Polityka

Austria skręca w prawo

Artykuł opublikowany 30 września 2008
Artykuł opublikowany 30 września 2008
Socjaldemokratyczna Partia Austrii i Austriacka Partia Ludowa, wchodzące w skład słynnego rządu koalicyjnego, który upadł w czerwcu, poniosły poważną porażkę w przedwczesnych wyborach parlamentarnych. Na drugim froncie, Austriacka Partia Wolnościowa i Sojusz na Rzecz Przyszłości Austrii - dwa prawicowo-populistyczne ugrupowania otrzymały 30 % głosów. Zobaczmy przyczyny i konsekwencje.

Neue Zürcher Zeitung - Szwajcaria

(fot: Thomas Jantzen SPU/ Werner Faymann/ Flickr)

Zwycięstwo austriackich partii prawicowo-populistycznych ma swoje źródło w rządach Socjaldemokratycznej Partii Austrii i Austriackiej Partii Ludowej. Wyborcy okazali się bardziej przewidywalni niż polityka rządu. Zgotowali dwóm głównym partiom los, na jaki w pełni zasłużyły.

Można sobie wyobrazić, jak trudno będzie z tego bałaganu uformować raz jeszcze rząd zdolny do działania. Jeśli do tego nie dojdzie, rezultatem będzie kolejna sławetna koalicja, której przywódcą zostałby nowo wybrany kanclerz Werner Faymann, szef Socjaldemokratycznej Partii Austrii.

Zdążył on już zdobyć sobie sławę jako zwolennik pragmatycznych i bezpardonowych posunięć, nie należy więc zbyt wiele od niego oczekiwać. Szczęśliwa Austria nadal więc bez szans na obranie dobrego kursu.

Delo - Słowenia

(fot: Wikipedia)Dziennik krytykuje centralne ugrupowania polityczne za brak wyraźnego odcięcia się od argumentów partii prawicowych. "Ostatnio nawet Socjaldemokraci poparli partie prawicowe w ich narodowej kampanii przeciwko Unii Europejskiej. Stało się jasne, że gdy nic dobrego nie przychodzi z Brukseli, a takie przekonanie panuje wśród większości Austriaków, wygrywają ci, którzy promują "austriackość" jako najcenniejsze dobro narodowe. Austriacka Partia Wolnościowa (FPÖ) Heinza-Christiana Strache i Sojusz na Rzecz Przyszłości Austrii Jörga Haidera zdobyły prawie jedną trzecią głosów. Gdyby nie wzajemna wrogość obu polityków, jeden z nich mógłby nawet zostać kanclerzem Austrii! Rząd, który chce widzieć Austrię jako kraj pro-europejski, będzie musiał ciężko pracować nad wykorzenieniem złych nawyków wśród polityków, które dają o sobie znać od czasów drugiej wojny światowej". Barbara Kramzar

Süddeutsche Zeitung – Niemcy

(fot: versal.at/ ORF2/ Flickr)Zwrot w prawo jest wyrazem niezadowolenia wyborców z egoizmu głównych partii austriackich: „ Austriacka Partia Ludowa otrzymała największy cios zupełnie sprawiedliwie. Ugrupowanie to popadło w destrukcyjny trans, do jakiego niezdolni są nawet skądinąd mściwi Socjaldemokraci.

Wicekanclerz Wilhelm Molterer będzie musiał ustąpić. Jednak Austriacka Partia Ludowa będzie musiała pozbyć się jeszcze jednej mrocznej postaci - byłego kanclerza Wolfganga Schüssela. Jest to koniec mitu, który Schüssel tak uwielbiał propagować na temat włączenia prawicowego ekstremisty Jörga Haidera do rządu w 2000 r., które miało zniszczyć jego efektywność i charyzmę. Haider uczynił z Sojuszu na Rzecz Przyszłości Austrii pośmiewisko, odłączając się od swojej dawnej Partii Wolnościowej i przechodząc do czwartego najsilniejszego ugrupowania w kraju. Niepewność społeczna w jednym z najlepiej prosperujących krajów Europy leży w podstaw Austriackiej katastrofy. Michael Frank

(Photos: Thomas Jantzen/ Werner Feymann/ gerhard.loub/ Flickr)

La Repubblica - Włochy

(Image: rpeschetz/ Flickr)Włoski dziennik komentuje wyniki wyborów jako wiedeńskie wyzwanie dla UE. Prawicowi ekstremiści odnieśli głośne zwycięstwo, nieodnotowane jak dotąd pod względem zarówno rozmiaru jak i znaczenia politycznego w całej powojennej historii Europy. Niemożliwym będzie uformowanie rządu bez lub nawet przeciw prawicowym ekstremistom z Wiednia. UE, która zaledwie kilka lat temu nałożyła sankcje polityczne na alpejską republikę w momencie gdy konserwatywna Partia Ludowa Wolfganga Schüssela (ÖVP) uformowała koalicję z prawicowo-populistycznym Jörgiem Haiderem, stoi teraz przed wyzwaniem, na jakie nie jest w żadnym stopniu przygotowana. Statystycznie, jedyne rozwiązanie tkwi w koalicji pomiędzy Socjaldemokratami (SPÖ) i konserwatywną Austriacką Partią Ludową (ÖVP). Jednak z politycznego punktu widzenia jest to niemożliwe, z powodu zatrutych relacji pomiędzy dwoma partiami oraz ciosu, jaki właśnie otrzymały od wyborców. Bruksela będzie musiała zająć przekonujące stanowisko w tej sytuacji.  Andrea Tarquin

Przegląd sprawy dzięki uprzejmości: