Lifestyle

Od stołu… do łóżka

Artykuł opublikowany 14 marca 2011
Artykuł opublikowany 14 marca 2011
Zaprosić do domu na kolację osobę, która wpadła ci w oko, lub po prostu zaskoczyć swojego partnera romantyczną kolacją, może okazać się całkiem niedrogie… i bardzo przyjemne. Wystarczy tylko stworzyć odpowiedni nastrój i wiedzieć, jak podbić czyjeś podniebienie. Jeśli mowa o zmysłowości, pobudzane są wszystkie nasze zmysły.
Od nastrojowej muzyki, która dociera do naszych uszu, po wyjątkowe właściwości jedzenia, które trafia do naszego podniebienia.

Już od zarania istnienia ludzkości, człowiek przypisywał niektórym składnikom pokarmowym wpływ na libido. Słowo „afrodyzjak” pochodzi od greckiej bogini miłości Afrodyty, której imię z kolei pochodzi od greckiego słowa „aphros” (piana). Według mitu, Kronos (Bóg Czasu), wykastrował swojego ojca Urana, a jego jądra wyrzucił do morza wywołując tym ogromną pianę, z której narodziła się Afrodyta.

(zdj.: vieuxbandit/n^o^o^r^/flickr)

Odbiegając nieco o ekstrawaganckich oraz trudno dostępnych propozycji tak jak róg nosorożca, któremu w Azji przypisuje się właściwości afrodyzjaków, które mają swoje uzasadnienie w tym, że zwierzę to jest w stanie kopulować przez 45 minut; czy penis tygrysa, który jednak znika powoli z chińskiego menu ze względu na niebezpieczeństwo wyginięcia. Jest wiele substancji zawierających substancje potencjalnie mające działanie afrodyzjaków: seler, maliny, korzeń żeń-szenia, pistacje, trufle, szparagi, czosnek (jednak tu uwaga na oddech), chili, pieprz, wszystkie wymienione mają właściwości potęgujące pożądanie seksualne.

Owoce morza i mięczaki również mają sławę afrodyzjaków ze względu na wysoką zawartość cynku, podstawowego minerału do tworzenia testosteronu i estrogenów. Ostrygi, małże, langusty, kraby są idealna opcją jeśli jesteś gotowy wydać więcej, a zawsze można liczyć, że przyniesiony prezent deserem zniweluje ten wydatek.

A skoro jesteśmy przy deserach…

(zdj.: tangi_bertin/flickr)Mają one ogromną sławę jako afrodyzjaki. W Grecji już od wieków proponują jogurt z miodem dla nowożeńców, a winogrona są uważane za afrodyzjak już od starożytności. Truskawki z bitą śmietaną to już klasyka, stymulują one w sposób bezpośredni gruczoły endokryniczne i system nerwowy. Ale jeśli istnieje przysmak zawsze i uniwersalnie związany z erotyką, to jest to czekolada. Winowajcą jest substancja zwana tryptofanem, pochodzenia łączenia jej z potencją seksualną należy upatrywać już w cywilizacji azteckiej. Mówi się, że już Montezuma II, aztecki władca w czasie podboju Meksyku przez hiszpańskich konkwistadorów, wypijał przynajmniej 50 porcji czekolady dziennie, aby być w stanie sprostać wymaganiom swojego ogromnego haremu. A skoro dzisiaj musimy usatysfakcjonować tylko jedną osobę (przynajmniej większość z nas) i chcemy mieć zgrabną sylwetkę, możemy raczyć się mniejszymi porcjami.

Wypada tu zacytować słowa amerykańskiego poety Ogdena Nasha: „Dawać w prezencie słodycze jest fantastycznie, ale alkohol działa dużo szybciej.”

Przepis na afrodyzjak: zapiekane ostrygi

Składniki:

(zdj.: isidro2007/flickr)• Tuzin płaskich ostryg • 200 gram masła • Szczypta czosnku w proszku • Pietruszka • Cytryna • 2 łyżki bułki tartej • 2 łyżki tartego sera żółtego

Przygotowanie:

Otworzyć ostrygi, zostawiając „mięso” połączone z wewnętrzną skorupą i większość soku. Wyłożyć na blaszce do pieczenia. Wymieszać masło z czosnkiem, sokiem z cytryny i odrobiną pietruszki. Wyłożyć mieszankę na ostrygi. Posypać bułką tartą i żółtym serem. Zapiekać w niskiej temperaturze kilka minut aż nabiorą delikatnego złotego koloru.

A jeszcze tej nocy… -Kochanie, chciałbym przygotować ci coś wyjątkowego, dzisiaj wieczorem ja gotuję, zapewniał Herbert z uśmiechem. Manoli, która właśnie wstała i ubierała się do pracy zamyśliła się i powiedziała sama do siebie: „Dziwne. Skoro chce gotować, na pewno cos knuje. Ostatnio przygotował mi koktajl o wszystkich smakach Europy, a teraz znowu cos wymyśla”. Godzina 21:00 tego samego dnia. Mieszkanie Herberta i Manoli… -Kolacja gotowa kochanie! -Ostrygi???!!! Bardzo oryginalnie. Słyszałam, że mają właściwości afrodyzja… Przerywa jej Herbert - Ach tak? Takie tam gadanie, po prostu były w promocji i zdecydowałem się kupić. Kończą kolacje rozmawiając, a Herbert podaje na deser truskawki z bita śmietaną. Manoli wstaje od stołu i zbliżając się do Huberta z uwodzicielskim uśmiechem pyta: Idziemy do sypialni? Herbert wstaje od stołu i opróżniając swoje kieszenie mówi do siebie w myślach: Dziękuję ci „cafebabel.com” (Ciąg dalszy opowieści został ocenzurowany, ale możecie kontynuować i dopisać swoje zakończenie w komentarzach.)