisku szefa kuchni w luksusowym bułgarskim hotelu. „Tryb życia w świecie ekskluzywnych restauracji nie był dla mnie, zwłaszcza kiedy zdecydowałam się na dzieci. W tym samym czasie moja wiedza kulinarna stale się poszerzała. Zdałam sobie sprawę, że jeśli w najbliższej przyszłości chcę otworzyć własną restaurację, to powinnam skupić się na sposobach pozyskiwania wartościowych produktów. Wszystko, czym do tej pory się zajmowałam, doprowadziło mnie do żywności i ziemi – tak zwanych podstaw. I choć moje plany i projekty ewoluują z każdym dniem, jestem pewna, że to właśnie miłość do jedzenia pozostanie głównym czynnikiem kształtującym naszą przyszłość”.