Lifestyle

Skatepark w cieniu Parlamentu Europejskiego  

Artykuł opublikowany 5 listopada 2014
Artykuł opublikowany 5 listopada 2014

W Brukseli, nieopodal Parlamentu Europejskiego, rozciąga się olbrzymia niebieska przestrzeń, z której obserwować można pociągi kursujące przez stację Brux­elles-Chapelle. To tu kwitnie kultura skateboardowa stolicy Belgii.

Sablon to zamożna dzielnica Brukseli położoną w sercu miasta. Sylwetki przechodniów odbijają się tu w nieskazitelnie czystych oknach luksusowych sklepików z belgijskimi czekoladkami. Nieco dalej, przy Rue des Ursulines, pomiędzy kościołem a szkołą, znajduje się skatepark. Tu, przez siedem dni w tygodniu, o każdej porze dnia i nocy, można spotkać nie tylko fanów deskorolki, lecz też amatorów kółek w każdej postaci. Gdy zauważam Sergio uświadamiam sobie, że to idealna okazja, aby zrobić kilka zdjęć. Ten, gdy tylko spostrzega aparat, uśmiecha się do mnie i podchodzi aby się przedstawić. Opowie mi wiele historii.

Przedstawienie właśnie się rozpoczęło i publiczność zajęła miejsca.

Skejterzy z Rue des Ursulines

Zawsze istnieje ryzyko upadku, a najbardziej zagrożone są ręce

Gotowi na podbój rampy

„W TYM ROKU NIE JEŹDZIMY NA DESCE, TYLKO SURFUJEMY NA FALACH!”

Sergio mówi mi, że skatepark często zmienia swój wygląd. Każdego roku ludzie, którzy się nim zajmują proszą innego artystę, aby pomalował rampy, pozostawiając  mu zupełną swobodę odnośnie charakteru, jaki ma nadać tej przestrzeni. Ostatnim razem, we wrześniu, to zadanie przypadło w udziale pisarce Caroline Brunotte, która zdecydowała się namalować na cementowej nawierzchni białe i niebieskie fale. Według młodego deskorolkowca jej praca jest jak dotąd najlepsza ze wszystkich. „W tym roku nie jeździmy na desce, tylko surfujemy na falach!” – wesoło oznajmia Sergio. Przechodząc z jednej figury do drugiej, popisuje się zdolnościami akrobatycznymi. Czasem upada i rani się, lecz po chwili wstaje i zaczyna od nowa. Pokazuje mi blizny na rękach i kostkach, ogląda zdjęcia, które mu zrobiłam. Nie podoba mu się żadne z nich, chce wykonać flip ponownie, aby jego technika wyglądała lepiej. W tym czasie park powoli wypełnia się różnymi barwnymi postaciami. 

Moment zasłużonego odpoczynku

Miłosne uniesienia w cieniu rampy

Im więcej rys, tym bogatsze doświadczenie

FLIP IDEALNY

Sergio siada, żeby odpocząć. Opowiada mi, że wiosną starsi bywalcy parku organizują lekcje dla młodszych dzieciaków. On nauczył się jeździć właśnie tutaj. Robię więcej zdjęć. Sergio wyciąga szyję obserwując swoich kolegów. Na jego twarzy pojawia się uśmiech. Chodzi do szkoły za rogiem i do skateparku przychodzi zaraz po lekcjach. Czasem spada z deski, lecz natychmiast powstaje. Tym razem mu się udaje – prawą stopą naciska deskę odpowiednio mocno i wzbija się na wyżyny swych umiejętności. Macham do niego i robię zdjęcia, on uśmiecha się i ponownie wdrapuje się na rampę. Krzyczę do niego, że ten flip był po prostu idealny.

Skatepark w cieniu europarlamentu to również mekka miłośników lektury

Bywalcy

Brukselskie Pamukkale

Ostatnie poprawki, wszystko musi być idealnie dopasowane

TEN RE­POR­TAŻ JEST CZĘ­ŚCIĄ PRO­JEK­TU „EU­TO­PIA: TIME TO VOTE”. PRO­JEKT JEST WSPÓŁ­FI­NAN­SO­WA­NY PRZEZ KO­MI­SJĘ EU­RO­PEJ­SKĄ, MI­NI­STER­STWO SPRAW ZA­GRA­NICZ­NYCH FRAN­CJI, FUN­DA­CJĘ HIP­POCRÈNE, FUN­DA­CJĘ CHAR­LE­SA LE­OPOL­DA MAY­ERA ORAZ FUN­DA­CJĘ EVENS.