Polityka

Baba Jaga i przyjaciele

Artykuł opublikowany 3 stycznia 2013
Artykuł opublikowany 3 stycznia 2013
Najmłodszy w rodzinie siedzi przed talerzem z jedzeniem przez trzy godziny? Wysłanie go do łóżka przed północą, nie obejdzie się bez awantury? A może rozrabiaka zwyczajnie męczy cię i denerwuje? Przedstawiamy werbalny sposób na zaprowadzenie dyscypliny, i to w sześciu językach.

Tragedia w redakcji cafebabel.com. Rankiem piątego grudnia, podczas gdy holenderskie i belgijskie dzieci oczekiwały przyjścia Sinterklaasa (odpowiednik Świętego Mikołaja) - który nawiasem mówiąc przybywa z Hiszpanii – miałem przeczytać analizę zwycięskiej reelekcji Angeli Merkel na stanowisko przewodniczącej partii. Uderzyła mnie wtedy myśl: ''w tym tygodniu moja kolej na napisanie artykułu do działu Wieża Babel”.

Przyjdą Hiszpanie

Nieszczęście, kanclerz i niderlandzkie świętowanie w przedziwny sposób połączyły się w mojej głowie z wyrażeniem, które kiedyś gdzieś przeczytałem: ''uważaj, bo przyjdą Hiszpanie!”. W ten sposób, niewypełniony obowiązek – tak nieubłagany jak autorytarna Angela Merkel – splótł się z tematem holenderskich dzieci oraz tradycją pochodzącą z południa.

Père Fouettard pyta rodziców, czy ich dzieci były w tym roku grzeczne.''Uważaj, bo przyjdą Hiszpanie'', grożono holenderskim i belgijskim dzieciom dla przywrócenia porządku. Ostrzeżenie to miało również formę bardziej pompatyczną: ''bo przyjdzie książę Alby!”, która odnosi się do okresu panowania Hiszpanii nad tymi terenami. W krajach hiszpańskojęzycznych, to wyrażenie można by przetłumaczyć jako: ''uważaj, bo przyjdzie Coco! (lub Cuco)”, natomiast Francuzi straszą małych rozrabiaków przyjściem Croque-Mitaine’a (nie mylić z Pèrem Fouettard, który podobnie jak holenderski Czarny Piotruś, pojawia się w okresie bożonarodzeniowym).

Jeśli chodzi o Włochów, zwykle strofują najmłodszych, mówiąc: ''l’Uomo Nero sta venendo!” (tłum. nadchodzi Czarny Pan) lub wspominają imię onomatopeicznego Bau Bau – postaci z ekranizacji Tima Burtona pt. ''Miasteczko Halloween''. Dzieci w krajach słowańskich boją się nadejścia Baby Jagi – czarownicy występującej w słowiańskim folklorze, która porywa i przypuszczalnie zjada najmłodszych. Jakby tego było mało, mieszka w chacie na kurzej stopce (cierpiący na ornitofobię, strzeżcie się!).

Za to Niemcy przemienili swojego strasznego Butzemanna (odpowiednik polskiego Boboka) w coś takiego:

Fot.: główna (cc) Anant N S/Flickr; w tekście (cc) Wikisource; film: elasterock/YouTube.