Lifestyle

znam 32 języki

Artykuł opublikowany 6 stycznia 2014
Artykuł opublikowany 6 stycznia 2014

Wielokulturowość zwiększa świadomość i pozwala  określić swoje miejsce na Ziemi i w Europie. Otwartość na bodźce płynące z różnych języków i kultur, pozwala się wzbogacić. Te słowa przestają być pustym sloganem, gdy wypowiada je ktoś, kto zna 32 języki (nowożytne i wymarłe), kto studiował historię większości znanych języków i podróżował po całym świecie w celu doskonalenia swoich umiejętności

Ioannis Ikonomou jest jednym z setek tłumaczy pracujących dla Komisji Europejskiej. Z anonimowej masy wyróżnia go jednak gruntowna znajomość ponad trzydziestu języków i entuzjazm, z jakim mówi o swojej pasji językowej. „Nie uczę się języków po to, aby jak słowniki spoczęły na półkach i zbierały kurz” – wyjaśnia, dodając po chwili, że uczy się języków po to, by nimi żyć. Według niego najlepszą stroną nauki języków obcych jest to, że wzbogaca to nasze życie, pozwala podróżować w różne miejsca i porozumiewać się z miejscowymi w ich własnym języku, poznawać nowe kultury, inną mentalność i inne style życia.

Naukę języka należy zacząć w młodym wieku – wtedy, gdy umysł najbardziej chłonie nowe słówka i inne sposoby postrzegania rzeczywistości i kiedy brzmienie różnych języków może posłużyć za zachętę do rozpoczęcia życia globtrotera. Tak było w przypadku Ikonomou, który mówi, że to dźwięki wydawane przez zagranicznych turystów na jego rodzinnej Krecie zainspirowały go do rozpoczęcia nauki języków obcych. To prawda, że umiejętność porozumiewania się w cudzym języku daje więcej możliwości rozwoju niż jakikolwiek „wspólny” język. Zmarły niedawno Nelson Mandela powiedział kiedyś, że „jeśli zwracasz się do kogoś w języku, który on rozumie, trafisz do jego głowy. Jeśli zwracasz się do niego w jego własnym języku, trafisz do jego serca”.

Ikonomou podkreśla, że dzięki znajomości języków poznał literaturę, o której istnieniu wcześniej nie miał pojęcia, bo wielu węgierskich, tureckich, polskich, czy rumuńskich wielkich pisarzy nigdy nie zostało przetłumaczonych na język angielski. Gdy postanawiamy zainwestować czas w naukę języka obcego, oczekujemy wymiernych efektów – i podobnie jak materialne wzbogacanie się rodzi chciwość, tak nauka języków rodzi palące pragnienie nabywania nowych doświadczeń życiowych, wspomnień i przyjaźni. W ten właśnie sposób myślą prawdziwi Europejczycy. Chodzi o przełamywanie barier językowych i wkraczanie do królestwa „obcych”. Ucząc się języków obcych, sami sobie stwarzamy możliwości interakcji z innymi kulturami, wartościami i tradycjami.

Każdy język to inny świat, inny styl życia i specyficzna mentalność.  Nawet najprostsze słowa (na przykład „chleb”) będą miały inne konotacje w każdym języku. Praca tłumacza nie jest łatwa. Ikonomou, który ma doświadczenie zarówno w tłumaczeniach pisemnych, jak i ustnych, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jednocześnie jednak z przyjemnością podejmuje wyzwanie intelektualne związane ze swoją pracą, ponieważ, jak mówi, przeskakiwanie z języka na język to fantastyczne ćwiczenie. To jak balansowanie między różnymi światami.

Johann Wolfgang von Goethe powiedział kiedyś: „kto nie zna języków obcych, nie wie nic o własnym”. Dzięki studiom językoznawczym Ikonomou wie, że poznawanie historii i pochodzenia języków pomaga lepiej zrozumieć swój język ojczysty. Wielokulturowość i wielojęzyczność wiążą się z otwartością umysłu. Jest to szczególnie ważne w kontekście introwertycznych fobii, które narastają w Europie wraz z umocnieniem się skrajnej prawicy. Przez otwartość umysłu rozumieć można również umiejętność życia z „obcymi” i uczenia się od nich.

Odyseusz wzbogacił się dzięki podróżom przez różnorodne miasta i dzięki kontaktowi z  ludźmi, których spotkał, mówi Ikonomou, recytując po starogrecku jeden z utworów Homera. Odysowi powodziło się o wiele lepiej niż jego synowi Telemachowi, który przez całe życie pozostał na Itace. Ikonomou porównuje się do Odyseusza, deklarując, że chce żyć w otwartym społeczeństwie – społeczeństwie wrażliwym na zewnętrzne bodźce i różnych ludzi z całego świata. Podkreśla również, że tylko dzięki wzajemnemu zrozumieniu kultur i języków będziemy mogli żyć ze sobą w pełnej harmonii.

Ikonomou najbardziej boi się rutyny. Czyż istnieje lepsza recepta na wyrwanie się z codziennych schematów, niż zanurzenie się w inny świat, kulturę i styl życia? Tylko w te sposób można odkryć znaczenie wyrażenia „zjednoczeni w różnorodności” i zrozumieć zwyczaje i style życia naszych europejskich sąsiadów.