Lifestyle

Pierwszy McDonald w Sarajewie

Artykuł opublikowany 25 sierpnia 2011
Artykuł opublikowany 25 sierpnia 2011
Sarajewo pozostawia w tyle Tiranę oraz Prisztinę i wstępuje do szeregu europejskich stolic – 20 lipca został tam otwarty pierwszy McDonald. Mieszkańcy Sarajewa twierdzili do tej pory, że tamtejsze jedzenie jest tak dobre, iż amerykański fast food nawet nie śmiał z nim konkurować.
W świecie zmieniającego się stylu życia i przyzwyczajeń kulinarnych, czym w Bośni różni się otwarcie McDonalda od otwarcia jakiejkolwiek innej restauracji?

Spacerując kamiennymi uliczkami położonej w centrum Sarajewa dzielnicy Bascarsija, mijamy leżące w cieniu psy oraz napotykamy romskie dzieci, które żebrzą po restauracjach. Chmury dymu wydostają się przez otwarte drzwi, spowijają ulice, przedzierają się pomiędzy grupami turystów i siedzącymi na świeżym powietrzu klientami. Mimo uderzającej ściany grillowego dymu coraz głębiej brniemy w stare miasto. Ta uwielbiana przez wszystkich dzielnica Sarajewa, pełna instytucji i kulturalnych, stanowi jaskrawy kontrast z moim wspomnieniem z ostatniej wizyty w McDonaldzie.

MacDobro dla Sarajewa?

Właściciel Mac Donera, kebabu znajdującego się niedaleko nowego McDonalda przy głównej ulicy Marsala Tita, bierze mnie za tajnego agenta McDonalda, gdy nalegam, aby wypowiedział się na temat tej ważnej zmiany. Możliwe, że właśnie dlatego jest pełen uznania. – McDonald jest znakiem postępu i rozwoju. To dobrze, że go tu otworzyli – mówi. Właściciel restauracji buregdzenica w pobliżu nowego McDonalda pragnie zachować anonimowość. Ale wyjawia, że istnieją dwa odmienne rynki: burgera i burka, czyli miejscowego placka nadziewanego mięsem lub serem. – Jeśli ludzie chcą zjeść burek, nie dostaną go w McDonaldzie.

Gladne Oci (Głodne Oczy) to fast food z burgerami, znajdujący się ulicę od McDonalda. Samir, właściciel i menadżer, wita nas z uśmiechem, ściska dłoń i wręcza prezent w postaci puszki zimnej Coca-Coli. Przyznaje, że ze zdenerwowaniem oczekuje otwarcia nowej konkurencyjnej restauracji. Jeśli jego zyski drastycznie spadną, bez wahania przeniesie się w inne miejsce. – Otworzyłem tę restaurację, bo chciałem jeść dobre burgery. Zrobiłem to ze względu na własne upodobania – mówi, podając mi cheeseburgera z domowym sosem. – No dalej, to najlepszy burger w mieście.

Niech żyje ćevapi

Opinie na temat wpływu, jaki McDonald może mieć na Sarajewo są podzielone, lecz jedno przekonanie jest szczególnie interesujące. Wiele osób uważa, że McDonald nie ma szans na przetrwanie. – Proszę tylko spojrzeć na miejscowe jedzenie! Jest pyszne i tanie. Będziesz miał możliwość zjedzenia zestawu big mac za 6 marek [Ok. 2 złotych, przyp. red.] albo prawdziwego ćevapi [Tradycyjne danie mięsne, przyp. tłum.]. McDonald to żadna konkurencja – mówi fan ćevapi z Sarajewa. Ale jest wielu innych, którzy także sądzą, że McDonald z łatwością nie pokona miejscowej, semi-fast kuchni.

Gdy rankiem w zaspanym Sarajewie szedłem wzdłuż ulicy Marsala Tita, a nowy baner McDonalda łopotał delikatnie na chłodnym wietrze, zauważyłem, że grafika przedstawiająca McCafe została zepchnięta na bok. Ciężko sobie wyobracić mieszkańców Sarajewa idących w pełnym słońcu z papierowym kubkiem kawy w ręku, na tle złotych łuków otoczonych palmami. Jestem tu od dwóch miesięcy i do tej pory widziałem tylko dwie kawiarnie reklamujące kawę na wynos.

(Fot. @ Boris Svartzman)

Kawa, papierosy i rozmowy w kawiarniach stanowią element sarajewskiego stylu życia, który wydaje się przynajmniej tak święty, jak ćevapi. Zatrzymywanie się w kawiarniach, aby rozkoszować się chwilą, a może nawet godzinką – to jeden ze sposobów, w jaki przejawia się u mieszkańców Sarajewa ich podejście do życia i czasu. Zdaje się, że tutaj czas przemija w tych momentach, przerwach pozbawionych konkretnych pomiarów. Wymyka się jednym końcem papierosa, nad ceramiczną filiżanką i odnajduje spoczynek gdzieś głęboko w żołądku. Czas pokaże, jakie będą efekty hucznego otwarcia McDonalda tuż za rogiem. Świadomie lub nie, McDonald może rzucić wyzwanie przemijaniu tych cennych chwil w codziennym życiu Sarajewa.

Fot. główne (cc) sota-k/ Flickr/ dogs.shiftweb.net/diary/; tekst Mc Doner i McDonalds © Barbara Becares; kawa w Sarajewie © Boris Svartzman/ svartzman.com

Artykuł ten został napisany przez North „Amer” Campbell dla oficjalnego bloga cafebabel.com w Sarajewie.