Lifestyle

Piętnaście twarzy Berlina

Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2014
Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2014

Berlin to jedna z tych europejskich stolic, które zasługują na miano miasta niemalże idealnego. To wielokulturowe, tętniące życiem miasto ukształtowało się także dzięki zerwaniu z przeszłością. Muzycy, malarze, fotografowie, aktywiści - stolicy Niemiec każdy znajdzie miejsce dla siebie. Przedstawiamy Wam fotogalerię, która przybliży nam małą część gęstej, rozległej pajęczyny Berlina

ANIMACJE Z PAPIERU

W dzielnicy Kreuz­berg odwiedzamy studio Cris Wie­gandt, brazylijskiej artystki o niemieckich korzeniach, która wychowała się w  São Paulo. Choć jej rodzina pochodzi z Ham­bur­ga, ona sama osiadła w Ber­linie razem ze swoimi papierowymi skarbami. Cris tworzy przedmioty z papieru, które później pojawiają się w jej animacjach, realizowanych z wykorzystaniem zdjęć i techniki stop-mo­tion do scenariuszy jej autorstwa. Cris należy do najważniejszych projektantów i artystów zajmujących się animacją w Belinie. Pracowała już dla największych w tej branży: Dis­neya i Ni­cke­lo­deona.

ARTYSTYCZNE TYGLE

Znaleźć w Berlinie „artystyczny tygiel" to żaden problem. Oscylując nadal wokół serca dzielnicy Kreuz­berg, natrafiamy na jeden z nich, Glo­gauair. W tym miejscu, powstałym w 2006 r. z inicjatywy Chemy Al­var­gon­za­lez malarze, rzeźbiarze, projektanci i fotografowie dzielą przestrzeń i zawierają znajomości, tworząc twórczą atmosferę. Każdy z nich ma tu swój pokój-warsztat. Jednakże rola Glou­gair nie ogranicza się do skupiania artystów - w miejscu tym promuje się również swoich mieszkańców, wprowadzając ich na berlińskie salony. Na zdjęciu Kim Hyun Kyung z Korei Południowej podczas pracy nad jednym ze swoich obrazów w warsztacie w rezydencji Glou­gair.

GIEŁDA WYMIANY I KSIĄŻKI PO HISZPAŃSKU

Spośród setek księgarni w Berlinie wyróżnia się hiszpańska Bartleby & Co. Ana S. Pa­re­ja i Adrián del Al­fon­so to dwoje młodych Hiszpanów, którzy w jednym miejscu zgromadzili coś, co ciężko znaleźć w niemieckiej stolicy: książki w języku Cervantesa. Jednak Bartleby & Co ma do zaoferowania znacznie więcej: muzyka, wspólne czytanie czy giełda wymiany to tylko niektóre z atrakcji, przygotowywanych  w niepozornej księgarni na Bopps­tras­se

MUZYKA NA ŚRODKU ULICY

Nie sposób mówić o Berlinie nie wspominając o muzyce, bo jest ona tu wszechobecna. Napoi Cię nią samotny skrzypek na Unter de Lin­den, mężczyzna śpiewający autorskie piosenki w metrze i uliczni grajkowie na skrzyżowaniu Kreuz­berg i Frie­dri­chs­hain. To, co w innych miastach może zdawać się dziwaczne albo niemożliwe ze względu na strach przed władzami, w Berlinie nikogo nie dziwi.

BERLIN W RYTMIE TECHNO

Skoro już jesteśmy przy muzyce bez cienia wątpliwości możemy postawić znak równości między Berlinem i techno. W najlepszych z tutejszych klubów grają najbardziej rozchwytywani didżeje z całej Eu­ro­py. Dwadzieścia cztery godziny, siedem dni w tygodniu - tu zawsze znajdzie się jakiś didżej grający techno.

WSPÓŁISTNIENIE

Po upadku muru berlińskiego i zjednoczeniu Niemiec wiele budynków w Berlinie zostało opuszczonych. Szybko zajęły je pojedyncze osoby albo całe grupy, stopniowo tworząc nową subkulturę. W ten sposób Berlin stał się wzorem współistnienia i przetrwania squatów - czegoś niemożliwego do osiągnięcia w innych zakątkach Europy. Przykłady możemy znaleźć choćby na Ri­gaer S­tras­se, uznawanej za Mekkę dzikich lokatorów, czy Köpi na Köpe­ni­cker S­tras­se.

AKTYWNOŚĆ OBYWATELSKA

Berlin to także wielowymiarowa przestrzeń do działania. Spotykają się tu różnego rodzaju grupy społeczne i ugrupowania polityczne przedstawiając swoje postulaty podczas debat, konferencji i podobnych akcji. Jednym z tych kolektywów jest walcząca z eksmisjami i gentryfikacją miasta organizacja Zwangsräumun­gen verhin­dern. Na zdjęciu jedna z przeprowadzonych akcji - w centrum miasta rozstawiono krzyże, a każdy symbolizował zmarłego, którego śmierć miała związek z problemami z hipoteką.

