Lifestyle

Spotted: tagowanie i podrywanie

Artykuł opublikowany 13 lutego 2013
Artykuł opublikowany 13 lutego 2013
Kto z was nie czuł się sfrustrowany po tym, jak minął się na ulicy, w autobusie, w bibliotece, czy też na uczelnianym korytarzu dziewczynę lub chłopaka swoich marzeń? Jedno spojrzenie, odgarnięcie włosów… I już wiadomo, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Ale jak się do niej/niego zbliżyć? To jest przecież misja (prawie) nie do wykonania. Prawie, bo teraz jest spotted.

''To be spotted'' z języka angielskiego oznacza ''być dostrzeżonym''  lub ''zidentyfikowanym''. Nie ma to jednak nic wspólnego z tajnymi służbami. To określenie stało się myślą przewodnią wielu fanpage’ów,  które rozkwitają na Facebooku z dnia na dzień. Profile założyły już: Instytut Nauk Politycznych w Paryżu, Newcastle Robinson Library, autobus w Dublinie i Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - uniwersytet czy miejsce publiczne, każdy ma swój spotted.

''Odzyskałam wiarę w ludzi''

''To nowe zjawisko rozpowszechnia się w całej Europie'' - w grudniuzeszłego roku można było przeczytać w nagłówku jednej z belgijskich gazet. Twórcy spotted wyjaśniają, że ich mottem jest wprowadzenie odrobiny radości i rozluźnienia na uczelni.

''Zatraciłem się w Twoich oczach, gdy zapytałaś mnie o godzinę… Kim jesteś?''

Zasada jest prosta : wysyłasz wiadomość do administratorów grupy, opisując w oryginalny sposób swój ''dostrzeżony obiekt''. Nie zapomnij określić daty, godziny i miejsca. Wiadomość jest publikowana anonimowo. Jeśli ta osoba również śledzi daną stronę spotted, jest szansa, że rozpozna się w opisie. Oczywiście administratorzy nie zapewniają usług typu full service. Spotted działa na zasadzie drobnych ogłoszeń matrymonialnych, które niegdyś ukazywały się na łamach gazet. Z tą różnicą, że czas oczekiwania na odpowiedź jest zdecydowanie krótszy, a od flirtu dzieli cię tylko kliknięcie myszką.

W ten właśnie sposób, atmosfera na wydziale jest lekka i sprzyja kreatywności. Wypowiedzi na stronie Spotted USAL Uniwersytetu w Salamance są tego najlepszym przykładem: ''Przepiękna dziewczyno o brązowych włosach, widziałem Cię w bibliotece i miałaś na sobie czerwony szalik. Zatraciłem się w Twoich oczach, gdy zapytałaś mnie o godzinę… Kim jestes? Może spotkamy się na kawie?''. Dotychczas 107 osób polubiło tę stronę, podczas gdy fanpage autobusu w Dublinie jest śledzony przez ponad 38 500 pasażerów! Krytyczne uwagi mieszają się z głosami pełnymi uznania dla urody kierowców. Znajdziemy tam też tak piękne wiadomości, jak ta: ''Kierowca linii 66 pożyczył mi swoje rękawiczki, bo wyglądałam na zmarzniętą. Odzyskałam wiarę w ludzi''.

Sercowy FAQ

Dla kogo? Dla wszystkich studentów, którzy nie są podrywaczami, wyrywaczami, zdolnymi do tego, by zapytać prosto z mostu o numer telefonu. Dla nieśmiałych. Dla poetów. Dla studentów którym brakuje spotkań podczas nauki do egzaminów.

Po co? Aby spotkać swoją miłość. No dobra, bez żartów… Po to, aby spróbować umówić się na kawę z facetem lub z dziewczyną, która cię zauroczyła, kiedy obijałeś się na zajęciach z socjologii, albo przynajmniej dlatego, by dowiedzieć się jak on/ona ma na imię.

Konieczność? Z pewnością... skoro zjawisko rozprzestrzenia się na taką skalę. Problemy tego typu dotykają każdego z nas. Na ulicy, w pracy, w supermarkecie, miłość wszędzie zastawia swoje sidła. Spotted daje możliwość poznania tożsamości chłopaka, który szpieguje cię w sklepie na dziale z nabiałem, czy też dziewczyny, która wpatrywała się w ciebie przy automacie do kawy.

Rosnący fenomen, przydatny, zabawny. Czy spotted jest rzeczywiście efektywny? Tego jeszcze niewiadomo, ale wszystko okaże się już za kilka miesięcy, kiedy to ''ten'' chłopak albo ''ta'' dziewczyna zaprosi cię na przykład na bal magisterski. Albo i nie.

Fot.: dzięki uprzejmości (cc) spotted: usal na Facebboku; w tekście dzięki uprzejmości (cc) Spotted: On Dublin Bus na Facebooku.