Polityka

#4 CO MÓWIĄ EURODEPUTOWANI: TWEETY TYGODNIA

Artykuł opublikowany 2 kwietnia 2014
Artykuł opublikowany 2 kwietnia 2014

Kto po­wie­dział, że po­li­ty­cy eu­ro­pej­scy to nudni biu­ro­kra­ci? Czas przy­wró­cić Bruk­se­li ludz­ką twarz. Co ty­dzień bę­dzie­my pu­bli­ko­wa­li naj­cie­kaw­sze twe­ety kan­dy­da­tów do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. Dzię­ki nam od­kry­je­cie nowe idee, wi­zjo­ne­rów i wa­ria­tów, a przede wszyst­kim znaj­dzie­cie mo­ty­wa­cję do gło­so­wa­nia w ma­jo­wych eu­ro­wy­bo­rach.

W tym ty­go­dniu Nigel Fa­ra­ge z Par­tii Nie­pod­le­gło­ści Zjed­no­czo­ne­go Kró­le­stwa (UKIP) i Nick Clegg z Par­tii Li­be­ral­nych De­mo­kra­tów zmie­rzy­li się w te­le­wi­zyj­nej de­ba­cie. Te­ma­tem była obec­na sy­tu­acja w Eu­ro­pie, a do­kład­nie pro­ble­my z imi­gra­cją i ro­sną­ce bez­ro­bo­cie. Dys­ku­sja była dla po­li­ty­ków przede wszyst­kim do­sko­na­łą oka­zją, by ob­rzu­cić się ste­kiem oszczerstw. Zgod­nie z tym, co wszy­scy prze­wi­dy­wa­li, Fa­ra­ge w kółko po­wta­rzał, że „Do rzą­dze­nia Wiel­ką Bry­ta­nią naj­le­piej na­da­ją się Bry­tyj­czy­cy”. We­dług son­da­ży Fa­ra­ge ma 57-pro­cen­to­we po­par­cie, Cleg­ga po­pie­ra zaś tylko 36% Bry­tyj­czy­ków. Clegg obie­cał wię­cej da­nych sta­ty­stycz­nych i mniej emo­cji w ko­lej­nej de­ba­cie, która ma odbyć się za ty­dzień.

Pol­skę śmia­ło można na­zwać post­so­wiec­kim suk­ce­sem, w któ­rym zwy­cię­ży­ła po­stę­po­wa go­spo­dar­ka wol­no­ryn­ko­wa, nie zaś utrzy­mu­ją­cy się w Rosji i na Ukra­inie ka­pi­ta­lizm rzą­do­wy. Ale od­ci­ski po wielu la­tach no­sze­nia so­wiec­kich butów nie tak łatwo wy­le­czyć. Pa­tryk Jaki z par­tii So­li­dar­na Pol­ska po­sta­no­wił przed­sta­wić sieć macek ne­po­ty­zmu, które opla­ta­ją opol­ską Plat­for­mę. Widać, że nie po­ża­ło­wał na gra­fi­ka.

Wraz ze śmiesz­ny­mi sank­cja­mi, które UE na­ło­ży­ła na Rosję w ode­zwie na ostat­nie wy­da­rze­nia na Ukra­inie, a które nie zmie­nia­ją faktu, że wiele kra­jów jest nadal uza­leż­nio­nych od ro­syj­skie­go gazu, do obie­gu po­wró­cił do­brze znany temat al­ter­na­tyw­nych źró­deł ener­gii. W tej kwe­stii zde­cy­do­wa­nie prym wie­dzie Szko­cja, gdzie farmy wia­tro­we mnożą się jak grzy­by po desz­czu. Lider Szkoc­kiej Par­tii Na­ro­do­wej Alex Sal­mond ogło­sił ostat­nio, że do 2020 roku 100% szkoc­kiej ener­gii bę­dzie po­cho­dzi­ło ze źró­deł od­na­wial­nych. Ko­lej­ny dowód na to, że Szko­cja da sobie radę sama.

Doba, którą w ze­szłym ty­go­dniu Ba­rack Obama spę­dził w Bruk­se­li kosz­to­wa­ła bel­gij­skich po­dat­ni­ków 10 ty­się­cy euro. W świ­cie pre­zy­den­ta Sta­nów Zjed­no­czo­nych było 900 osób, 45 po­jaz­dów me­cha­nicz­nych i 3 sa­mo­lo­ty. Z kolei Pre­mier Ho­lan­dii Mark Rutte jeź­dzi do pracy na ro­we­rze. W 2012 roku do­głęb­nie zszo­ko­wał w ten spo­sób rzą­do­wą de­le­ga­cję Iranu, która nie była go­to­wa na widok eu­ro­pej­skie­go li­de­ra z gra­cją pe­da­łu­ją­ce­go do pracy. W ho­len­der­skiej far­mie wszyst­kie zwie­rzę­ta są równe.