Lifestyle

Wyścigi łyżwiarskie w Holandii: Elfstedentocht, niecodzienne wydarzenie sportowe

Artykuł opublikowany 11 marca 2009
Artykuł opublikowany 11 marca 2009
„Podróż po 11 miastach” to 200-kilometrowy wyścig łyżwiarski po zamarzniętych kanałach i jeziorach Frieslandu, prowincji w północnej Holandii. Niemal 15 tysięcy szczęśliwych dusz (-amatorów) podejmuje wyzwanie – jeśli konkurs może się odbyć. W 2009 roku świętujemy jego rocznicę, tak więc na rozgrzewkę zabierz ciepły sweter i butelkę trunku (min. 40%).

Atleci biorący udział w tym wydarzeniu to nie konie wyścigowe. To konie ciężko pracujące, ludzie, którzy znają teren, rolnicy wyrośli w trudnych warunkach; lud, który wie jak zapomnieć o zimnie i bólu; wie o co toczy się gra. Zwycięzca natychmiast stanie się idolem, a jego nazwisko znał będzie każdy. Wieczna chwała jest najwyższą nagrodą za wysiłek.

Drugie po piłce nożnej: łyżwiarstwo

Tak wygląda w Holandii wieczna chwała. Wyścigi łyżwiarskie są tu szczególnie popularne, będąc drugim ulubionym sportem po piłce nożnej. Z wyjątkiem Norwegii i Niemiec, nie ma wielu państw, w których poświęcano by tyle uwagi panczenistom. Byłem w Stanach Zjednoczonych, gdy w 1997 roku rozgrywano 16-tą edycję „Podróży po 11 miastach”; CNN poświęciła jej „aż” 30 sekundowy spot.

Friesland jest dumny, że organizuje to wydarzenie w jedenastu miastach: Leeuwarden, Sneek, Ijlst, Sloten, Stavoren, Hindeloopen, Workum, Bolsward, Harlingen, Franeker i Dokkum. Jest to jedyny czas, gdy reszta Holandii patrzy na północ kraju i naprawdę interesuje się tym, co się tam dzieje. Choć przez jeden dzień, Holendrzy zajmują się „swoją mniejszością fryzyjską” i mogą poczuć troszkę fryzyjskiego patriotyzmu. Na rozgrzewkę biorą nawet łyka Beerenburga (fryzyjskiego alkoholu) i zakładają na ramiona fryzyjską flagę.

Coraz gorętszy wyścig

Jest też parę odcinków, na których nie ma lodu, i wtedy trzeba je pokonać idąc z założonymi łyżwami (tzw. miejsca kluningu od fryzyjskiego „Klunen”). Niełatwa to sztuka; wymaga wprawy i potrafi spowodować poważne kontuzje kostki. Zwycięzca zostanie krajowym bohaterem, podobnie jak 41-letni hodowca brukselki, który wygrał wyścig w 1997 roku. Wśród zawodników pojawił się pretendent do tronu książę Willem-Alexander, który obecnie przebywa w jeszcze zimniejszym klimacie (13 lutego założył internetowy blog, dokumentujący jego wyprawę na Antarktykę).

Od 1989 roku, konkurencyjna „Podróż po 11 miastach” była organizowana w Weissensee w Austrii. W Holandii warunki pogodowe nie pozwalają na rozgrywanie wyścigu każdego roku – przez przynajmniej tydzień temperatura musi wynosić ok. -10 stopni Celsjusza, a powstały lód ma mieć minimum 15 centymetrów grubości. „Gdy temperatura spada i jest przez kilka tygodni zimno, pojawia się szansa, że Elfstedentocht zostanie zorganizowany” – mówi Martje Zijlstra, pracująca w holenderskim Fryslân Marketing. „Stowarzyszenie, które zajmuje się organizacją wyścigu, Koninklijke Vereniging de Friesche Elfsteden [Królewskie Stowarzyszenie Jedenastu Fryzyjskich Miast] potrafi go zorganizować w krótkim czasie”. A globalne ocieplenie daje się we znaki. Od 1951 roku średnia temperatura w miesiącach zimowych wzrosła o około 2 stopnie Celsjusza i okresy utrzymującego się mrozu są coraz rzadsze. Niektórzy twierdzą, że nie powinniśmy się za bardzo przejmować zmianami klimatu, jako że klimat zmieniał się już wcześniej w historii ziemi i jest to normalny proces. Zdają się oni jednak zapominać, że tym razem na rzeczy jest niepokojąca szybkość zachodzenia tego zjawiska. Szalone tempo globalnego ocieplenia wskazuje, że jest to zjawisko istotnie wpływające na ludzkość. Przedtem potrzeba było dziesiątków tysięcy lat, by temperatura zmieniła się o 2 stopnie Celsjusza, a teraz stało się to w przeciągu 57 lat.

(zdj.: ©beleefFriesland.nl )Tymczasem, Holendrzy i Fryzyjczycy co 4 lata dostają gorączki Wyścigu 11 miast. Jeszcze nie oswoili się w faktem, że szanse na rozegranie konkurencji są małe, i za każdym razem gdy temperatura spada poniżej zera, na jeziorach pojawiają się pierwsi śmiałkowie. W krajowych dziennikach roi się od radosnych dzieci korzystających z lodowego szaleństwa. Może uda się w następnym roku. Jeśli rzeczywiście, to zapraszam Europę do podziwiania niezapomnianego widowiska i przybycie do Friesland – dlaczego nie publicznymi środkami transportu? Zmniejszając naszą emisję dwutlenku węgla zwiększamy szanse, że będziemy jednak mogli zobaczyć to wydarzenie. „Najwyższy czas na następny Elfstedentocht” – dodaje Martje Zijlstra.

(zdj.: ©beleefFriesland.nl )

Oda autora Pomyśl – nie kończące się połacie lodu w surowym krajobrazie/ Pomyśl – wiatr tnący twarz i zawiewający śniegiem w oczy/ Pomyśl – zmarznięte nosy i uszy, palce u nóg i rąk/Pomyśl – najtrudniejszy wyścig pod słońcem.