EUROPEJSKIE ALTERNATYWY

Hilde i Lu­ci­le to dwie młode mieszkanki Berlina zaangażowane w problemy gender, ruchu LGBT, równości, migracji, demokracji i zasobów naturalnych i ich miejsca w polityce unijnej. Dziewczyny należą do Euro­pean Al­ter­na­ti­ves, transpeuropejskiego stowarzyszenia, walczącego o Europę, która pomieści te wszystkie kwestie. Organizacja ma swoje siedziby w wielu europejskich miastach, ale to Berlin należy do najważniejszych z nich. 

LOTNISKO DLA WSZYSTKICH

Lotnisko Tem­pel­hof zakończyło działalność 2008 roku. W 2009 roku, po kilku miesiącach podczas których pozostawało zamknięte, okoliczni mieszkańcy zajęli lotnisko w trakcie ogromnej manifestacji, podczas której domagali się uczynienia tej przestrzeni dostępną dla berlińczyków. Ostatecznie miasto umożliwiło wejście na teren Tempelhof i zapewniło utrzymanie miejsca, gdzie odtąd pod gołym niebem swoje inicjatywy realizują ludzie w każdym wieku. W 2012 roku lokalne władze przedstawiły plan zagospodarowania przestrzennego, zakładający urbanizację parku. Projekt spotkał się z wielkim sprzeciwem ze strony Tem­pel­hofer Feld 100 %, któremu towarzyszyła akcja zbierania podpisów na rzecz organizacji referendum (150 000 głosów). Konieczna do utrzymania ogólnodostępnego charakteru parku ilość głosów została osiagnięta (ponad 700 000 głosów) i tym samym zamknęła usta spekulantom, którzy przegrali w starciu z mieszkańcami. 

MIEJSKIE OGRÓDKI DZIAŁKOWE

W ciągu ostatniej dekady w całym mieście rozpowszechniły się miejskie ogródki działkowe. W parku Tem­pel­hof znajduje się jedno z najważniejszych miejsc tego typu - właśnie tutaj mieszkańcy, głównie młodzi ludzie, mają szansę na kontakt z naturą i uprawę własnych warzyw.

EKOLOGICZNE UPRAWY NA OPUSZCZONCH DZIAŁKACH

Najbardziej znanym berlińskim ogródkiem działkowym jest Prin­zessinengär­ten. Po latach zapomnienia dziś znów jest pełen roślin i ekologicznych upraw. Mieszkańcy sąsiedniego osiedla wzięli sprawy w swoje ręce i wspólnie przywrócili życie temu miejscu.

Graffiti na historycznych pozostałościach

Tem­pel­hof nie jest jednak jedyną zieloną oazą w Berlinie. Kiedy pogoda sprzyja także inne parki wypełniają się młodymi ludźmi. Kultura spędzania czasu w otoczeniu natury jest powszechna wśród berlińczyków, ktorzy podczas bardziej hojnych pod względem temperatur letnich miesięcy rekompensują sobie tutaj zimową tęsknotę za słońcem. Gör­lit­zer Park, Tier­gar­ten czy bardziej turystyczny, ale nie mniej popularny Mauer­park to tylko niektóre z nich. W tym ostatnim każdej niedzieli można zobaczyć występy muzyczne czy inne wydarzenia artystyczne, spotkać młodych ludzi przy grillu, przekąsić coś na targu żywności, kupić coś z drugiej ręki, a nawet - jak na zdjęciu - przyjrzeć się pracy graficiarzy malujących na pozostałościach  Muru Ber­lińskiego.

STOLICA MŁODYCH

W Berlinie są trzy „modne" dzielnice po brzegi  wypełnione młodymi ludźmi. Neukölln, Frie­dri­chs­hain i Kreuz­berg to pełne klubów, barów i dyskotek bieguny kultury. Tętniącymi życiem ulicami mkną setki rowerzystów. Bez problemu można usiąść na placu z piwem w ręku i spędzić popołudnie w towarzystwie nieznajomych. Na zdjęciu letnie popołudnie w dzielnicy Kreuz­berg.

ARTYKUŁ JEST CZĘŚCIĄ PROJEKTU “EU­to­pia time to vote”, REALIZOWANEGO PRZEZ Ca­fé­Ba­bel WE WSPÓŁPRACY Z FUNDACJĄ Hip­pocrène, KOMISJĄ EUROPEJSKĄ, MINISTERSTWEM SPRAW ZAGRANICZNYCH I fun­da­cJĄ EVENS.